Podróże
Vademecum Stylu
Kultura

Wybierz coś dla siebie

Indonezja | Zamień Bali na Lombok


Słońce. Dużo słońca. I plaże w odcieniu lekkiego różu albo czarnego wulkanicznego piasku. Na Lombok każdy dostanie to, na co ma ochotę.


Wakacje na Bali to więcej niż urlop pod palmami. To fakt, z którym trudno dyskutować. Świątynie, cuda natury, dzieła sztuki, barwne stroje i egzotyczne święta z miejsca przekonują, że niewielka indonezyjska wyspa to tak naprawdę inna planeta. Jest jednak jeden kłopot - na Bali robi się coraz ciaśniej. Trudno powiedzieć, kto temu zawinił. Moim zdaniem skutecznie rozreklamowała wyspę Julia Roberts w filmie "Jedz, módl się, kochaj". A może nie mam racji? Tak czy inaczej, warto poszukać tego, co autentyczne i niezdeptanie przez rzesze ciekawych, jak wygląda raj. Idealnym miejscem na tego typu odkrycie jest pobliski Lombok, cichy, spokojny, w stu procentach lokalny. Bywa też biedny, ale zawsze ciepły i gościnny. I jedno jest tu pewne - można w spokoju cieszyć się przyrodą. Wyspa-cukiereczek i jak mawiają znawcy tematu "to takie Bali 20 lat temu". Jeśli mają rację, lepiej się spieszyć. Bo kto wie, jak będzie wyglądał ten skrawek ziemi za dwie dekady?

 

Lombok, Bali, Indonezja, lombok java, lombok opinie, lombok co warto zobaczyć, lombok czy bali, ombok atrakcje turystyczne, Podróże, Bali,
fot.indonesia. travel


Spotkanie z delfinami

 

Lwów | Co i gdzie jeść, czyli 10 najlepszych restauracji i kawiarni
Hobbitowe Wzgórza - wyjątkowy nocleg a Kaszubach
Lwów – miejsca, które trzeba zobaczyć 
Wiedeń, jakiego nie znacie. Stylowa secesja

Lombok jest mniej komercyjny i bardziej kameralny niż pozostałe indonezyjskie turystyczne hity. Nie ma tak rozwiniętej infrastruktury, tylu atrakcji i tak barwnej kultury jak pobliskie Bali, za to ma ładniejsze plaże, mniej komercyjny charakter i z popularności sąsiadki chętnie korzysta. I co najważniejsze - łatwo się tu dostać. Na Lombok znajduje się bowiem lotnisko posiadające połączenia z wieloma miastami w Indonezji. Można tu również w 6 godzin przypłynąć promem z Bali. Opcja idealna dla poszukiwaczy pięknych widoków i spotkania z delfinami. Wystarczy mieć odrobinę szczęścia, by zobaczyć, jak popisują się akrobacjami w turkusowych falach. Z jakichś powodów ssaki te budzą we wszystkich Europejczykach wyjątkowo pozytywne emocje. Równie wielkie, jak Eden, do którego zmierzają.
Po Indonezji poruszać się należy niespiesznie i uważnie. Patrzeć na ten zalany słońcem kraj od drugiej – swojej – strony. Wtedy można zobaczyć więcej i więcej zrozumieć. Ot, choćby religię, która na Lombok jest dziwnym miksem islamu z wierzeniami animistycznymi. Na horyzoncie co rusz pojawiają się meczety. Bywa, że oddalone są od siebie o zaledwie 200 metrów. Nie ma tu więc klimatu i architektury zainspirowanej hinduizmem, która urzeka na Bali. Być może to kolejny powód, dla którego turyści nie ściągają tu tłumnie.
O świcie w portach nie sposób nie natknąć się na kolorowe, tradycyjne łodzie, tańczące delikatnie na falach. Bywa potwornie brudno, ale kolorowo i wyjątkowo. Codziennie nad ranem mężczyźni wypływają w błękit. Kiedy wracają, rozpoczynają się targi rybne. Od tego co znaleźli w oceanie, można dostać oczopląsu. Są tuńczyki, rekiny, red snapper’y, merliny, płaszczki, mahi mahi, krewetki…
Rybołówstwo jest tu popularne, choć wielu mieszkańców pracuje przy uprawie ryżu. Podobnie jak Bali, tarasy ryżowe tworzą tu urokliwe krajobrazy. Małe wioski przeplatają się w zielonymi tarasami obsadzonymi delikatnymi roślinami. Choć stworzone ręką człowieka, wyglądają jak cuda natury.
Między wioskami najlepiej poruszać się na skuterach. Niewielkie, zwinne maszyny pozwalają uniknąć tłumów, zatrzymać się gdzie popadnie, od czasu do czasu zboczyć z drogi i tam, gdzie asfaltowe drogi ustępują miejsca wąskim dróżką porośniętym trawą. Freestyle - tak najprościej określić można styl prowadzenia przez miejscowych. Kto pierwszy zatrąbi, ten ma pierwszeństwo.

W cieniu palmy



Lombok to plaże. W niemal wchodzących w wody oceanu barach najbardziej znanej Tanjung Aan, królują beach boysi, zawsze otoczeni wianuszkiem pięknych i młodych blond turystek. Pod palmami jest wesoło, szerokie liście dają cień, ale trzeba uważać, bo spadający kokos może zabić. Siła, z jaką uderza orzech może osiągnąć nawet jedną tonę. Zamiast więc siedzieć pod palmą, lepiej popływać. Tym bardziej, że Tanjung Aan jest idealną miejscówką do taplania się w wodzie - jest płytko i nie ma fal. Jedni bujają się tu na huśtawkach wstawionych wprost do wody, inni chlapią nogi i popijają sok z arbuza. Na bajkowym tle zobaczyć też można procesję z darami na głowach. Tak miejscowi niosą jedzenie dla bawołów. Zresztą krowy widać wszędzie. Co rusz wyłażą na ulicę, snując się leniwie, jakby bez celu. Są też na plażach, a jakże.
Mawon kusi jasnym piaskiem i lazurową wodą. Dla tych, którzy stronią od plaż wypełnionych turystami, idealna będzie Kuta, której nie należy mylić z miastem o tej samej nazwie na Bali.
Niektóre z plaż pokryte są pięknymi kawałkami koralu i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, rafa koralowa otacza wyspy jak obrączka. Plaże na wschodnim wybrzeżu kuszą piaskiem w odcieniu lekkiego różu, co urzeka. Równie emocjonujące jest postawienie stopy na czarnym, wulkanicznym piasku, bo i takich plaż tu nie brakuje. Bywa dziko, bowiem turystyczna infrastruktura dopiero się tu rozwija, ale szkoły surfowania istnieją od dawna. Okolica Gerupuk ze skalistym nabrzeżem jest rajem dla surferów. Również Selong Belanak jest piękna i wygląda na idealne miejsce do nauki pływania na desce.


Lombok, Bali, Indonezja, lombok java, lombok opinie, lombok co warto zobaczyć, lombok czy bali, ombok atrakcje turystyczne, Podróże, Bali,
Nurkowanie w krystalicznie czystej wodzie? Dlaczego nie? fot. indonesia.travel
Lombok, Bali, Indonezja, lombok java, lombok opinie, lombok co warto zobaczyć, lombok czy bali, ombok atrakcje turystyczne, Podróże, Bali,
Między wyspami dwa razy dziennie pływają publiczne łodzie fot. indonesia.travel


Są jeszcze rajskie wyspy Gili, które przy Lombok wyglądają na mapie jak czarne kropki. Czas płynie na nich wolno, a obejście każdej z nich nie zajmuje godziny. To idealne miejsce na spędzenie nieco czasu we dwoje, albo na szaloną imprezę. Na żadnej z wysp nie ma samochodów ani motorów. Są za to knajpy, bambusowe hoteliki rozrzucone wzdłuż plaży, wille, biura turystyczne i nurkowe. Wszystko, bez czego wypoczynek jest niemożliwy. Możliwa jest za to ucieczka w oceaniczną otchłań, gdzie na nurków czekają psychodeliczne rafy, tęczowe ryby i morskie żółwie.

W pyle wulkanu


Lombok, Bali, Indonezja, lombok java, lombok opinie, lombok co warto zobaczyć, lombok czy bali, ombok atrakcje turystyczne, Podróże, Bali,
Na północy wyspy w wiosce Senaru znajdują się dwie najpiękniejsze i najbardziej popularne kaskady - Sendang Gile i Tiu Kelep, położone u podnóża majestatycznej Góry Rinjani. Wioska leży  około 2,5 godziny jazdy od Mataram fot. indonesia.travel

Przyroda na Lombok jest genialna. Właśnie ona gra tutaj pierwsze skrzypce i ma ogromną wartość. Największą atrakcją wyspy jest dominujący w jej krajobrazie Gunung Rinjani (3726 m npm), na który można wejść w ramach dwudniowej wyprawy, choć trekking nie należy do najłatwiejszych. Na niższych partiach masywu znajdują się uprawy ryżu, fasoli, kawy, tytoniu, bawełny, cynamonu, kakao i wanilii. Wyżej swój dom mają dziki, papugi kakadu, małpy czy jelenie. To święta góra Sasaków i zarazem trzeci pod względem wysokości wulkan w Indonezji. A jak wiadomo, kraj leży w tzw. Pierścieniu Ognia. Jest tu ponad 500 wulkanów z czego ponad 130 jest wciąż aktywnych. I choć bywają zdradzieckie, śmiertelnie groźne i fascynujące, chętnych na wspinaczkę na nie brakuje. Również Rinjani potrafi pokazać swój gniew. W ubiegłym roku podczas jego erupcji obłok popiołu ze stożka sięgnął wysokości 2 km. Zagrożonych było wielu turystów, którzy postanowili zobaczyć wulkan z bliska. Było groźnie, jednak kiedy jest bezpiecznie, każdy może wejść na szczyt tego czynnego wulkanu, by zajrzeć wprost do wnętrza Ziemi. Wrażenie jest wyjątkowe. Nad kraterem stale burzą się kłęby pary, w powietrzu unosi się zapach siarki, wokół gęstnieje mgła, a wulkaniczny pył osadza się na całym ciele. Mieszkańcy wyspy przyzwyczaili się do zapachu siarki i popiołów opadających z nieba.
Na Lombok są też atrakcje, których oglądanie nie zagraża życiu. We wschodniej części wyspy znaleźć można park z oryginalnymi drzewami mahoniowymi o rudawo-brązowym kolorze. To pamiątka po holenderskich kolonistach, którzy 200 lat temu sadzili na Lombok "mahogany trees". Nie mogli się spodziewać, że te rzadkie, tropikalne drzewa po latach wyrosną na okazy mające więcej niż 50 metrowych i będą wykorzystywane do produkcji ekskluzywnych mebli.
Kraina tysiąca świątyń, uśmiechniętych ludzi, niezapomnianych wschodów słońca wyłaniających się z oceanicznych fal pozwala też rozkoszować się jedzeniem. W odróżnieniu od Jawy, nie wszystko jest tu smażone w głębokim tłuszczu, kuchnia wydaje się lżejsza i zdrowsza. Dużo tu przeróżnych curry, ryb, owoców morza i warzyw. Menu w przydrożnych restauracja nie jest zbyt bogate, ale jest tanie. Brakuje tu tylko alkoholu, który można kupić w "lepszych" restauracjach.

