Podróże
Vademecum Stylu
Gotujemy

Wybierz coś dla siebie

Smalandia - bajkowa kraina w sercu Szwecji


Przyroda i naturalna harmonia przyciągają tu ludzi z całego świata. Tych, którzy wiedzą, że Smalandia jest jednym z najpiękniejszych przyrodniczo regionów Szwecji. Żeby tu dotrzeć z Polski, wystarczy niespełna godzinna podróż samolotem bezpośrednio z Gdańska do Vaksjo, albo dziesięć godzin podróży promem z Gdyni do Karlskrony, a dalej samochodem lub autokarem na północ, na podbój bajkowej krainy.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
fot. SoShe.pl

Natura bez ograniczeń



Smalandia nie jest tak mała, jak mogłaby to sugerować nazwa regionu, choć rzeczywiście "sma" oznacza po szwedzku coś małego. Sama nazwa Smalandia pochodzi od zbiorczego określenia kilkunastu niewielkich historycznych regionów - co oznacza dosłownie "małe kraje". W rzeczywistości region wielkością można porównać do województwa mazowieckiego.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
fot. SoShe.pl



Wymarzony kierunek wakacyjny Szweda zachwyca idyllą i wolno upływającą codziennością. Ale prawdziwym globtroterom potrafi też dostarczyć mocnych wrażeń. Zresztą Szwecja jest przyjazna dla wędrowców. Gwarantuje to nawet szwedzkie prawo allemansrätten (dosłownie "prawo wszystkich ludzi"), związane z naturalną potrzebą człowieka do przebywania pośród przyrody. Mówi ono, że każdy ma prawo do kontaktu z naturą, pod warunkiem, że uszanuje jej potrzeby i nikomu nie przeszkadza. Poza pozwoleniem na nieograniczone wędrówki, prawo daje też możliwość zbierania runa leśnego, rozpalania ognisk przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Co więcej, na kontakt z przyrodą tu się nie tylko pozwala, ale wręcz ułatwia. W Parku Narodowym Asnens wiele jest miejsc przeznaczonych na pikniki, z dostępnym dla każdego bezpłatnym drewnem na ognisko, które regularnie jest uzupełniane. Natomiast na leśnych parkingach są toalety, tak czyste, jakby przed chwilą zostały oddane do użytku. Między innymi dzięki temu allemansrätten sprawia, że wędrówka staje się naturalna, nieskrępowana, pełna swobody. Jest czystą przyjemnością.


Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
Leśny parking w parku narodowym fot. SoShe.pl


Kolorowa i tajemnicza jesień



Kiedy pytam miejscowych, jaki jest najlepszy czas na zwiedzanie Smalandii, słyszę, że sezon, czyli okres od czerwca do września. Głównie dlatego, że otwarte są wtedy wszystkie atrakcje turystyczne. To też czas, kiedy można liczyć na najwyższe temperatury. Większość krótkiego lata związana jest tu bowiem z przypadającymi na lipiec i sierpień wakacjami szkolnymi. W listopadzie dość wcześnie zaczyna zapadać zmrok i dzień staje się bardzo krótki, trwa zaledwie 6 godzin, a nieco dalej na północ - niewiele ponad 3 godziny. Oczywiście nie oznacza to, że jest mniej uroczo. Na pewno jest bardziej tajemniczo i kolorowo, bo rozmach i siła tutejszej przyrody potrafią wprawić w osłupienie. Na unikatowej mozaice łąk, bagien i wrzosowisk rosną różne rzadkie gatunki roślin. Mimo wyraźnych śladów ludzkiej działalności, teren ten w wielu miejscach zachował pierwotny, naturalny charakter. Niewielki Norra Kvills nationalpark chroni naturalny las sosnowy na wzgórzach północnej Smalandii, a Store Mosse nationalpark kryje największe w południowej Szwecji obszary bagienne.
Pas dolin pociętych płynącymi z północy rzekami to równocześnie szlaki jesiennych wędrówek łososi. Niewielkie pola, wijące się drogi, kamienne mosty przywołują na myśl sielskie klimaty. Ileż to pokoleń rolników musiało się trudzić, by tej kamienistej krainie wydrzeć trochę ziemi pod uprawę? Na szczęście dziś idzie im znacznie lepiej niż kilkadziesiąt lat temu. To, co wydała z siebie ziemia, kupić można nawet na odludziu. Między sadami pełnymi jabłoni stoją gdzieniegdzie kolorowe samoobsługowe sklepiki, w których nie ma sprzedawców. Na odludziu, gdzie sklepów jak na lekarstwo, to spore ułatwienie dla miejscowych. Świeże owoce, warzywa, miody i soki są tu wycenione, łatwo więc policzyć, ile kosztują wszystkie produkty. Brać można bez ograniczeń, a należną kwotę wrzucić do specjalnej puszki, albo zapłacić przelewem na numer wywieszony w środku kolorowej budki.


Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
Szwecja - kiosk samoobsługowy fot. SoShe.pl
Szwecja kiosk samoobsługowy, szwecja handel, szwecja sklepy
W kiosku samoobsługowym nie ma sprzedawcy, a towar wybiera się samodzielnie. Płaci się kartą lub zostawia odpowiednią kwotę w puszcze


Wielka przygoda z wędkowaniem



Podróżując poza miastem czasami można odnieść wrażenie, że Smalandia to bezludna wyspa ukryta w gąszczu gęstych lasów, ciągnących się daleko na północ. I tylko kościelne wieże gdzieniegdzie wystające ponad wierzchołki drzew wskazują zgromadzenie siedlisk.
Prawdę mówiąc prawdziwych bezludnych wysp Smalandii nie brakuje. Skryły się na jeziorach, których jest tu grubo ponad 5 tysięcy. Ich zatoki wcinają się głęboko w ląd, a nadbrzeżne łąki przyjaźnie ścielą się ku wodzie, zamieniając się przy brzegu w podmokłe szuwary. Archipelagi mają swoje tajemnice i swoich gospodarzy, to głównie dziko żyjące łosie, niedźwiedzie, wilki i rysie.
Płytkie i zaciszne zatoki, trawiaste wybrzeże to tereny ptasich lęgów, które są też ważnym przystankiem w czasie wiosennych i jesiennych ptasich migracji.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia na ryby, Vaksjo Szwecja,
Jezioro Åsnen fot. SoShe.pl