Marta Legieć

Tekst ukazał się w magazynie Prestiż

Jak schudnąć bez uprawiania sportu?


Naukowcy są zdania, iż jedna trzecia populacji świata ma nadwagę lub jest otyła, a globalny koszt otyłości sięga 2 trylionów dolarów rocznie. Liczby robią wrażenie, choć pewnie jeszcze większe wrażenie robi złapanie się za własne boczki lub dokładne zmierzenie własnego odbicia w lustrze. I ten moment, kiedy już nie szeptem, a głośno wypowiadamy dwa słowa: Muszę schudnąć! Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, szczególnie, kiedy z aktywnościami sportowymi jesteśmy na bakier.


Ale przecież każda strategia, jaką zastosujemy, a która pomoże w walce z otyłością, jest dobra. Poniżej znajdziecie praktyczne rady na to, jak zrzucić kilka nadprogramowych kilogramów bez uprawiania sportu i sięgania po drastyczną dietę. Być może rezultaty nie będą spektakularne, ale na pewno pomogą organizmowi stać się nieco lżejszym.

ujemne kalorie, co zawiera ujemne kalorie, picie wody a odchudzanie efekty, woda na odchudzanie, odchudzanie bez ćwiczeń, jak schudnąć bez diety, niejedzenie mięsa odchudzanie, odstawienie mięsa, spacer a odchudzanie, Zdrowie, jak schudnąć,
Jak schudnąć?

 

Na początek polecam Wam materiał pt. "Dlaczego nie chudniesz na diecie? 6 błędów, jakie popełniasz". Dowiecie się z niego, że aby schudnąć, trzeba jeść i to, jak na gubienie kilogramów wpływa odpowiednia motywacja. Po lekturze możecie chłonąć dalszą wiedzę.

* Tnij kalorie

 

Chyba wiecie, że aby schudnąć, należy wywołać ujemny bilans energetyczny, czyli spożywać mniej niż wynosi zapotrzebowanie energetyczne naszego organizmu. Wydaje się to trudne, jednak zmniejszenie ilości spożywanego jedzenia nie musi być wielkim wyrzeczeniem. By osiągnąć cel, wystarczy dobrać produkty jak najbardziej wartościowe i bogate w składniki odżywcze i dodatkowo odstawić napoje gazowane, słodycze, białe pieczywo. Wszystko co zawiera zbędny cukier, najlepiej zastąpić warzywami i owocami. Jedno jest istotne - ograniczenie kalorii nie może odbyć się w drastyczny sposób, a dieta powinna dostarczać wszystkich składników odżywczych.

* Ujemne kalorie

 

Warto mieć je na uwadze nie tylko wtedy, kiedy myślimy o odchudzaniu. O ujemnych kaloriach mówimy wtedy, gdy określony produkt zawiera mniej kalorii, niż potrzeba na wszystkie procesy związane z jego strawieniem, metabolizmem i wydaleniem.  Całkiem sporo jest produktów, których spożywanie prowadzi do powstawania ujemnego bilansu kalorycznego w organizmie. Należą do nich:
• warzywa: szparagi, brokuły, kapusta, ogórek, zielona fasola, cukinia, seler, marchew, kalafior, papryka chili, czosnek, cebula, sałata, pomidor, rzodkiew, papryka;
• owoce – gruszki, truskawki, mango, morele, arbuz, śliwki, mandarynki, cytryna, żurawina, jagody, ananasy, maliny, pomarańcze, jeżyny.

* Mniej mięsa

 

Trudno mięsożercę namówić do rezygnacji z mięsa, jednak powinien wiedzieć, iż zmniejszenie spożycia mięsa może być sposobem na zgrabną sylwetkę. Badania naukowe są zgodne - wpływ na tycie ma zarówno mięso czerwone, jak i drobiowe, a w największym stopniu przetworzone. Krótko mówiąc, kontrolowanie spożycia mięsa pomaga utrzymać zdrową masę, nawet chudnąć. Pomyślcie o ograniczeniu ilości mięsa spożywanego w trakcie tygodnia w stosunku do posiłków składających się z roślin. Postawcie na ryby i rośliny strączkowe.

* Picie wody

 

W jaki sposób woda odchudza? Samo picie wody nie powoduje chudnięcia, ale zdecydowanie mu sprzyja, zmniejszając przy okazji łaknienie i tłumiąc uczucie głodu - pijąc wodę wypełniamy żołądek płynem, który nie ma kalorii i zmniejsza ilość miejsca na jedzenie. Ponadto kiedy dostarczamy organizmowi odpowiedniej iloci wody, tkanka tłuszczowa w jej obecności spala się szybciej. Bez wody niemożliwe byłoby też usunięcie końcowych produktów przemiany materii.Niedobór płynów w organizmie prowadzi do tego, że trudniej jest Ci spalać kalorie.

* Łyk wina

 
ujemne kalorie, co zawiera ujemne kalorie, picie wody a odchudzanie efekty, woda na odchudzanie, odchudzanie bez ćwiczeń, jak schudnąć bez diety, niejedzenie mięsa odchudzanie, odstawienie mięsa, spacer a odchudzanie, Zdrowie, jak schudnąć,
Łyk wina

Lampka wina wypita przed snem wspomaga odchudzanie. Brzmi dobrze, prawda?
Za chudnięcie odpowiedzialny jest zawarty w winie resweratrol, który sprzyja intensywnemu spalaniu tłuszczu i szybkiej redukcji tkanki. Na czerwone, wytrawne wino można sobie pozwolić na diecie, ale (z oczywistych względów) powinna to być lampka, a nie cała butelka. Poza tym nie ma tu mowy o regularnym piciu wina, a o okazjonalnym, ponieważ regularne spożywanie alkoholu zaburza metabolizm.

* Spacer zamiast samochodu

 

Ruch jest niezbędny nie tylko podczas odchudzania. Problem jednak pojawia się wtedy, gdy na myśl o siłowni czy widok butów do biegania dostajemy wysypki. Na szczęście pomysłów na zwiększenie aktywności fizycznej jest całkiem sporo - tam gdzie nie musisz jechać samochodem idź na piechotę, zamiast do najbliższego sklepu wybierz się na zakupy do punktu zlokalizowanego na sąsiednim osiedlu. Raz na zawsze zrezygnuj z windy – czy to w pracy, czy w domu, czy w galerii handlowej. Umyj okna, nawet gdy nie są specjalnie brudne.

* Niska temperatura otoczenia sprzyja odchudzaniu

 

To nie żart - potrzeba zwiększonej produkcji ciepła i utrzymania prawidłowej temperatury wewnętrznej może istotnie zredukować poziom zmagazynowanego tłuszczu w organizmie, jednocześnie zmniejszając otyłość. Mówiąc najprościej, kiedy zmienia się temperatura otoczenia, nasze termoreceptory przy użyciu dróg nerwowych wysyłają informację o wysokości tej temperatury do części mózgu odpowiedzialnej za koordynację procesów fizjologicznych związanych z wydatkowaniem energii i wydatkowanie to zaczyna się zwiększać, czyli organizm zaczyna redukować zmagazynowany tłuszcz. Według specjalistów, aby sposób ten zadziałał, powinniśmy zaprzestać regulacji termostatów i obniżyć temperaturę w pomieszczeniach do 18-19 st. C. Komu nie straszny chłód, może zastosować ów sposób.


Jak zmierzyć pasek do spodni i jak dobrać odpowiedni rozmiar?



Warto nosić paski. Są nie tylko uniwersalną częścią garderoby, ale przede wszystkim świetnym dodatkiem, który jest wyznacznikiem naszej wiedzy o modzie. Dlatego choć zasadniczo pasek pełni czysto praktyczną funkcję – podtrzymuje spodnie lub inną część garderoby na odpowiedniej wysokości - stanowi też nieodłączny element prawie każdej stylizacji.


Wybór odpowiedniego rozmiaru paska nie jest łatwym zadaniem. Tylko właściwa długość paska spowoduje, że będziemy czuć się w nim komfortowo - nie będzie cisnął czy uwypuklał zbyt obfitych kształtów. Źle dobrany pasek może okazać się więc całkowicie bezużytecznym w naszej szafie. Właśnie  dlatego istotne jest dobre dopasowanie paska do spodni. Jeśli do tematu odejdziemy rozważnie, pasek posłuży nam nawet wtedy, gdy schudniemy lub przytyjemy. Może przy zakupie paska za 20 zł nie ma to wielkiego znaczenia, ale wydając 2 tys. zł na dodatek, zaczyna to być istotne.

Jak dobrać rozmiar paska do spodni, Jak zmierzyć pasek do spodni, jaki rozmiar paska do spodni, rozmiar paska, rozmiar paska, pasek do garnituru, rozmiary pasków, Moda, Vademecum Stylu,
fot. Gucci. com

Jak więc prawidłowo wybrać rozmiar paska? 

 

Czytaj też
Akryl - co to za materiał?
Wełna dziewicza - co to za materiał?
Poliamid (nylon) - co to za materiał?
Poliester. Materiał, który lepiej omijać z daleka
Akryl - co to za materiał?
Wiskoza - co to za materiał
Wełna dziewicza - co to za materiał?

Oto kilka rzeczy, które warto wiedzieć przed zakupem paska do spodni tak, aby nie był on za długi, ani za krótki.

Zacznijmy od tego, iż przed wyborem musimy poznać swoje wymiary. Rozmiar paska, powinien być zbliżony do obwodu w pasie ewentualnie do obwodu bioder (jeśli pasek nosimy w tym miejscu). Całkowita długość paska powinna być równa obwodowi w pasie powiększonemu o ok. 15 cm.

Paski są oznaczane różnymi rozmiarami: 80, 90, 100, 110, 120 (znajdziemy je zwykle na wewnętrznej stronie paska). Liczby te oznaczają długością paska mierzoną od środkowej dziurki do klamry. Mówiąc prościej rozmiar paska 90 czy 100 to nic innego, jak długość paska mierzona od środkowej dziurki do klamry.
Odstępy między dziurkami najczęściej nie przekraczają 2,5 cm, a mierzenie do środkowej dziurki daje nam swobodę na wypadek, gdyby rozmiar w pasie miał ulec zmianie, daje komfort w razie spadku wagi lub niewielkiego przytycia.

Jeśli paski oznaczane są symbolami od XS do XL, rozmiary wyglądają w ten sposób:


Kobiety:
    •    XS 70-80 cm po zapięciu pasa
    •    S 75-85 cm po zapięciu pasa
    •    M 80-90 cm po zapięciu pasa
    •    L 85-95 cm po zapięciu pasa
    •    XL 90-100 cm po zapięciu pasa

Mężczyźni:
    •    XS 85-95 cm po zapięciu pasa
    •    S 90-100 cm po zapięciu pasa
    •    M 95-105 cm po zapięciu pasa
    •    L 100-110 cm po zapięciu pasa
    •    XL 105-115 cm po zapięciu pasa

Szal LV - czy warto?


Słynną chustę z monogramem Louis Vuitton nosi cały świat - jest synonimem luksusu oraz efektownym dodatkiem do garderoby. Ten element garderoby staje się coraz popularniejszy, co widać nie tylko na ulicach Nowego Jorku czy Tokio, ale też na ulicach polskich miast. Czy warto inwestować w szal z logiem LV? Czego ma więcej - wad czy zalet?


Nie ma co ukrywać, szale i chusty Louis Vuitton są zwyczajnie ładne. Dobrze się prezentują zestawiane z garderobą elegancką, z powodzeniem mogą być elementem stylizacji do pracy. Świetnie prezentują się również w wersji casualowej  i z ubiorami sportowymi.  Są też wykonane z dobrej jakości surowców - zwykle jest to mieszanka kaszmiru i jedwabiu. Są więc praktyczne - zwłaszcza w naszych realiach pogodowych.

Szal LV, Szal LV jakość, zaciąga się, Chusta LV, chusta louis vuitton cena, chusta louis vuitton podróbka, Louis Vuitton, louis vuitton fake, louis vuitton fake, chusta louis vuitton jak rozpoznać oryginał, gdzie kupić Louis Vuitton, Louis Vuitton

fot. SoShe.pl


Zalety poznaliśmy, przejdźmy więc do wad. Niewątpliwie za jedną z większych uznać można cenę. Za najbardziej charakterystyczną dla Louis Vuitton chustę (o wielkości 140x140 cm) zapłacimy obecnie ponad 1800 zł. 

Gdyby jednak zakup chusty uznać za inwestycję, cena nie byłaby aż tak wielkim problemem. Problem jednak istnieje - szal zaciąga się i to niemiłosiernie. Wiedzą coś o tym posiadaczki długich kolczyków zwisających luźnoi blisko szyi oraz dziewczyny noszące bransoletki i pierścionki. Uszkodzeń mechanicznych trudno uniknąć, choć przy wielkiej uwadze jest to możliwe.

Chusty z kaszmiru i jedwabiu wymagają specjalnego prania i prasowania. Trzeba się z nimi obchodzić wyjątkowo łagodnie.

M.

Tradycyjne, chrupiące placki ziemniaczane | Przepis

Bywają dni, kiedy nawet ci, którzy są na diecie, robią sobie dyspensę i sięgają po tradycyjne placki ziemniaczane. Przepisów na to danie jest wiele. Najważniejsze, by były chrupiące i nienasiąknięte tłuszczem.

 

tradycyjne placki ziemniaczane, placki ziemniaczane, placki ziemniaczane przepis, kuchnia, Kuchnia polska, placki wegetariańskie, placki ziemniaczane z sosem, placki ziemniaczane prosty przepis, placki ziemniaczane przepis podstawowy,
fot. SoShe.pl

Składniki

  • 1 kg ziemniaków
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 duże białe cebule (cebula dodaje nie tylko smaku, ale też sprawia, że placki są chrupiące)
  •  2 jajka
  • sól
  • pieprz
  • olej roślinny do smażenia (najlepiej rzepakowy)

Sposób przygotowania

 

Czytaj też
Pierogi z jagodami
Kanelbullar | Szwedzkie bułeczki cynamonowe
Germknödel | Austria na talerzuProste ciasto bananowe bez glutenu
Pierogi z jagodami 
Gdzie zjeść najlepsze kartacze na Suwalszczyźnie 
Bar Przystań - kultowe miejsce w Trójmieście 
Gdańsk, Sopot, Gdynia - Gdzie na rybę. Subiektywny przewodnik kulinarny  

Ziemniaki i cebulę obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach (możemy do tego wykorzystać ulubioną maszynę). Masę zostawiamy jw misce, którą lekko przechylamy i w takiej pozycji odstawiamy na ok. 5 minut. Sok, który się zebrał zbieramy i odlewamy. 
Do masy dodajemy jajka, przyprawy, mąkę i dobrze mieszamy.  
Na dobrze rozgrzaną patelnię wlewamy olej. Nakładamy porcje masy (1 duża łyżka), z której formujemy niewielki placek. Smażymy na średnim ogniu przez ok. 2 - 3 minuty z każdej strony na złoty kolor.
Usmażone placki odkładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym. Podajemy gorące, najlepiej z kwaśną śmietaną lub ulubionym sosem. Smacznego!

Co to jest blotter? Jak go używać?


Oprócz węchu doskonałego dobrego perfumiarza cechuje także umiejętnością zapamiętywania poznanych już zapachów, wrażliwość węchowa oraz zdolność do kojarzenia, opisywania i rozpoznawania zapachów. Jednak zwykłym śmiertelnikom trudno dorównać tym umiejętnościom. Z pomocą przychodzą im blottery. To od nich powinno się zaczynać testowanie zapachów. Są przydatne, kiedy chcemy w perfumerii zapoznać się z kilkunastoma zapachami. Czym jest więc blotter i do czego służy?

Co to jest blotter, Jak używać blottera, blotter, perfumy, Moda, blotter perfumy, blotter paper, blottery do perfum, zapach, paper blotter tabs, mouillettes
fot. SoShe.pl

Do czego służy blotter?

Zakup perfum nie powinien odbywać się pochopnie. Nie chodzi tylko o cenę, która zwykle nie należy do najniższych. Problem w tym, że testując kilka zapachów, mniej więcej już po trzecim z kolei, zaczynają się one mieszać. Ratunkiem w tej sytuacji jest blotter.

Czym jest blotter ?

Co to jest blotter, Jak używać blottera, blotter, perfumy, Moda, blotter perfumy, blotter paper, blottery do perfum, zapach, paper blotter tabs, mouillettes
fot. SoShe.pl

 

To nic innego jak cienki papierek, bibułka. Może być długi, w kształcie prostokąta, lub z ostrym zakończeniem. Pasek służy do testowania zapachów.
Początkowo korzystały z nich osoby tworzące perfumy, mieszające zapachy. I dziś tak jest. Każdy szanujący się dom mody stara się zatrudnić zapachowych projektantów z najwyższej półki. Blottery z czasem trafiły do perfumerii i drogerii. Oczywiście nadal są stosowane w przemyśle kosmetycznym, perfumeryjnym, nawet aromaterapii.

Jakość blottera

Blottery powinny być wyprodukowane ze specjalnego papieru o odpowiedniej grubości, fakturze i neutralnym zapachu, aby nie zmieniać natury testowanych perfum. Blotter nie powinien mięknąć. Jeśli tak się dzieje, jest słabej jakości.
Marki premium dbają, by ich blottery prezentowały się nie gorzej niż zapachy - stąd na paskach wybite jest logo firmy, a z drugiej jest spis wszystkich kompozycji z możliwością ich zakreślenia.

Dlaczego blotter jest biały? 

Co to jest blotter, Jak używać blottera, blotter, perfumy, Moda, blotter perfumy, blotter paper, blottery do perfum, zapach, paper blotter tabs, mouillettes
fot. SoShe.pl

 

Głownie dlatego, by móc na nim zaznaczyć, który zapach testowaliśmy i móc zanotować nazwę czy cenę. Jeśli blotter posiada nadruk, lepiej nie pryskać tego miejsca perfumami, bowiem kiedy wejdą w reakcję z farbą drukarską, mogą dać zupełnie nowy aromat.

Jak używać blottera?