Człowiek im nie przeszkadza, zgodnie z prawem allemansrätten, ale jest tu obecny. Są więc jachty cumujące przy nabrzeżach w małych kamiennych portach, rowery, wypożyczalnie kajaków, składziki wózków, którymi mieszkańcy dowożą produkty do swoich domostw. I czerwone domki. Urocze, drewniane, a w nich staromodne sklepiki, restauracyjki. Jak Alshults Cafe u brzegu jeziora Asnen, idealne miejsce na lunch czy relaks z filiżanką dobrej kawy.
Mnóstwo tu też wędkarzy mającym odwagę zmierzyć się z prawdziwym wędkarskim wyzwaniem. Łowią na gruntówkę z drewnianych pomostów, albo spinningiem z łódki. Oprócz płoci, leszczy i okoni można tu chwycić szczupaka, golca i pstrąga tęczowego. Trafia się też węgorz. Ingrid Olsson z Lake Asnen Resort oferuje przygodę zwaną "fishing activity", czyli całodniowy połów z profesjonalnym przewodnikiem. Idealna propozycja dla tych, którzy nie wiedzą od czego zacząć przygodę z wędkowaniem.

Świat Pippi Langstrumpf 



Idylliczne obrazy przedstawione w jej powieściach doskonale oddają charakter Smalandii. Astrid Lindgren znała miejsca, które opisywała. Jej dom rodzinny mieści się w Vimmerby. Wizyta w tym uroczym miejscu zadowoli poszukiwaczy świata baśni, dla których o miejscu podróży decyduje ulubiony serial czy literatura i szczególnie chcą rozbudzić pasję czytania wśród dzieci. Szlak śladami Astrid Lindgren sprawdza się idealnie. Przecież wśród jej dorobku literackiego znajduje się ponad 20 powieści i zbiorów opowiadań dla dzieci, również sztuki teatralne i słuchowiska radiowe. Wiele z jej powieści zostało sfilmowanych. Książki o Pippi stały się największym szwedzkim bestsellerem wszech czasów dla dzieci. Przetłumaczono je na 73 języki, a łączna suma wydanych egzemplarzy już w 2000 roku przekroczyła liczbę 10 mln.
Wizyta w rodzinnym domu Astrid Lindgren jest dowodem na to, że świat fikcji literackiej ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Sielskie i anielskie krajobrazy szwedzkiej wsi posłużyły pisarce za inspirację do spisania historii psotnego "Emil ze Smalandii", "Dzieci z Bulerbyn", "Mio mój Mio". To również tutaj w zapuszczonym ogrodzie bawiła się niesforna, rudowłosa dziewięciolatka – Pippi Langstrumpf.

Astrid Lindgren's World Szwecja, Szwecja z dzieckiem, szwecja co zobaczyć
Astrid Lindgren's World


W Vimmerby, niewielkie miasteczku, na każdym kroku czuć ducha Astrid Lindgren. Poza jej domem rodzinnym jest jej pomnik i interaktywne muzeum poświęcone pisarce, a w parku rozrywki "Astrid Lindgren World" można spotkać wszystkich bohaterów jej książek. Nigdzie nie spotkacie podobnego miejsca. Szwedzka pisarka nie zgodziła się na kopiowanie i powstanie parków z bohaterami jej książek w innych częściach świata.

Cmentarz, na którym nie straszy



Wędrując po opustoszałych ścieżkach, łatwo można natknąć się na pamiątki sprzed tysiącleci. Kamienne kręgi, kurhany, celtyckie nagrobki, kamienie runiczne są częstymi elementami krajobrazu. Magiczne miejsca są atrakcją nie tylko dla poszukiwaczy śladów dawnych kultur i miłośników pradawnej historii, ale też dla tej całkiem świeżej.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
Cmentarz samochodów fot. SoShe.pl



Któż by się spodziewał, że właśnie tu, głęboko w sosnowym lesie, skrył się cmentarz samochodów, chyba największy w całej Europie. Kyrkö Mosse Car Cemetery wypełniony jest wrakami starych aut, które zaparkowano tu dziesiątki lat temu. Jest ich tu grubo ponad 150, rozrzuconych pojedynczo, albo zebranych w małe grupy. Częściowo zatopione w bagnistym lesie, niektóre pokryte mchem, inne wypełnione igliwiem lub porośnięte krzewami. Nie ma tu tłoku, zresztą jak wszędzie w Smalandii, a atmosfera jest w jakiś sposób doniosła.
Miejsce, choć wydaje się dzikie, uznane zostało za miejscową atrakcję turystyczną. Z umieszczonych na planszach informacji poznać można historię "człowieka z bagien". Ake Danielsson w 1935 roku kupił kawałek zalesionego torfowiska. Nie miał nawet prawa jazdy, ale z czasem zaczął zbierać stare samochody w nadziei, że kiedyś je naprawi. W 1974 roku Ake sprowadził na bagna swój ostatni samochód. Z biegiem czasu zbiór zaczął zamieniać się w złomowisko, puste skorupy aut żyły już własnym życiem, przyciągając graficiarzy, turystów i młode pary robiące na tle aut oryginalną sesję ślubną. Dwadzieścia lat temu urzędnicy chcieli siłą usunąć leciwe auta z lasu, jednak sprzeciwili się temu dziennikarze, fotografowie, nawet dyrektor Muzeum Smalandii w pobliskim Vaksjo. Głosy wsparcia wygrały, wydano zezwolenie na pozostawienie oryginalnego cmentarza na kolejnych 49 lat.

IKEA. Tu wszystko się zaczęło



Szwedzi są eko, a ich życie uzależnione jest od pór roku. Tak jest od wieków.  Powody są prozaiczne: długie i ciemne zimy skłaniają do siedzenia w domu. W mroźne wieczory ręce powinny być czymś zajęte. Ta tradycja to też historia Ingvara Kamprada, którego mieszkańcy Smalandii uwielbiają, i z którego są prawdziwie dumni. To przecież jeden z nich, człowiek o typowo południowo-szwedzkim usposobieniu: skromny, pracowity, uparty, a jednocześnie ciepły i radosny. Pracował do końca życia, pozostając wierny przekonaniu, że większość rzeczy wciąż pozostaje do zrobienia.