Często zdarza, że zapach zupełnie inaczej rozwija się na skórze, a inaczej na blotterze. Dlatego najlepiej testować i tak, i tak. Jednak zacząć warto od blottera i na nim przetestować kilka zapachów. Możemy spsikać biały pasek wybranym zapachem lub zamoczyć go we flakonie. Przed powąchaniem należy poczekać kilka sekund, by ulotnił się zapach alkoholu.
Przy pomocy blottera wybieramy jeden z wielu zapachów, by potem konkretny sprawdzić na skórze. To ważne, by przed zakupem poczuć zapach na własnej skórze, bowiem tylko w ten sposób można zweryfikować zapach. Warto też pamiętać, że blottery lepiej spełniają swoje zadanie, kiedy temperatura powietrza jest wysoka, czyli latem. Co ważne, zimą, gdy temperatura otoczenia jest dużo niższa niż temperatura ciała zapach na blotterze może się znacznie różnić od zapachu na skórze.

M.







Piotr Wyleżoł | Human Things


„Bo dżezu nikt nie kuma, men” – sowizdrzalsko wyśpiewywał dziwaczne zwrotki dokładnie 20 lat temu Tymon Tymański na słynnej płycie „P.O.L.O.V.I.R.U.S.” zespołu Kury. Dziś na szczęście wiemy już, że wcale nie jest tak źle z tym jazzem. Ba! Jest znakomicie!

 

Oczywiście Tymański miał wtedy swoje powody, by po „dżezie” się przejechać. Gdy Kury świętowały swój niewątpliwy sukces, w Polsce kończyła się właśnie yassowa rewolucja, która wywróciła scenę muzyki synkopowanej do góry nogami. Bunt młodych przeciwko starym wyjadaczom odcisnął swoje piętno na polskiej kulturze i choć dodał jej koloru, to – jak chyba każdy bunt – zgasł i oddał co cesarskie cesarzowi.

 

Piotr Wyleżoł, Human Things, polski jazz, Jazz, Warner Music Poland, Muzyka, Kultura,
Seria „Polish Jazz” odrodziła się na nowo fot. SoShe.pl

Symbolem „ancien regime” była kultowa seria Polskich Nagrań Muzy pod hasłem „Polish Jazz”, wydawana od połowy lat 60. ubiegłego wieku. W cyklu tym wyszły najważniejsze płyty w historii m.in. „Astigmatic” Komedy, „Music for K.” Stańki, „Question Mark” Muniaka czy „Winobranie” Namysłowskiego. Poza nimi w serii ukazały się albumy Urbaniaka, Makowicza, Kosza, Ptaszyna Wróblewskiego, Miliana, Kurylewicza, Trzaskowskiego i wielu, wielu innych – tak naprawdę wszystkich najważniejszych. Etykieta „Polish Jazz” stała się marką, bo naprawdę bardzo rzadko zdarzały się pod tym symbolem niewypały (np. „Sound of Marianna Wróblewska”). W świecie muzyki popularnej można to porównywać tylko z formatami 4AD czy Sub Pop – gdy po emblemacie wytwórni wiesz, że możesz śmiało w ciemno brać jakikolwiek tytuł i masz gwarancję, że się nie zawiedziesz. W świecie jazzu zaś do dziś taką estymą cieszy się ECM Manferda Eichera.
Dlatego wielu z bólem przyjęło wraz z upadkiem komuny w 1989 roku także upadek serii „Polish Jazz”. Młodzi, o czym mowa powyżej, zabrali się za dekonstrukcję klasyki. Starzy nie garnęli się na wojnę. Przez całe lata 90., a potem przez całą pierwszą dekadę XXI wieku nie działo się nic w temacie „PJ”. Dopiero ostatnie lata przyniosły zmianę (choć nie obyło się bez kontrowersji). Oto w ręce muzycznego giganta, a dokładnie jego polskiego oddziału, czyli Warner Music Poland, trafił cały katalog Polskich Nagrań. Wreszcie zaczęły ukazywać się pięknie wydane reedycje kultowych płyt tak na CD jak i na cieszącym się ostatnio popularnością winylu.

Czytaj też
Najlepsze polskie płyty 2017
Najlepsze płyty 2016
David Bowie. Nowa trylogia berlińska 
Miastofonia | Dźwiękowa mapa Gdyni
Depeche Mode. Tu nie będzie rewolucji

Ale to nie koniec! Od 2016 roku na nowo ruszył licznik serii „Polish Jazz”, który zatrzymał się w 1989 roku na numerze 76 (ostatni krążek przed przerwą to album Lory Szafran „Lonesome Dancer”). Zaszczytu nowego otwarcia dostąpił sam mistrz Zbigniew Namysłowski. Wraz ze swoim kwintetem wydał pod numerem 77 (co ciekawe, pan Zbigniew skończył wówczas… 77 lat) doskonały album pod wszystko mówiącym tytułem „Polish Jazz - Yes!” W następnym roku przyszedł czas na numer 78 i głos młodego pokolenia w postaci Kuba Więcka i jego „Another Raindrop”. Marka „Polish Jazz” naprawdę zadziałała! Albo inaczej – to artyści pokazali, że pod tym szyldem są w stanie nagrywać najlepsze płyty.

Rok 2018 to trzecia po przerwie płyta z tej serii i… kolejne arcydzieło. Tym razem popisu na światowym poziomie dokonał pianista Piotr Wyleżoł wraz ze swoim zespołem oraz zaproszonymi gośćmi. „Human Things” to zestaw sześciu (w wersji winylowej pięciu, bo nie zmieścił się cały „Once Forever”,a z kolei ”Fatalismus Optimismus” został skrócony do 6 minut 50 sekund) genialnych nagrań, które łączą wszystkie światy jazzu: i tego klasycznego z nowoczesnym, i tego granego przez „dziadków” jak i młokosów.




Album otwiera przepiękna pieśń tytułowa, jedna z najlepszych jakie słyszałem w ostatnich latach. To, jak wspaniale śpiewają w duecie Aga Zaryan i Grzegorz Dowgiałło, powoduje, że uginają się kolana, a na rękach pojawia się gęsia skórka. I choć nagranie trwa ponad 7 minut (jest też wersja skrócona, stworzona specjalnie do radiowej promocji) to czuje się najnormalniej zawód, gdy wybrzmiewają jej ostatnie takty.

Pozostałe nagrania to kompozycje instrumentalne m.in. z udziałem światowej mega gwiazdy – saksofonisty Dayny Stephensa. Piotrowi Wyleżołowi towarzyszy zespół doświadczonych Polaków: trębacza Roberta Majewskiego, perkusisty Michała Miśkiewicza, kontrabasisty Michała Barańskiego i puzonisty Grzegorza Nagórskiego. Pewnie to jak i kunszt kompozytorski sprawiły, że bez cienia kokieterii możemy mówić o arcydziele.

Dość dziwna sytuacja w związku z „Human Things”, ponieważ okazuje się, że już na początku roku mamy prawdopodobnie do czynienia z najlepszą płytą 2018 r. Naprawdę ciężko będzie komukolwiek przebić ten album. Ale można się tylko cieszyć, bo to oznacza, że marka „Polish Jazz” wróciła na dobre i znowu wyznacza najwyższe standardy.

Waldemar Ulanowski

Ramia | Co to za materiał?



Ramia jest włóknem naturalnym, pozyskiwanym z łodyg różnych tropikalnych roślin z rodziny pokrzywowych, nazywanych czasami pokrzywą chińską. W sumie jest starsza niż bawełna, była używana już pięć tysięcy lat temu w Chinach, Indiach i Indonezji. Ramia jako materiał był też bardzo popularny w Japonii. Ponieważ jedwab był zarezerwowany dla wyższych klas, lud pracujący w Japonii używał rami jako tkaniny luksusowej.


Niewątpliwą zaletą rami jest to, iż wyróżnia się podobnymi cechami jak bawełna i jednocześnie jest zbliżona do tkanin lnianych. Z drugiej jednak strony trudniej ją wyprodukować jak len czy bawełnę, stąd jej wyższa cena.

 

Ramia, Ramia co to za materiał, ramia tkanina, bawełna wady i zalety, ramia wady i zalety, len, ramie cloth
Ramia 100 proc.


Co to za roślina


W przeciwieństwie do lnu, ramia jest wieloletnią rośliną, która może żyć przez kilka lat. Wygląda podobnie jak europejska pokrzywa, ale nie ma kolców. Rośnie jako krzew o wysokości do 1,8 m, z ciemnozielonymi, sercowatymi, kędzierzawymi liśćmi. Spód liści pokryty jest białymi włoskami, nadającymi mu srebrzysty wygląd, a łodygi mają około 1,2 cm grubości.

Włókno rami jest białe i lśniące i wygląda jak jedwab, ale brakuje mu elastyczności i rozciągliwości.
Nici przędzone posiadają naturalną sztywność, podobną do płótna.

Gdzie spotkasz ramię


Ramia jest niezwykle chłonna, o wiele bardziej niż bawełna, dobrze oddycha i zapewnia komfort podczas ciepłego i wilgotnego lata. Podobnie jak bawełna posiada delikatny połysk i jest wytrzymała w podobnym stopniu, co len. Jednak ramia swoimi wartościami przewyższa len i bawełnę. Jej włókna są odporne na światło i bardzo dobrze wchłaniają wodę.


Czytaj też
Akryl - co to za materiał?
Wełna dziewicza - co to za materiał?
Poliamid (nylon) - co to za materiał?
Poliester. Materiał, który lepiej omijać z daleka
Akryl - co to za materiał?
Wiskoza - co to za materiał
Wełna dziewicza - co to za materiał?

Tkanina wytwarzana z włókien rami jest lekka i trwała, ma właściwości chłodzące. Właśnie dlatego uszyta z niej odzież zdaje egzamin podczas upałów.

Produkuje się z niej koszule zarówno dla mężczyzn i kobiet. Doskonale też sprawdza się w produkcji mocnych, lekkich tkanin, takich jak obrusy, serwetki, pościel, ale też na poduszki zasłony, tasiemki, sznurki i inne elementy dekoracyjne. Jest na tyle wytrzymała, że z powodzeniem można z niej szyć torby. Krótkich włókien używa się nawet do produkcji banknotów.

W produkcji ubrań stosuje się najczęściej ramię jako domieszkę do bawełny czy lnu, dobrze też komponuje się z jedwabiem czy wiskozą. Zdarzają się również ubrania w całości wykonane z tego włókna.