Ikea museum Sweden, Ikea muzeum szwecja, co zobaczyć w szwecjia, smalandia szwecja
Zwiedzających muzeum wita przy wejściu Ingvar Kamprad, twórca IKEA. Jego zdjęcie stworzono z tysięcy niewielkich zdjęć pracowników IKEA 


To on, właśnie tu w 1943 roku stworzył sklep IKEA. Miał zaledwie siedemnaście lat. Kolebką istnienia światowego potentata w projektowaniu, produkcji i sprzedaży mebli jest Almhult. W miejscu, w którym stworzył pierwszy sklep marki, będącą jedną z bardziej rozpoznawalnych na świecie, od 2016 roku istnieje pierwsze na świecie Muzeum IKEI. Warto tu wpaść na świetną lekcję historii regionu, życia Kamprada, i by zobaczyć, jak z małego sklepu gdzieś na szwedzkiej prowincji, powstała firma, której logo znane jest na całym globie. Będziecie zaskoczeni, kiedy zobaczycie meble z lat osiemdziesiątych, które designem nie odbiegają od tych, które dzisiaj wychodzą z hal produkcyjnych. Po tej wizycie zrozumiecie powiedzenie, które od wieków przekazuje się w Smalandii z pokolenia na pokolenie: Tu wszystko się zaczęło.

Marta



Tekst ukazał się w magazynie Poznaj Świat

Karyntia - austriacka bajka

 

Ciepłe, włoskie powietrze wymieszane ze smakiem słoweńskiej kuchni, okraszone austriackim czarem. A może zupełnie odwrotnie? W położonej po południowej stronie Alp Karyntii, trzy kultury wymieszały się jak w wielkim kotle. Stworzyły miejsce idealne, zachwycające sielskimi obrazkami, jakich szuka się długo. I smakami, których nie zapomina się do końca życia. Kiedy przyjechałam tu kiedyś zimą, pomyślałam, że trafiłam do bajki. Po letnim pobycie w Karyntii jestem już przekonana, że to zaczarowane miejsce.

 

Z jednej strony nagie szczyty strzelistych gór, z drugiej wartka rzeka wyznaczająca cel. Sielski obrazek oglądam z siodełka swojego roweru. Rozpływam się nad tym, co serwuje mi natura i dziwię się, że nie są to zdjęcia z albumu ze zdjęciami, w których przesadnie podkręcono kolory. Austriacka Karyntia nie potrzebuje sztucznego upiększania.

 

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Uciec od cywilizacji

 

Przeczytaj również
Austria | Siedem kulinarnych powodów, by odwiedzić Karyntię
Germknödel | Austria na talerzu
Wiedeń, jakiego nie znacie. Stylowa secesja

Z Klagenfurtu, stolicy Karyntii, do Wenecji można dojechać w trzy godziny, a z Villach do słoweńskiej Lublany w zaledwie godzinę. Z najbardziej południowego landu Austrii można bez problemu wyskoczyć na obiad na Istrię. Czas jednak płynie tu tak szybko, że na wycieczki do sąsiadów najzwyczajniej nie ma czasu.

Chciałam zobaczyć jak najwięcej. Najprościej i najwygodniej byłoby wsiąść w samochód. Jednak ja miałam inny plan - przejechać tyle, ile się da, na rowerze. Całymi dniami siedzę za biurkiem, przyklejona do komputera, więc perspektywa pokonania blisko stu kilometrów na jednośladzie nieco mnie przerażała. Szybko okazało się jednak, że obawy były na wyrost. Po górskich ścieżkach mój ibike sunął, jak po maśle. Dzięki niemu, zamiast skupiać się na łapaniu oddechu, mogłam przyglądać się wyrastającym z ziemi szczytom, słodkim niczym bombonierki pełne czekoladek miasteczkom i płynącej leniwie Drawie, wyłaniającej się zza zakrętu raz po raz.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl



Ścieżki wiodą tuż przy rzece. Droga, którą obrałam, nazywana jest Drauradweg i prowadzi przez Karyntię i Słowenię, aż do Adriatyku. To najpopularniejsza trasa rowerowa w regionie, choć ścieżek dla jednośladów jest znacznie więcej. I nawet jeśli ze zrozumiałych powodów nie pokonamy całego szlaku, a tylko jeden z jego malowniczych etapów, warto podjąć wysiłek. Czasu jest sporo, bowiem słoneczny, łagodny klimat umożliwia wycieczki rowerowe do późnej jesieni.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl


Czasami droga przecina pola kukurydzy, innym razem ociera się o zboże. Raz prowadziła mnie przez urocze miasteczka, innym razem przez gęsty las, w którym pospolite świerki od korzeni po koronę pokrywa gęsty mech. Miejscowi mówią, że to dowód na nieskazitelnie czyste górskie powietrze. Przez długie godziny nie mogłam pozbyć się myśli, że wreszcie znalazłam miejsce, w którym można uciec od cywilizacji i wsłuchać się w przyrodę wolną od gwaru, muzyki, nawet zasięgu telefonu komórkowego. Przy odrobinie szczęście towarzyszami wędrówki są koziorożce, orły i świstaki.

Śladem Napoleona


Po wysiłku na jednośladzie trzeba doładować akumulatory. Idealnym zakończeniem aktywnie spędzonego dnia jest zanurzenie się w ciepłych wodach termalnych, które usuwają zmęczenie mięśni nadwyrężonych podczas jazdy. Tu jest to wyjątkowo proste, bowiem z gorącego wnętrza karynckiej ziemi tryskają lecznicze źródła. Z ich dobroczynnych właściwości korzystali starożytni Celtowie oraz Rzymianie. Nawet Napoleon miał tu ochotę na kąpiel. Nic więc dziwnego, że górskie szlaki doprowadzają w końcu na basen.


Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Term wyposażonych w eleganckie SPA jest tu wiele. Bad Kleinkirchheim od dawna należy do elity kurortów, które najbardziej rozpieszczają turystów. Ja wybrałam Badehaus z widokiem na Millstätter See, drugie co do wielkości jezioro Karyntii o głębokości 141 m. Jego wody całe dnie skąpane są w słońcu i czuć tu śródziemnomorski klimat. Rozgrzane do niemal 100 stopni sauny relaksują, a komu w saunie za gorąco, może się schłodzić w zapraszającej toni jeziora. Millstättersee jest dowodem na to, że karynckie jeziora potrafią zaskoczyć nie tylko swoim spokojem. Jeśli chcecie się o tym przekonać, wybierzcie się na szalony rejs motorówką, która mknie tak szybko, że niemal unosi się nad taflą wody.

Po imieniu z makakami


Najbardziej na południe wysunięty land Austrii na pierwszy rzut oka leży trochę na uboczu największych, znanych i najmodniejszych alpejskich kurortów. Być może dlatego o Karyntii Polacy dowiadują się pocztą pantoflową. Chociaż nie! O Villach słyszał chyba każdy. To tu tryumfy święcił Adam Małysz, ustanawiając rekord skoczni. Również tu nasi skoczkowie uzyskali pierwsze podium drużynowe. To były czasy, kiedy skoki oglądała cała Polska. Poza tym fakt, iż Karyntia leży z dala od miejsc popularnych i zatłoczonych sprawia, że ceny są tu zdecydowanie niższe niż w innych alpejskich kurortach. Same zalety.



Kameralne, sześćdziesięciotysięczne Villach daje szansę na wytchnienie. Samo jego położenie wzbudza zachwyt. Rozciągnięte nad rzeką Drawą, otoczone malowniczymi alpejskimi szczytami, zachęca do niespiesznego wędrowania. Wypełnione klientami w każdym wieku restauracje i kafejki tętnią życiem. Czas tu zwalnia, a śródziemnomorski styl życia sprawia, że człowiek w jakiś zadziwiający sposób czuje się wolny od codziennych trosk. Kolorowe kamieniczki, późnogotycki kościół świętego Jakuba z bogato rzeźbionym ołtarzem, wille z przełomu XIX i XX wieku przenoszą w dawne lata.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl


Kto potrzebuje adrenaliny, powinien wybrać się na średniowieczny zamek Landskron. Tam, na ptasim show, skrzydlate drapieżniki przelatują nisko nad głowami gości. Przez sekundy miałam wrażenie, że ich wielkie skrzydła otrą się o moje włosy. Kiedy wydaje się, że jest niebezpiecznie, z widowni wydostaje się krzyk. Strach jest jednak nieuzasadniony. Wszystko jest pod kontrolą opiekunów orłów i sokołów, które dają swój popis. Podobnie jest w pobliskim parku Affenberg, w którym jedynymi mieszkańcami są makaki japońskie.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl



Niezwykłe zoo, choć słowo zoo nie jest tu raczej na miejscu. To jeden z nielicznych na świecie rezerwatów, gdzie makaki japońskie żyją tak, jak na wolności. Jeśli poznaliście makaki gdzieś w Azji czy na Gibraltarze, będziecie zdziwieni, że małpy te potrafią nie być złośliwe, nic nie kraść, nie zaczepiać odwiedzających ich ludzi. Są ciekawskie, ale całkiem grzeczne, czasami zabawne. Ich opiekunowie znają wszystkie małpy po imieniu, całą grupę składającą się ze 160 osobników. Mają też swój sposób na ich odpowiednie ułożenie - to zakaz karmienia ich przez zwiedzających. Małpa nie zaczepia ludzi, ponieważ z tych zaczepek nic nie wynika. Od gości nie dostanie jedzenia, które jest dla niej cenną walutą.

Smaki doprawione morską bryzą


Zewsząd unosi się zapach regionalnych alpejsko-adriatyckich smaków. To, co znajdziemy w kartach lokalnych restauracji, przyprawione jest aromatem górskiego powietrza z wyraźnym posmakiem morskiej bryzy. Region w swojej kuchni harmonijnie łączy najlepsze tradycje kilku kultur i właśnie dlatego stał się najbardziej pasjonującą krainą kulinarną w Austrii. Serwuje się tu dania w stu procentach naturalne, prezentujące całe bogactwo regionu. Slow food w najczystszej postaci. Gwarancję udanej eksploracji świata lokalnych przysmaków dają Kärntner Nudeln, które przypominają nasze pierogi ruskie. Wypełnione są doprawionym miętą nadzieniem serowo-ziemniaczanym, okraszone boczkiem lub polane masłem dają energię na długie godziny.
Jeśli chcecie zjeść lekko, postawcie na menu rybne, które jest tu wyjątkowe. Moim faworytem jest Kärntner Laxn, specjalny gatunek pstrąga z czerwonawym, delikatnym mięsem. Zaręczam, że nigdzie poza Karyntią nie znajdziecie tego smaku.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl


A co z wielbicielami typowo austriackich smaków? I oni dostaną swoją porcję. W kartach dań jest kultowy Wienerschnitzel. Jest też ulubiony deser Franciszka Józefa, czyli osławiony Kaiserschmarren, puszysty omlet rwany na małe kawałki serwowany z cukrem pudrem, musem jabłkowym i żurawiną. Kiedy zjesz choć jeden kawałek, przepadniesz i nie odejdziesz od stołu, dopóki nie skończysz. A jeśli nieco Austrii zechcecie przywieźć do domu, kupcie speck, miejscowe sery i miody - idealne prezenty dla najbliższych i oryginalne pamiątki z wakacji.

Marta





Zupa krem z dyni z mlekiem kokosowym

Jesienna klasyka, w najprostszym wykonaniu. Wspaniała i rozgrzewająca zupa zwracająca uwagę pięknym kolorem i kusząca rewelacyjnym smakiem. Oto przepis na zupę krem z dyni z mlekiem kokosowym.

Zupa krem z dyni z mlekiem kokosowym przepis, Zupa z dyni, Dynia przepis, zupa krem z dyni bez ziemniaków, zupa krem z dyni z imbirem, kuchnia, co zrobić z dyni,
fot. SoShe.pl

Składniki


• 1 kg dyni
• 1 cebula
• 2 ząbki czosnku
• 100 g masła
• łyżka kurkumy w proszku
puszka mleczka kokosowego (400 g)
• Szklanka rosołu warzywnego albo z kury, ew. wody
• biały pieprz
• sól
• prażone pestki słonecznika
• świeża kolendra


Sposób przygotowania

Zupa krem z dyni z mlekiem kokosowym przepis, Zupa z dyni, Dynia przepis, zupa krem z dyni bez ziemniaków, zupa krem z dyni z imbirem przepis, co zrobić z dyni,
fot. SoShe.pl

 

Dynię  kroimy na kawałki (nie obieramy), układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy do miękkości przez około 40-45 minut w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 st C.
W garnku rozgrzewamy masło, dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i drobno posiekany czosnek.
Kiedy cebula się zeszkli, wlewamy rosół, upieczoną i oddzieloną od skóry dynię mleczko kokosowe, kurkumę, sól i pieprz do smaku. Jeśli lubicie ostrzejsze smaki, dodajcie nieco chili. Całość powoli doprowadzamy do wrzenia. Jeśli zupa jest zbyt gęsta, dolewamy nieco rosołu lub wodę. Na koniec całość blendujemy. Podajemy z prażonymi pestkami słonecznika i kolendrą. Smacznego!


Płock. Miasto z duszą



Stanęłam na skarpie i oniemiałam. Widok na leniwie płynącą Wisłę był olśniewający. Przemknęło mi przez myśl, że muszę tu wrócić na dłużej. I wróciłam, by bez pośpiechu rozkoszować się atmosferą miasta. Płock potrafi zauroczyć typowo polską, kameralną architekturą i historią. Kto pamięta, że niemal tysiąc lat temu był stolicą Polski?


Płock odkryłam kilka lat temu, przez przypadek. Zamiast mknąć autostradą z Gdańska do Warszawy, postanowiłam poszukać alternatywnej i spokojnej drogi, na której znajdę coś, co mnie urzeknie. Udało się. Zobaczyłam miasto, w którym żyje się bez pośpiechu, zielone i na swój sposób magiczne. Miasto, o którym można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest prowincjonalne. Miasto idealne na weekend dla osób, które zdążyły nasycić się światem i doszły do wniosku, że najwyższy czas odkrywać rodzime strony.

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

W letnim kurorcie


Oglądając zdjęcia Płocka, na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że to Kazimierz Dolny. Równie pięknie położony, zaskakuje widokami, urokiem i brakiem kompleksów, choć nie poraża rozmiarami. To właśnie nadwiślańskie umiejscowienie jest jednym z największych atutów Płocka. Nabrzeże z plażą, przystanią dla żaglówek, krzykiem mew i barami, w których serwowana jest smażona ryba z frytkami w sezonie przypomina nadmorski kurort. Ale kiedy patrzy się na ten obrazek z góry, wydaje się, że miasto niespodziewanie kończy się stromą skarpą. Na horyzoncie widać tylko błękit Wisły, biel nadwiślańskiej plaży i zieleń sięgających po horyzont lasów Pojezierza Gostyńskiego. W pogodne dni z takim widokiem relaksują się miejscowi i turyści. Starsi przysiadają na ławeczkach, by popatrzeć na wodę, młodsi szaleją w parkowych alejkach na rowerach i deskorolkach. Trasę spacerową nad Wisłą i deptak w latach 1960–1965 projektował naczelny architekt Płocka, Stanisław Staszewski, czyli tata Kazika.

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl



Szeroka wstęga rzeki nadaje miastu niepowtarzalnego klimatu, a biegnące równolegle do nurtu rzeki molo na niej usytuowane, jest jedyną tego typu budowlą w Europie. Stoi w miejscu, w którym swoją przygodę z podróżami rozpoczął Tony Halik, kiedy w wieku czternastu lat popłynął jako flisak na tratwie z Płocka do granic Wolnego Miasta Gdańska. Podróż, na którą wybrał się bez zgody ojca, zakończyła się nagle - został zatrzymany przez Straż Graniczną i szybko odeskortowany z powrotem do Płocka.
Poszukiwanie śladów Tony Halika może się stać niezłą przygodą, podobnie jak tego, co pozostawiła po sobie w Płocku Mira Zimińska-Sygietyńska, współzałożycielka zespołu "Mazowsze".

Stolica Władysława

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

 



Ci, którzy pamiętają miasto sprzed lat, mówią zgodnym chórem, że wypiękniało. To już nie tylko kominy, Petrochemia i industrialne klimaty. I choć wielkiego najazdu turystów raczej nie widać, już teraz zatrzymują się w tu wycieczki podążające śladami początków państwa polskiego. Zapewne to ci, którym wymienienie wszystkich stolic Polski nie przysparza zbyt wielu kłopotów. Każdy jak z nut recytuje, że były to Gniezno, Kraków i Warszawa. Ale czy tylko?
W długich i burzliwych dziejach Polski władza zmieniała swoją siedzibę wielokrotnie. Zawitała też do Płocka. Kiedy Mazowsze przyłączone zostało do powstającego państwa polskiego, na Wzgórzu Tumskim wzniesiono drewniany gród, który wkrótce przekształcono w rezydencję godną władców kraju, a Płock, jedno z najstarszych miast Mazowsza, stał się na sześćdziesiąt trzy lata stolicą Polski. To stąd rządził krajem książę Władysław Herman (który nobilitował Płock do rangi stolicy Polski) i jego syn, Bolesław Krzywousty. Płock był ich ulubioną rezydencją. Pamiątką po władcach jest dziś tu to, czym na ogół szczycą się wielkie metropolie - zbiory monarszych insygniów.
Na dłuższą chwilę uwagi zasługuje dwuwieżowa XII-wieczna katedra Wniebowzięcia NMP z grobami królów Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego, kilkunastu książąt oraz kopią słynnych drzwi płockich, starszych od drzwi gnieźnieńskich (oryginalne, XII-wieczne znajdują się dziś w soborze w Nowogrodzie Wielkim na Rusi). Jest jeszcze znajdujący się na przedniej ścianie królewskiego grobowca alabastrowy piastowski orzeł, który stał się wzorcem powojennego godła Polski.