Zalety rami


Ramia jest niezwykle trwała. Ma to związek z nerkowym, poprzecznym układem włókien, który materiałom zapewnia też wysoką odporność mechaniczną. To jedno z najmocniejszych naturalnych włókien, które jest mocne nawet wtedy, gdy jest mokre.

Tkanina nie kurczy się, jest odporna na bakterie i na działanie wilgoci. Nawet wystawiona na jej długie działanie nie gnije. Ta cecha zapobiega rozwojowi grzybów i bakterii, co czyni tkaninę bezpieczną dla alergików.

Ubrania z ramii (lub jej dodatkiem) mogą bajecznie miękkie lub dość szorstkie, wykazujące się dużą gniotliwością. Zależy to (podobnie jak w przypadku lnu) od gatunku ramii i sposobu tkania materiału.

Wady rami


Materiał może się gnieść. Podobnie jak len, złamie się, jeśli będzie składany wielokrotnie w tym samym miejscu.

Jak prać rzeczy z rami


Podczas prania, suszenia i prasowania materiał nie kurczy się, co jest dużą zaletą.
Ubrania z ramii bywają lekko sztywne, choć po kilku praniach efekt ten może zniknąć. Po prostu ramia mięknie z wiekiem.

Jeżeli mamy do czynienia z rzeczami w całości wykonanymi z ramii, należy prać je ręcznie w chłodnej wodzie i suszyć na płaskiej powierzchni.


M.



Louis Vuitton | Jak rozpoznać oryginał (szal, chusta)? Jak nie nabrać się na podróbkę?


O tym, że akcesoria Louis Vuitton są najczęściej podrabianymi na świecie luksusowymi rzeczami, wiadomo nie od dziś. Spośród wszystkich produktów z logiem LV do najczęściej kopiowanych należą chusty Louis Vuitton.



Jeśli więc myślicie o kupnie chusty czy szala francuskiego domu mody, powinniście wiedzieć, na co zwracać uwagę, by nie paść ofiarą oszustwa i nie dać nabrać się na podróbkę. Z torebkami produkowanymi przez Louis Vuitton jest prościej - elementów, na które warto zwrócić uwagę jest całkiem sporo. Z chustami i szalami nie jest tak łatwo, dlatego tak często są podrabiane. Wystarczy jednak zwrócić uwagę na kilka szczegółów, by móc odróżnić oryginał od podróbki. 

 

chusta louis vuitton podróbka, chusta louis vuitton oryginalna cena, chusta louis vuitton jak rozpoznać oryginał, po czym rozpoznać oryginalny szal, szal louis vuitton podróbka, louis vuitton fake, louis vuitton replika
fot. SoShe.pl


Gdzie kupić oryginalną chustę Louis Vuitton

 

Burberry | Trencz idealny 
Skóra saffiano - czy warto inwestować w produkty z niej wykonane
Louis Vuitton - synonim luksusu czy wizytówka sekretarek?
Gdzie kupić torebkę Louis Vuitton?

Najlepiej w butiku Louis Vuitton. Jeśli jednak myślicie o produkcie z drugiej ręki, postarajcie się pamiętać o kilku zasadach, które uchronią wasz portfel przed uszczupleniem go o dużą kwotę na podróbkę z Chin.

• Ważna jest czujność. Kiedy na internetowych aukcjach pojawiają się piękne zdjęcia produktu, a cena jest wyjątkowo atrakcyjna, należy zachować ostrożność. Chusta w butiku kosztuje obecnie ponad 1800 zł, zatem niemożliwe jest aby ktoś sprzedawał oryginalną chustę za 200 zł.
• Z dużą rezerwą podchodź do informacji sprzedającego, że oferuje nieudany prezent i chce go sprzedać na pniu. Rachunek nie jest tu dowodem oryginalności, ponieważ i on bywa często podrabiany, a chusty LV (w przeciwieństwie do torebek) nie posiadają tzw. data code, czyli numeru seryjnego, który służy do określenia daty i miejsca produkcji torebki i pozwala powiązać zakup produktu z datą z rachunku.
• Jeśli kupujesz w internecie poproś sprzedawcę o dodatkowe zdjęcia w dobrej rozdzielczości.
• Sprawdź, czy jesteś w stanie znaleźć ten sam model na stronie internetowej Louis Vuitton. Być może jest to wersja limitowana lub vintage, o czym też powinna być informacja w sieci.

Jak odróżnić oryginalny szal Louis Vuitton od podrobionego?


Należy przede wszystkim pamiętać, iż Louis Vuitton dba o każdy szczegół oferowanych produktów. Są one dopracowane w każdym calu. Zwróćcie uwagę na:

chusta louis vuitton podróbka, chusta louis vuitton oryginalna cena, chusta louis vuitton jak rozpoznać oryginał, po czym rozpoznać oryginalny szal, szal louis vuitton podróbka, louis vuitton fake, louis vuitton replika
fot. SoShe.pl

• Jakość
LV poza słynnym logiem oferuje przede wszystkim jakość. Chusty wykonane są z połączenia wełny i jedwabiu czy wełny i kaszmiru, w dotyku są miękkie, mięsiste i delikatne. Połączenie jedwabiu, wełny i metalu to dane wymyślone. O tym, jaki skład posiada konkretny produkt, przeczytać można na oficjalnej stronie projektanta.

Poliester. Materiał, który lepiej omijać z daleka
Wiskoza - co to za materiał
Akryl - czy ten materiał jest bezpieczny?
Wełna dziewicza - idealny wybór?
Poliamid (nylon) - co to za materiał

• Metka przyszyta do szala
To na niej znajduje się informacja, z jakiego materiału zrobiony jest szal i wreszcie, gdzie został wyprodukowany. Na samym dole znajdziemy sześciocyfrowy numer modelu. To też kod potwierdzający autentyczność wyrobu - po wpisaniu go na oficjalnej stronie Louis Vuitton można sprawdzić czy skład modelu z metki jest zgodny z informacjami, które podaje producent i czy taki model w ogóle można odszukać (na podrabianych metkach bywają wymyślone numery modelu).
Metka jest staranne i równo przyszyta pojedynczymi szwami w każdym rogu. Nigdy nie jest przyszyta maszynowo. Odstające nitki albo krzywe przeszycia są dowodem, że mamy do czynienia z podróbką.

• Wzór
Najczęściej spotykanym i najczęściej podrabianym wzorem jest monogram. Warto zatrzymać się w tym miejscu na dłużej. W słabych podróbkach źle wykonany wzór można zauważyć od razu - często brakuje znaku LV i widoczne są elementy, które nie istnieją w oryginalnym wzorze monogramu.
Najczęściej jednak poszczególne elementy wzoru są niedbałe, krzywe, o różnych wielkościach. Co istotne - w oryginalnej chuście znaki loga nie dotykają bocznych krawędzi chusty i nigdy nie są przecięte, co zdarza się w przypadku podróbek.
W oryginale pasy umieszczone na bokach chusty są takiej samej szerokości. Napis „Louis Vuitton Paris” umieszczony w rogu chusty jest równy.

chusta louis vuitton podróbka, chusta louis vuitton oryginalna cena, chusta louis vuitton jak rozpoznać oryginał, po czym rozpoznać oryginalny szal, szal louis vuitton podróbka, louis vuitton fake, louis vuitton replika
fot. SoShe.pl


• Wymiary
Na stronie Louis Vuitton z łatwością można sprawdzić nie tylko skład, ale też wielkość konkretnego modelu. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę numer znajdujący się na metce i w ten sposób sprawdzić, czy wymiary sprzedawanej chusty zgadzają się z danymi podanymi przez producenta.

• Wykończenie
Krzywe ściegi i nierówne wykończenie dyskwalifikują chustę, podobnie jak prujące się nitki na końcach szala.
Jeśli to model z bieżącej oferty sprawdź, czy zgadzają się wymiary (zgodne z produktami na stronie internetowej). Jeśli nie jest to podróbka.

chusta louis vuitton podróbka, chusta louis vuitton oryginalna cena, chusta louis vuitton jak rozpoznać oryginał, po czym rozpoznać oryginalny szal, szal louis vuitton podróbka, louis vuitton fake, louis vuitton replika
fot. SoShe.pl


• Opakowanie, pudełko
Apaszki, szale i chusty nigdy nie są sprzedawane zapakowane w foliowe worki, co zdarzyć się może w outletach Gucci czy Burberry.
Oryginalny produkt zawsze jest sprzedawany zapakowany w pudełko, i w takiej formie powinien trafić do nabywcy, nawet jeśli jest to odsprzedaż chusty. Pudełko jest solidne, tekturowe, otwierane poprzez rozsuwanie. Dawniej LV pakowało produkty w pudełka i torby w kolorze brązowym. Od 2016/2017 roku opakowanie zmieniło kolor na pomarańczowy.

M.




Retix. C | Terapia odmładzająca i odbudowująca skórę twarzy, szyi i dekoltu. Krok po kroku


Znajoma dermatolog od kilku miesięcy namawiała mnie na porządny zabieg odnowy skóry. Retix. C miał odświeżyć moją twarz po zimie. Cóż, jakoś nie po drodze było mi do gabinetu lekarskiego, choć z zabiegu zrezygnować nie chciałam. Stanęło na tym, że wykonałam go w zaciszu swojej łazienki. Czy skutecznie?


Koniec zimy i wczesna wiosna są idealnym czasem na aplikację różnego typu silnych preparatów, które likwidują przebarwienia, zmarszczki, problemy z elastycznością skóry, albo trądzik zwyczajny czy problemy z poszarzałą, zmęczoną cerą. Retix. C sprawia (przynajmniej tak obiecują specjaliści), że wszystkie wymienione problemy pójdą w zapomnienie. Dla dojrzałych kobiet to też intensywna terapia anti-aging.

retix c opinie, wrażenia po zabiegu Retix C, blizny, blizny potrądzikowe, jak się pozbyć zmarszczek, pielęgnacja, przebarwienia, Retix c, retix na zmarszczki, xylogic
fot. SoShe.pl

Czym jest zabieg


Preparat jest rekomendowany przez lekarzy, bowiem bezpieczeństwo i skuteczność składników aktywnych zawartych w jego składzie zostały potwierdzone badaniami klinicznymi i naukowymi. Oczywiście najbezpieczniej będzie, jeśli na Retix. C udamy się do specjalistycznego gabinetu. Ofert na rynku jest wiele. Jeden zabieg kosztuje od 250 do 300 zł. Preparat do wykonania zabiegu w domu to wydatek ok. 60-70 zł.
Gabinety rekomendują 4 zabiegi w serii (minimum co cztery tygodnie), przy czym efekty są widoczne już po 1 zabiegu. Idealny wygląd skóra ma zachować nawet pół roku.

Skład preparatów


Wszelkiej maści informacje podają, iż zabieg Retix. C wykorzystuje retinol (4%) - czystą postać witaminy A, jeden z najskuteczniejszych składników stosowanych w odmładzaniu skóry w towarzystwie witaminy C (8%) i antyoksydantów (30%), które sprawdzają się w licznych problemach skóry.

Retinol zawarty w Retix. C jest stabilizowany. Oznacza to, iż wywołuje minimalne podrażnienie na skórę i jest przez nią lepiej tolerowany, jeśli porównamy go do tradycyjnego retinolu w tym samym stężeniu.


Dla kogo zabieg Retix. C


Zabieg działa na skórę poprzez złuszczenie starego, martwego naskórka, co prowadzi do odnowy tkanek. Dzięki stymulacji włókien kolagenowych do regeneracji, skóra zostaje wygładzona, ujędrniona, nawilżona i rozświetlona. Mówiąc najprościej, Retix. C działa na skórę jak żelazko.



Czytaj też
Olej kokosowy - naturalna metoda wybielania zębów?
Shiseido Benefiance Concentrated Anti-Wrinkle krem pod oczy | Recenzja
Czekolada - cudowny lek


Wskazań do wykonania zabiegu jest całkiem sporo. Wśród głównych wymieniane są wspomniane zmarszczki, ale też przebarwienia, szara, ziemista cera, oznaki fotostarzenia, suchość skóry, trądzik zwyczajny, rozszerzone pory i wiotka skóra.
Wśród przeciwwskazań do wykonania zabiegu wymienia się kuracja retinoidami przeprowadzoną w przeciągu ostatnich sześciu miesięcy, aktywne zmiany trądzikowe, wszelkie uszkodzenia naskórka, opryszczkę, łuszczycę, atopowe zapalenie skóry, alergie, ciążę i karmienie piersią. Miejmy też na uwadze, iż może zadziałać źle na skórę wrażliwą i naczynkową.

Jak wygląda zabieg


Zabieg jest banalny. To tak naprawdę wklepanie w skórę kilku kosmetyków. Zanim jednak do niego przystąpimy, pamiętajmy, aby tydzień przed zabiegiem nie stosować samoopalaczy i nie opalać się, a także tydzień przed zabiegiem nie używać peelingu i nie depilować skóry.


retix c opinie, wrażenia po zabiegu Retix C, blizny, blizny potrądzikowe, jak się pozbyć zmarszczek, pielęgnacja, przebarwienia, Retix c, retix na zmarszczki, xylogic
fot. SoShe.pl


Przed zabiegiem wykonujemy dokładny demakijaż. Kolejnym krokiem jest odtłuszczenie skóry. Wykorzystałam do tego profesjonalny preparat Bielenda Reti-Power 2 VC Spray przygotowujący do zabiegu.

Kiedy skóra twarzy, szyi i dekoltu jest oczyszczona, zaczynamy aplikować na nią zawartość ampułki z witaminą C i kompleksem antyoksydantów. Płyn jest wodnisty, o lekko lepkiej konsystencji. Ma w miarę przyjemny zapach.

Następnie nakładamy maskę zawierającą czysty retinol. Produktu w saszetce jest całkiem sporo. Po tym kroku skóra mocno się świeci, jest nieco tłusta i delikatnie zażółcona.

Po około 6 – 8 godzinach zmywamy kosmetyk czystą wodą.

Jak zachowuje się skóra po zabiegu


Przed wykonaniem zabiegu świadoma byłam, iż po aplikacji preparatów występuje intensywne złuszczenie i ściągnięcie skóry. Przez 3-4 dni może być odczuwalny dyskomfort, lekkie pieczenie i przed wszystkim intensywne złuszczanie naskórka. Wprawdzie objawy zaczerwienienia skóry po około 2-3 dniach powinny ustąpić, jednak lepiej w tym czasie nie planować ważnych wyjść i przygotować się na to, że raczej będziemy wyglądać mało korzystnie.

Na tym etapie uprzedzam, że przez kilka dni po zabiegu nie wykonywałam makijażu. Nie potrafię więc powiedzieć, jak na skórze zachowywał się podkład i inne kosmetyki kolorowe.

Jak to wygląda w praktyce?


Tuż o nałożeniu preparatów skóra jedynie się świeci. Nie ma żadnej reakcji ze strony skóry, nie jest podrażniona, zaczerwieniona, nie piecze. Kosmetyki pozostawiłam na skórze twarzy i dekoltu ok. 8 godzin, po czym zmyłam je za pomocą czystej, chłodnej wody.

Dzień 1
Na skórze nie widać żadnych zmian, praktycznie nic się z nią nie dzieje, jakby nie wystąpiła reakcja na zabieg.

Dzień 2
Zauważalne jest lekkie podrażnienie i zaczyna się delikatne łuszczenie naskórka w okolicy nosa i wokół ust.

Dzień 3
Skóra zaczyna lekko piec i pojawia się na niej delikatny rumień (można go porównać do mocniejszego opalenia się), zaczyna się też mocniej łuszczyć. Na dobrą sprawę łuszczenie jest mocno widoczne, chociaż nie wyklucza to z aktywności zawodowej.
Na tym etapie ulgę przynosi natłuszczanie skóry delikatnym kremem i wit. A+ E w kroplach. Ja wykorzystałam naturalny olejek jojoba.

Dzień 4, 5
Skóra nadal się łuszczy, ale zaczerwienienia powoli ustępują. Niezbędna jest duża dawka preparatów natłuszczających.

Dzień 6
Objawy podrażnienia powoli znikają. Po łuszczeniu pozostaje już niewiele śladów.

Skóra jest jak "nowa", gładka i rozświetlona. Zauważalny jest jej ujednolicony koloryt.

Pielęgnacja po zabiegu


Do pielęgnacji skóry niezbędne będą delikatne kosmetyki, kremy nawilżające i łagodzące. Kremy z wysokim filtrem (50+ SPF) warto stosować jeszcze przez miesiąc po zakończonej kuracji.


M.






Olejek z dzikiej róży - kosmetyk idealny

 

Jest zbawieniem dla skóry, szczególnie po zimie, choć bardzo dobrze sprawdza się o każdej porze roku. Idealnie zwalcza przebarwienia, nawilża skórę i działa na nią przeciwstarzeniowo. Niemal prasuje zmarszczki. Olej z dzikiej róży jest jednym z najcenniejszych olejów do pielęgnacji skóry. To kosmetyk idealny, również ze względu na swoją niską cenę.


Owoce dzikiej róży można wykorzystywać jako roślinę ozdobną, jednak jej cenne właściwości sprawiły, że upomniała się po nią kosmetyka. To prawdziwa bomba witaminowa pełna witamin E, B1, B2, K, PP i przede wszystkim to jedno z najcenniejszych naturalnych źródeł witaminy C. Jeli zdecydujemy się na kosmetyk pamiętajmy, iż powinien być tłoczony na zimno, czysty, zamknięty w szklanej, ciemnej buteleczce, chroniącej go przed szkodliwym wpływem m.in. promieni UV. 

 

olej z dzikiej róży, olejek z dzikiej róży trądzik, olejek z dzikiej róży na blizny, olej z dzikiej róży efekty, olej z dzikiej róży na zmarszczki, Uroda, Zdrowie, Featured,
fot. SoShe.pl


Olej młodości | Właściwości olejów z dzikiej róży

 

Dzika róża uprawiana jest dla jej nasion (pestek) i płatków, z których tłoczy się cenne oleje (z nasion dzikiej róży, z płatków dzikiej róży, z pestek dzikiej róży), które wykazują szereg właściwości pielęgnacyjnych i leczniczych.

Olejki z płatków dzikiej róży wyróżniają się intensywnym różanym zapachem i są zaliczane do olejków eterycznych. Działa uspokajająco, przeciwbólowo i relaksacyjnie. Cenione są też za właściwości przeciwstarzeniowe i antyoksydacyjnie. Warto z nich korzystać, ponieważ poprawiają nawilżenie i elastyczność skóry, regulują gospodarkę wodną, wzmacniają włosy i paznokcie. Co istotne, zmniejszają skłonność do foto starzenia, poprawiają koloryt skóry i zmniejszają jej przebarwienia.

Mocny nacisk postawiłabym jednak na  olejki z nasion dzikiej róży, głównie na zawartość witaminy C, tak lubianej przez naszą skórę. Dzięki jej wysokiej zawartości, kosmetyk nazywany jest często olejem młodości. To właśnie witamina C jest jednym z najskuteczniejszych antyoksydantów, reguluje gospodarkę wodną, poprawia elastyczność i napięcie skóry oraz działa na nią przeciwstarzeniowo, ale też uczestniczy w syntezie kolagenu, działa bakteriobójczo, wzmacnia naczynia krwionośne, zapobiega powstawaniu plam pigmentacyjnych, rozjaśnia skórę i wyrównuje jej koloryt. Olej pomaga też na trudno gojące się rany, wygładza szorstką skórę.


Czytaj też
Olej kokosowy - naturalna metoda wybielania zębów?
Shiseido Benefiance Concentrated Anti-Wrinkle krem pod oczy | Recenzja
Czekolada - cudowny lek

Co istotne - witamina C znajdująca się w owocach dzikiej róży nie reaguje z zawartym w niej żelazem, a co za tym idzie, nie dochodzi do powstawaniu toksycznych dla skóry i organizmu rodników, co miewa miejsce w preparatach uzupełnianych syntetyczną witaminą C.
Poza witaminą C olej zawiera witaminy A i E, witaminy z grupy B, karotenoidy, nienasycone kwasy tłuszczowe, fitosterole i kwasy owocowe.