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl


Katedra jest najważniejszym zabytkiem Płocka, jedną z pięciu najstarszych w kraju bazylik i jedną z trzech, gdzie spoczywają dawni władcy Polski. Jest strażnikiem długiej  historii miasta. Jej bryła, choć wielokrotnie poprawiana, zbudowana na zgliszczach romańskiego kościoła z 1144 roku, zachwyca położeniem, zaskakuje lekkością, architekturą i wystrojem. Chodząc po jej bogato zdobionym wnętrzu, ciągle można dostrzec pierwotne romańskie elementy jej architektury.
Wart uwagi jest też skarbiec, czyli wystawa drogocennych przedmiotów. Znajduje się tuż obok bazyliki, w budynku pozostałym z dawnego zamku książęcego, w Muzeum Diecezjalnym. Zebrane tu przedmioty są niemymi świadkami dawnej potęgi miasta, wśród nich szaty liturgiczne, relikwiarze, czy kielich księcia Konrada Mazowieckiego z ok. 1240 r.

Miasto "naj"


Z dzisiejszej perspektywy okres, w jakim Płock był stolicą Polski uznać można za krótki. Wystarczyło to jednak, by na zawsze zapisał się na kartach historii jako jedno z najistotniejszych miast dla kraju.
Serce prastarego Płocka, miasta stołecznego, siedziby książąt i biskupów, bije niezmiennie na Wzgórzu Tumskim, przeglądającym się w szeroko rozlanej w dole Wiśle. Na skarpie nad rzeką stoi pomnik Bolesława Krzywoustego, władcy Polski. Taras jest wyśmienitym punktem widokowym. Widać stąd wieże katedry, wybudowany w latach 60. amfiteatr, wciśnięty w zbocze na którym niegdyś biskupi uprawiali winorośle.

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl



Gdyby zrobić w Polsce konkurs na poszukiwanie najstarszych pamiątek z przeszłości, Płock wygrałby w przedbiegach. Znajdziemy tu choćby czworokątną budowlę (nazywana też palatium) z początku XII wieku, wkomponowaną częściowo w mury gotyckiego zamku. Ten niewielki budynek powstał między innymi z płaskich cegieł, jednych z najstarszych, jakie odnaleziono w naszym kraju. W pobliżu dawnej synagogi znajduje się świątynia mariawitów, jedynej mniejszości wyznaniowej na świecie, która ma polskie korzenie. To też jedyna mariawicka katedra w całej Polsce i najważniejsza świątynia Kościoła Starokatolickiego Mariawitów.

Czy nocnik może być dziełem sztuki?


Sporo inwestuje się tu w kulturę. Jest kilka festiwali, na które wpada młodzież z całego kraju. Nie tylko muzycznych imprez zazdroszczą Płockowi inne miasta. Jest tu jeszcze aktywna orkiestra symfoniczna, ogród zoologiczny i kino studyjne. Miłośnicy kina mogą zresztą zabawić się tu w szukanie filmowych tropów. W Płocku kręcono między innymi "Stawkę większą niż życie", "Pana Kleksa w kosmosie" i "Szatana z siódmej klasy", a pobliżu miasta cumował statek z Rejsu.
Chlubą miasta jest największa w Polsce, licząca ponad 10 tysięcy eksponatów, kolekcja secesji zebrana w Muzeum Mazowieckim. To najstarsze polskie muzeum, powstałe jeszcze w 1821 roku, posiadające zbiory historyczne, numizmatyczne, artystyczne, archeologiczne i etnograficzne, również imponującą kolekcję art déco. Wizyta w stylowej kamienicy przy ulicy Tumskiej, przy reprezentacyjnym deptaku, jest obowiązkiem dla każdego wielbiciela Wyspiańskiego, Wyczółkowskiego, Malczewskiego, ćmielowskiej i miśnieńskiej porcelany. I dla tych, którzy są ciekawi, czy nocnik może być dziełem sztuki i co to były prawidła do rękawiczek.
Między Muzeum Mazowieckim a Novym Kinem "Przedwiośnie", trzy lata temu stanął pomnik Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej, aktorki, reżyserki i długoletniej dyrektorki zespołu pieśni i tańca "Mazowsze". Jedna z najsłynniejszych płocczanek idzie ulicą z parasolką i bukietem kwiatów. Każdego dnia spotyka swych fanów.
Warte wizyty jest również Muzeum Żydów Mazowieckich funkcjonujące synagodze (jednej z nielicznych zachowanych na Mazowszu), wybudowanej ok. 1810 r. i nazywanej dawniej Małą Synagogą.

Stare jak nowe


Płock kusi atmosferą miasta świadomego własnej wartości. Niewielkiego, ale dumnego 
z tradycji. W centrum wokół prostokątnego placu wznoszą się tynkowane na biało i kremowo urocze kamieniczki z XVIII i XIX wieku. Niektórym z nich warto przyjrzeć się dokładniej, zaskakują detalami, secesyjnymi ornamentami. Najstarsza i najważniejsza dzielnica miasta serwuje też wspaniałe zaułki i puste przestrzenie. Środek rynku zarezerwowały sobie zegar słoneczny, ozdobne ujęcie wody i fontanna. Latem kolorytu dodają miastu restauracyjne ogródki z parasolami i kwiaty, których tu naprawdę dużo. Zapewne równie barwnie było w XIII wieku, kiedy w trzytysięcznym Płocku działało aż 27 karczm.

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl

Płock stolica Polski, Płock na weekend, Płock zabytki mapa najważniejsze zabytki w Płocku, zabytki Płocka zdjęcia, Płock w jeden dzień, Płock atrakcje weekend, Płock atrakcje dla dzieci, Płock katerda
fot. SoShe.pl


Na Starym Rynku budynki mają swoją historię. Pod numerem 14 stoi Dom Anioła Stróża. Jego sława związana jest z błogosławioną Faustyną Kowalską, zakonnicą beatyfikowaną 8 lat temu przez Jana Pawła II. To właśnie tutaj, w 1931 roku,  siostra Faustyna miała swoje pierwsze objawienia.
Z daleka widać ratusz, klasycystyczny budynek wbudowany pomiędzy dwie kamienice, zamykając rynek od zachodu, ozdobiony wieżą zegarową. Codziennie w południe z wieży ratuszowej grany jest na żywo hejnał, który niczym nie ustępuje krakowskiemu. Tuż po nim odgrywana jest scena pasowania na rycerza Bolesława Krzywoustego przez Władysława Hermana. Czy może być coś bardziej zakorzenionego w polskiej tradycji?
Wspomnień tu wiele, jednak Płock idzie z duchem czasu. Szare mury, zaniedbane budynki i ponure dziedzińce ożywione zostały pracami artystów polskiego street artu. W podupadłe kamienice umiejętnie tchnęli ducha nowoczesności. W centrum miasta na murale można natknąć się niemal co krok. Pierwszy powstał w 2003 roku, od tego czasu trwa wielkie malowanie.

Zapatrzony w Wisłę


Tony Halik uczęszczał do słynnej  Małachowianki, najstarszej szkoły w Polsce i jednej z najstarszych szkół w Europie, istniejącej nieprzerwanie w tym samym miejscu od 1180 roku. Zachował się tu zapis wspomnień gimnazjalnych kolegów Halika: "Był niezwykły, wrażliwy i ruchliwy jak diabeł, trudno go było zatrzymać w jednym miejscu" albo "Stale siedział nad atlasem, nad mapami, przy pomocy czerwonych nitek i szpilek wyznaczał sobie trasy przyszłych podróży".
Niezwykły jest też Płock. To miasto do natychmiastowego pokochania, choć trzeba czasu, żeby odkryć wszystkie jego oblicza. Zapatrzony w Wisłę, oddalony od pędu głównych dróg i nerwowości metropolii, wpływa na gości kojąco. Jeśli zostaniecie tu do zmroku, zobaczycie jedną z najbardziej efektownych w Europie świetlnych iluminacji mostu. Podświetlony trzema kolorami: żółtym, niebieskim i czerwonym (w kolory nawiązujące do barw flagi miejskiej Płocka) jest rozświetlony na długości aż 690 metrów. Po takim widoku trudno zasnąć.

Marta

Tekst ukazał się w miesięczniku Poznaj Świat

Kazimierz Dolny, czyli co się dzieje nad Wisłą



Pod jego dom przychodził ksiądz i mówił przy furtce do córki: "Czy mogłabyś poprosić tatusia, bo mam do niego sprawę". I ona szła po tatusia, skoro ksiądz przy furtce ma sprawę. Grzesiu wychodził, a wtedy z krzaków wylegało czterdziestu czy pięćdziesięciu wycieczkowiczów, którzy byli z księdzem. A ksiądz mówił: A to właśnie jest Grzegorz Ciechowski. Idziemy dalej". Nagminnie takie przypadki się zdarzały.*

* Fragment książki "Republika. Nieustanne tango"; autor Leszek Gnoiński; Wydawnictwo Agora

Znane postaci bez wątpienie są atrakcją Kazimierza Dolnego, choć jestem pewna, że i bez nich miasteczko ściągałoby tłumy wczasowiczów. Małe, bez wielkomiejskiego zadęcia. Idealne na spacer po długiej zimie.


Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje
fot. SoShe.pl

W poszukiwaniu spokoju



Liczy zaledwie trzy i pół tysiąca mieszkańców. Miejscowi śmieją się, że więcej tu zabytków niż ludzi, ale to nieprawda. Ludzi jest tu bez liku. Zastanawiam się, kiedy jest ich tu mniej - wiosną czy jesienią? A może kiedy pada deszcz, turyści zmieniają plany i rezygnują z odwiedzenia niewielkiego miasteczka? Nic z tych rzeczy. Kazimierz pęka w szwach o każdej porze roku i przy każdej temperaturze. Czasami pęka bardziej, tak bardzo, że nie ma gdzie wcisnąć przysłowiowej igły. Innym razem pęka mniej, upodabniając się nieco do prowincjonalnych miasteczek. Bardziej swojsko robi się po sezonie, albo zanim na dobre się zacznie. Latem w wielu miejscach trzeba tu ćwiczyć cierpliwość. Pamiętam, jak z mężem zaplanowaliśmy romantyczny weekend w Kazimierzu Dolnym, jednak nie dane nam było dotrzeć do centrum. Był sierpień, miasto przeżywało festiwal "Dwa Brzegi", filmowo-muzyczną imprezę, jedną z największych swoich letnich atrakcji. W zalewie aut toczyliśmy się drogą powoli. Kiedy dojechaliśmy do Spichlerza Ulanowskich, czyli na dobrą sprawę od wjazdu do miasta zdążyliśmy przemierzyć jakieś trzy kilometry i przez najbliższe godziny nie widzieliśmy szansy na dotarcie do centrum czy zaparkowanie auta w dowolnym miejscu, nasza cierpliwość się skończyła. Uciekliśmy, rezygnując z przyjazdu do Kazimierza na kolejnych kilka lat. Szybko jednak zrozumiałam, że nie można obrażać się na to miasto. Ludzie to część jego tożsamości. Zawsze tak było.


Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl


Klaps! I Akcja!