Kolor i zapach

olej z dzikiej róży, olejek z dzikiej róży trądzik, olejek z dzikiej róży na blizny, olej z dzikiej róży efekty, olej z dzikiej róży na zmarszczki, Uroda, Zdrowie, Featured,
fot. SoShe.pl

Olej z owoców dzikiej róży ma charakterystyczną, ciemnożółtawą, nawet pomarańczową barwę. Kolor może przerażać, jedna bez obaw. Olejek jest dosyć lejący i niezbyt szybko się wchłania. Jednak uwaga - może delikatnie barwić ubrania.

Jest jeszcze zapach, który nie każdemu może przypaść do gustu. Można go nazwać kwiatowo-owocowym i na pewno nie jest to znany nam zapach róż. Na szczęście zapach szybko się ulatnia i jest mało wyczuwalny.

Ratunek dla skóry

 

Olejek tłoczony na zimno z owoców dzikiej róży nawilża, regeneruje i łagodzi. Może być stosowany do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, choć za ten kosmetyk szczególnie wdzięczna będzie cera z przebarwieniami, naczynkowa, sucha, dojrzała i trądzikowa. Nie powoduje przy tym reakcji alergicznych, dlatego można go bez problemu używać do pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień.

Olej chroni przed działaniem wolnych rodników, które są odpowiedzialne za procesy starzenia się skóry. Zmniejsza widoczność pierwszych zmarszczek i zapewnia skórze ochronę przed ich powstawaniem. Po prostu spowalnia proces starzenia się skóry. Przy regularnym stosowaniu skóra staje się bardziej elastyczna, a pory skóry (przy regularnym stosowaniu) zwężone.

Kosmetyk doskonale nawilża, zabezpiecza przed utratą wilgoci wewnętrznej i wygładza skórę, a zawarte w nim kwasy owocowe stymulują biosyntezę ceramidów, zmniejszając tym samym suchość i szorstkość skóry. Warto przy tym mieć na uwadze, iż olej z dzikiej róży intensywnie regeneruje skórę - może być stosowany do łagodzenia podrażnień i oparzeń (również spowodowanych opalaniem) czy rozjaśniania przebarwień, blizn i rozstępów. Rozjaśnia też blizny potrądzikowe.

Wzmacniania również naczynia włosowate, koi rozszerzone i pękające naczynka krwionośne To dobra wiadomość dla osób ze skłonnością do pękających i rozszerzonych naczynek.

Olej można nakładać bezpośrednio na skórę, jako serum, zamiennik kremu do twarzy czy balsamu do ciała. Jest świetny do pielęgnacji skóry wokół oczu, wygładza kurze łapki. Może być składnikiem maseczek do twarzy (np. z czerwonej glinki ), do ciała lub peelingów.

M.

Nick Hasted | Obywatel Jack. O tym, jak Jack imperium z bluesa zbudował


Komu jak komu, ale temu panu tak solidna biografia należała się jak psu kość, choć facet nie skończył jeszcze nawet 43 lat! Jednak dla muzyki zrobił tyle, że spokojnie możemy uznać, iż ma - a niech tam – nawet i 85 wiosen.


Wydaną w Polsce nakładem zasłużonego wydawnictwa In Rock biografię Jacka White’a, czyta się jednym tchem, mimo że ma ponad 500 stron. A bo i napisane świetnie przez brytyjskiego dziennikarza muzycznego Nicka Hasteda (pisze głównie dla „The Independent”, ale też dla „Classic Rock” czy „Uncut”, ma na koncie biografie m.in. The Kinks i Eminema), i świetnie przełożone na nasz piękny, lecz trudny język przez Pawła Bulskiego. Poza tym, nie oszukujmy się, Mr. White to postać na tyle barwna, że pisanie o nim to samograj. Nawet ci, którzy mało interesują się rockiem (o bluesie nie wspomnę), znajdą tu wiele dla siebie. W końcu historia związku Jacka z Meg White, perkusistką The White Stripes, przez lata zajmowała łamy tak poważnych pism, jak i brukowców. To byli parą, małżeństwem czy rodzeństwem? W książce Hasteda wszystko to jest wreszcie wyjaśnione, a ja nie zamierzam spojlerować. Sami sobie przeczytajcie…


Nick Hasted, Obywatel Jack. O tym, jak Jack imperium z bluesa zbudował,  Wydawnictwo In Rock, Biografia, FILM KSIĄŻKA, Muzyka, Kultura, Jacka White, Meg White, The White Stripes, Rock, Detroit
fot. SoShe.pl


Wątki osobiste są oczywiście ważne, ale nie najważniejsze. „Obywatel Jack” opowiada mnóstwo świetnych historii z rodzinnego Detroit, ale i pierwszych wyjazdów poza USA (do Nowej Zelandii, a przy okazji i do Australii). Równie bogato opisany jest wypad do Europy i podbicie przez The White Stripes przede wszystkim Wielkiej Brytanii. Naprawdę lektura biografii White’a powoduje, że jeśli do tej pory tylko go lubiliście, teraz zaczniecie go poważnie szanować. Kulisy pierwszych kontraktów pokazują go jako młodego faceta, który jednak twardo stąpa po ziemi i wie, czego chce. Nie daje się kupić nawet za milion dolców, mimo że groszem nie śmierdzi w tym czasie. Najważniejsza pozostaje dla niego uczciwość wobec siebie i niezależność.

Czytaj też
Najlepsze polskie płyty 2017
Najlepsze płyty 2016
David Bowie. Nowa trylogia berlińska 
Miastofonia | Dźwiękowa mapa Gdyni
Depeche Mode. Tu nie będzie rewolucji


Jako fan muzycznych biografii po przeczytaniu „Obywatela Jacka” stwierdzam, że ta dla niektórych nie do przyjęcia objętość książki jest właśnie dokładnie tym, czym powinna być dobra opowieść o życiu i twórczości gwiazdy. Te 500 stron z hakiem pozwala autorowi zagłębić się i w życie prywatne głównego bohatera, jak i w jego twórczość. Nick Hasted świetnie to zbalansował. Nie nużą więc opisy poszczególnych albumów (akurat jest to coś, co cenię zawsze najbardziej, ale rozumiem, że ktoś inny woli sprawy interpersonalne), a są one zrobione na najwyższym poziomie – jest wszystko od The White Stripes, przez The Raconteurs i The Dead Weather, po dokonania solowe i współpracę przy dziełach innych wykonawców. Zawsze te techniczne detale poszczególnych wydawnictw w dyskografii wymieszane są z anegdotami z tras koncertowych czy życia osobistego Jacka White’a. A jak już wspominałem, było ono więcej niż ciekawe.

Książkę tę polecam więc nie tylko fanom muzyki (bezwzględnie pozycja obowiązkowa, jeśli nazywamy się fanami rocka), ale każdemu, kto ciekaw jest historii życia skromnego chłopaka, któremu udało się uciec z tak ponurego miejsca, jakim było (jest?) Detroit – niegdyś potęga, potem miasto upadłe. Tu kolejny plus dla autora, który niezwykle barwnie opisał wszystkie aspekty społeczne tego miejsca. To naprawdę się czyta!

Waldemar Ulanowski

• Nick Hasted „Obywatel Jack. O tym, jak Jack imperium z bluesa zbudował”
• Wydawnictwo In Rock

Wegeteriańskie leczo z cieciorki i cukinii

Bezmięsne nie oznacza, że bez smaku. Wręcz przeciwnie. Jeśli chcecie się przekonać, zróbcie leczo z cieciorki w towarzystwie cukinii i papryki. 


Wegetariańskie leczo, Leczo, Leczo z cukinii, Leczo z papryki, leczo wegetariańskie z ciecierzycą, leczo warzywne dietetyczne, leczo warzywne, kuchnia, leczo warzywne z cukinią, leczo warzywne z papryką,
fot. SoShe.pl


Składniki

Na około 4 porcje
• pół szklanki suchej ciecierzycy (można wykorzystać puszkę gotowej)
• 1 cebula
• dwa ząbki czosnku
• pomidory w puszce
• średnia cukinia
• sól, pieprz
• chilli (opcjonalnie)


Sposób przygotowania

Czytaj też
Pierogi z jagodami
Kanelbullar | Szwedzkie bułeczki cynamonowe
Germknödel | Austria na talerzuProste ciasto bananowe bez glutenu
Pierogi z jagodami 
Gdzie zjeść najlepsze kartacze na Suwalszczyźnie 
Bar Przystań - kultowe miejsce w Trójmieście 
Gdańsk, Sopot, Gdynia - Gdzie na rybę. Subiektywny przewodnik kulinarny  


Paprykę kroimy w paski, cebulę w piórka, czosnek w drobne paski, dodajemy sól, pieprz i chilli do smaku - wszystko wkładamy do garnka i zalewamy pomidorami w puszce. Gotujemy do miękkości. Można skorzystać z szybkowara, wtedy czas gotowania skraca się do ok. 15 minut. Kiedy warzywa będą miękkie, wrzucamy pokrojoną w półtalarki cukinię i przykrywamy garnek na kolejne 15 minut. Cukinia stanie się miękka i jędrna, ale się nie rozgotuje. Na koniec dorzucamy ugotowaną (lub z puszki) cieciorkę. Smacznego!


Wegetariańskie leczo, Leczo, Leczo z cukinii, Leczo z papryki, leczo wegetariańskie z ciecierzycą, leczo warzywne dietetyczne, leczo warzywne, kuchnia, leczo warzywne z cukinią, leczo warzywne z papryką,
fot. SoShe.pl


Lao Che | 'Wiedza o społeczeństwie'


Z takimi płytami mam największy problem. Zaczynają się błyskotliwie, energetycznie, trzymając w napięciu, by w środkowej części kompletnie zawieść, ale i finiszować ponownie w doskonałym stylu. Taka właśnie jest „Wiedza o społeczeństwie” Lao Che.


Zespół z Włocławka to już w polskiej kulturze instytucja. Złośliwi mówią, że taka pozycja objawia się czterema gwiazdkami na dzień dobry w recenzji w miesięczniku „Teraz Rock”. Nasza ostoja konserwatyzmu muzycznego pewnie nie jest już wyznacznikiem trendów dla młodych, ale i chyba zespoły takie jak Lao Che nie są od dawna dla „dzieciaków” (mimo że jedną z płyt zatytułowali „Dzieciom”).

 

Wiedza o społeczeństwie, Lao Che, płyta, Teraz Rock, trendy, Spięty, Powstanie Warszawskie, Gospel, CD, Muzyka, Kultura, Gusła, Recenzja, opinie, Waglewski
Lao Che | 'Wiedza o społeczeństwie'

 


Odłóżmy jednak na bok etykiety i uprzedzenia. Kapela Spiętego i jego kolegów nie dorobiła się swojej pozycji tylko dzięki dobrym recenzjom w prasie. Jest dziś instytucją, bo nagrała sześć świetnych albumów. 16 lutego 2018 roku oddała nam siódme dzieło. Jaka jest ta „Wiedza o społeczeństwie”? To dość trudne pytanie. Lao Che słynie z eklektyzmu, którego dorobiło się już na „Gospel” w 2008 roku. Kiedy debiutanckie „Gusła” były przepojone psychodelą, a „Powstanie Warszawskie” ostrym rockiem, następnego krążki nie były już tak jednoznaczne stylistycznie. Nawet mrugnięcie okiem do lat 80. na „Prądzie stałym/Prądzie zmiennym” czy „Soundtracku” nie oznaczało zamknięcia w jednym obszarze dźwiękowym.

Czytaj też
Najlepsze polskie płyty 2017
Najlepsze płyty 2016
David Bowie. Nowa trylogia berlińska 
Miastofonia | Dźwiękowa mapa Gdyni
Depeche Mode. Tu nie będzie rewolucji


Teraz też gdzieś te „ejtisy” rządzą w kolejnym obliczu Lao Che. W pierwszych trzech nagraniach „WOS-u” faktycznie cofamy się do ósmej dekady XX wieku („Kapitan Polska”, „United Colours of Armagedon” oraz singlowy, robiący furorę choćby na trójkowej liście przebojów „Nie raj”). Syntezatory rządzą, prosty rytm zachęca do tańca, jest zabawa (gdyby oczywiście nie te gorzkie teksty, które są jak zwykle wizytówką zespołu – tym razem mówią o podziale w polskim społeczeństwie).

Niestety, po tym wspaniałym początku, kolejne cztery numery są zwyczajnie… nudne. Gdyby nie świetna produkcja (tu ukłon dla „Emade” czyli Piotra Waglewskiego, który staje się powoli w naszym kraju kluczowym producentem muzycznym), omijałbym je szerokim łukiem, a tak zostawiam je, choć ziewam. Okej, ale wraz z „Baśnią tysiąca i jednej nocki” nowe dzieło Lao Che wraca na dobre tory. Ten wschodni melodycznie, a zachodni w rytmice (kłania się LCD Soundsystem) utwór wydaje się być najlepszy na płycie. Przyznam, że wracam do niego najczęściej. Na drugim miejscu stawiam „Szkolnictwo” – tyle się tu dzieje, a ta pokręcona elektronika powoduje, że nie obejdzie się bez gęsiej skórki.

Kończący całość dubowy „Zbieg z krainy dreszczowców” też byłby moim faworytem, gdyby nie jeden nieszczęsny wers w tekście („nie rzucisz ziemi, skąd twój smród”). Toż to tak niskie, obliczone na wątły skandalik, że ciężko mi to jakoś racjonalnie skomentować. A przecież Lao Che słynie z tych swoich fajnych gier słownych, nawet kontrowersyjnych, ale zawsze na poziomie. Tu się coś ewidentnie skiepściło (przyznajmy: tytuł chyba najsłabszego na płycie „Got mit lizus” to też nie jest mistrzostwo świata).

Waldemar Ulanowski


Trendy 2018. Co będzie na topie w nadchodzącym sezonie Wiosna/Lato


Gotowi na nowy sezon? Ci, którzy nie są na bieżąco z trendami, mogą odetchnąć z ulgą. Światowi projektanci postanowili, że w tym roku będziemy nosić to, co nieśmiertelne. W sezonie Wiosna/Lato 2018 modne będą paski i kropki, pastele i fiolety, nawet nieśmiertelny tweed. Klasyka zawsze się obroni. Oto, co będzie modne w nadchodzącym sezonie  2018.

 

Trendy 2018, Co będzie na topie w sezonie Wiosna Lato, co jest modne, Moda, najnowsze trendy, trendy wiosna, must have, trendy Wiosna Lato 2018, wiosna 2018, moda 2018 stylizacje 2018, logomania
Widoczne loga, fiolet, duża biżuteria... Co jeszcze będzie modne z wiosną i latem 2018? fot. Gucci

1. Logomania


Logomania nie odpuszcza, choć wiedzie prym od co najmniej roku. Koszulki, bluzy, czapki czy paski ozdobione logo znanych firm wciąż biją po oczach, a jeszcze kilka lat temu mogły być niezłym faux pas.
Trend na logo sprawił, że na rynku odradzają się gwiazdy lat 90. Na salonach pojawiają się ubrania ozdobione wielkimi napisami Louis Vuitton, Burberry, Fila, Levis, Calvin Klein, Ray Ban, Converse, Tommy Hilfiger. Jest też osławiony Gucci ze swoim wielkim logotypem.
W nadchodzącym sezonie logo ma być równie widoczne. Nosimy je wszędzie, gdzie tylko się da - na piersi, na torebkach, na pasku. Napisami kłujemy w oczy.

Jeśli szukasz czegoś w trendach (opisy i linki do rzeczy pod zdjęciem)


2. Trencz


To bez wątpienia jeden z największych modowych klasyków. Płaszcz ten od lat znajduje się na liście 10 rzeczy, które trzeba mieć w swojej szafie. W sezonie wiosna/lato 2018 projektanci zaserwowali modele asymetryczne, z wyszywanymi koronkami, w kilku kolorach. Jednak jeśli nie po drodze wam z sezonowymi szaleństwami, zainwestujcie w proste modele. Też sprawdzą się idealnie.

Poliester. Materiał, który lepiej omijać z daleka
Wiskoza - co to za materiał
Akryl - czy ten materiał jest bezpieczny?
Wełna dziewicza - idealny wybór?
Poliamid (nylon) - co to za materiał



3. Torebka na pas (nerka)


Nerka, saszetka, torebka na pas - nazw tych modnych modeli znajdziecie wiele. Kuszą fasonami, kolorami, uniwersalnością. Można je nosić nie tylko na biodrach, ale też przez ramię, pod pachą.
Nie mieszczą zbyt wiele poza kartą, telefonem i chusteczkami do nosa, ale kto by się tym przejmował.
Świetnie podkreślają stylizację. Co istotne, nerki ozdabiane są logotypami, w końcu wylansował je dom mody Gucci.

4. Pastele


Będą mocno wiodły prym w najbliższych miesiącach. Projektanci poza ulubionym przez wiele osób baby blue czy jasnym różem zaserwowali nam miętę, lawendę, żółty... Kolory są wybielone, romantyczne, bardzo dziewczęce. Idealne na lato.

5. Duże kolczyki


Nadchodzi czas kolczyków w rozmiarze super size, bardzo mocno przesadzonych. Im większych, tym lepszych. Taka biżuteria robi całą stylizację. Urozmaici prosty strój, nada charakteru prostym bluzkom czy sukienkom. Jeśli chodzi o modele czy kolory, tu też mamy pełną dowolność. Na topie są miedziane, złote, srebrne.

6. Fiolet


Zimą królowała czerwień. Wiosna będzie należała do fioletu. Instytutu Pantone okrzyknął fiolet kolorem roku 2018. Chodzi o głęboki, dość wyrazisty kolor (Ultra Violet 18-3838). O tym odcieniu mówi się: wizjonerski, oryginalny, prowokujący, twórczy.
To kolor trudny, który niezbyt dobrze łączy się z innymi kolorami, choć z drugiej strony jest elegancji i dostojny. Warto eksperymentować.

7. Przezroczyste materiały


To trend dla odważnych, ale też sprytnych. Przezroczyste materiały mogą bowiem wyglądać wulgarnie, ale też całkiem elegancko. Wystarczy, że ogramy je w odpowiedni sposób - na przezroczystą bluzkę można nałożyć marynarkę lub kamizelkę, nawet szal. Wszystko zależy od inwencji.

8. Tweed


Na salony wraca tweed - szkocka tkanina z grubej przędzy zgrzebnej o splocie skośnym i bardzo ścisłej strukturze. Ubrania wykonane z tego materiału są kwintesencją brytyjskiego stylu.
W nadchodzącym sezonie modne będą marynarki, kurtki, płaszcze, szaliki wzorowane na klasycznych modelach.

9. Paski


W trendach pojawiają się co jakiś czas. Wielbicielki pasków mogą spodziewać się, że tej wiosny sieciówki zostaną nimi zasypane i bez problemów będzie je można nosić w total looku - od góry do dołu. Dobrze będzie wyglądało połączenie poziomych i pionowych pasków, cienkich i grubych, delikatnych i wyrazistych. Zainwestujcie w pasiastą marynarkę, albo w koszulę w prążki. W tym temacie macie pełną dowolność.

10. Grochy


Z grochami sprawa ma się podobnie jak z paskami - mają swoich fanów, którzy nie rozstają się z nimi od lat. W tym sezonie kropki zawładną światem. Im więcej się będzie działo z ich udzialem, tym lepiej.  Modne będą nie tylko białe kropki, ale też kolorowe - na bluzkach, sukienkach, spodniach, marynarkach. Co tylko przyjdzie nam do głowy.