Jest idealną kryjówką. Można się tu zaszyć, schować przed światem. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie. W zakamarkach miasta od zgiełku dnia codziennego skrywało i skrywa się wielu artystów. Byli tu dziesiątki lat temu, jeszcze w PRL-u. Postrzegali Kazimierz jako antidotum na szarość i szansę oderwania się od obowiązujących kanonów socrealizmu. Unosił się więc nad miastem duch artystycznej swobody.
Jako pierwsi, niemal sto lat temu, na rynku pojawili się malarze i pisarze. Nieco później nastała moda na Kazimierz Dolny wśród warszawskich elit. Miasto skutecznie wabiło aktorów i reżyserów. Dziś na tym terenie wielu posiada swój letni dom. Ot, choćby Daniel Olbrychski. Mieszkańcy wspominają, jak dawniej zdarzało mu się zajeżdżać konno pod kościół farny.
- Urok Kazimierza polega na tym, że tu jest wszystko jeszcze mniejsze; w przyrodę wkracza się z centrum Kazimierza, który jest fragmentem, może raczej miniaturką Krakowa, Lwowa, Wilna - opowiadał w jednym z wywiadów. W innym dodał, iż letniego domu, a dokładnie chałupy "nie zamieniłbym na żadną willę w Beverly Hills".
Dawniej swoją przytanię w Kazimierzu znalazł też Grzegorz Ciechowski. Mieszkał w niewielkim, przytulnym, wiejskim domu na wzgórzu, w okolicy klasztoru. W przydomowym garażu urządził studio, w którym pracował nad kolejnymi płytami.

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl
Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl


Skoro są artyści, spotkanie ekipy filmowej na ulicach miasta nie jest niczym nadzwyczajnym. Brukowane uliczki są tak nierealnie piękne, że chwilami przypominają wyszukaną scenografię. Czasami wydaje się nawet, że fikcja miesza się z rzeczywistością i nic nie jest takim, jakim się wydaje. Bez wątpienia Kazimierz jest miejscem, w którym tworzyła się historia polskiego kina i gdzie kino tworzyło historię. Pierwszy amatorski film, który wyświetlono w kinie, powstał tu jeszcze w 1926 r. Poruszał temat - a jakże - miłości. Z czasem Kazimierz stał się plenerem kolejnych obrazów realizowanych przez profesjonalnych już filmowców. Przez lata gościły tu ekipy choćby "Podróży za jeden uśmiech", "Biletu na Księżyc", "Różyczki", "M jak miłość". Co rusz znaleźć tu można ogłoszenie, że ta czy inna ekipa poszukuje statystów. Szansę ma każdy. A co poza tym? Festiwale, wystawy i spektakle, spotkania i biesiady, koncerty i filmy, warsztaty, wieczory poetyckie, wystawy fotografii i kiermasze... Tutaj jest wszystko. Latem nie ma dnia, żeby coś się nie działo.

Koguty z Kazimierza



Gdzie nie spojrzę, koguty. Kraków ma obwarzanki, Zakopane swoje oscypki, a Kazimierz Dolny może pochwalić się kogutami prosto z pieca. Miejscowe piekarnie, z których unosi się słodki maślany aromat, wypiekają ich tyle, by starczyło dla każdego. Zdziwiłam się, kiedy od pani Krystyny, sprzedającej wypieki na jednym ze straganów usłyszałam, że regularnie przychodzą po nie miejscowi. Dotąd byłam pewna, że wypiekane koguty produkuje się wyłącznie jako pamiątkę dla turystów, którzy kochają tutejsze maślane nieloty. Ilu z przyjeżdżających zadaje sobie pytanie, dlaczego właśnie te ptaki tak przylgnęły do Kazimierza? Ja to pytanie zadałam pani Krystynie, która z wypiekanymi kogutami ma styczność na co dzień.

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl


- Historii jest wiele, ale wierzę w tę, która mówi, że w zamierzchłych czasach ptaki składano tutaj w ofierze, kiedy należało odegnać zły los - wytłumaczyła mi kramarka.
Poznałam jeszcze historię o diable, który umiłował sobie tę okolicę. Miejscowe tłuste koguty były jego ulubioną przekąską. Wyjadł wszystkie, poza jednym starym i mądrym kogutem, który ukrył się przed swym prześladowcą w towarzystwie pięknej kazimierskiej kury. Gdy czart ruszył na poszukiwania, zakonnicy pokropili jego kryjówkę wodą święconą. Nie mogąc znieść jej zapachu, diabeł uciekł z miasta. Tak oto kogut ocalał.

Kazimierz - miasto zakochanych

 

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl



Kazimierski urok i malowniczość sprawiają, że pojawiające się tu pary swe serca otwierają jeszcze bardziej. Kto wie, ile romansów, wielkich uniesień i złamanych sers widziały tutejsze mury? Miejscowi wierzą, że to właśnie ich miasto było scenerią gorącego romansu między słynącą z nieprzeciętnej urody Żydówką Esterką a Kazimierzem Wielkim, który zachwycił się tym miejscem. Król dla swojej ukochanej stracił głowę i nie było to przelotne uczucie. Mówiono, że owocem namiętności były narodziny dwóch synów: Niemira i Pełki, choć na dobrą sprawę do dziś nie wiadomo czy Esterka była postacią z krwi i kości, czy stworzoną z ludzkich marzeń o pięknej miłości. Tak czy inaczej, w pobliskiej Bochotnicy znajdziemy ruiny zamku postawionego przez króla, który "zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną". Legenda mówi, że władca wybudował go dla ukochanej, a z Kazimierza Dolnego udawał się do niej potajemnie, spacerem. Istnieje też podobno podziemny korytarz łączący oba zamki. Niewiele o nim wiadomo, podobnie jak o Esterce.

Złoty wiek Kazimierza



Aż dziw bierze, że w mieście - powiedzmy to sobie szczerze - rozmiarów kieszonkowych, jest aż tyle miejsc, w których warto zatrzymać się na dłużej. I że nie dotknęła go szpecąca, wszechobecna pseudoarchitektura komunizmu. To chyba ewenement w skali Polski. Również atrakcje miasta należą do unikatowych w skali kraju. Renesansowe kościoły, chałupy z ciemnych bali kryte drewnianym gontem, białe kamienice z czerwoną dachówką, romantyczne ruiny zamku wybudowanego na rozkaz króla Kazimierza Wielkiego, jeszcze starszej baszty i eleganckie, białe spichlerze, pamiętające z kolei złoty wiek miasta, czyli przełom XVI i XVII stulecia.


Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl
Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl


Renesansowy rynek wygląda niczym z baśni. Albo jak dekoracja, po której hasają turyści. Trzeba mieć jednak dużo szczęścia, by w centrum móc się relaksować w spokoju. Osobiście na to nie liczyłam. Po prawej Kamienice Przybyłów, po lewej podcienia Domu Architekta, całość zamyka jasna bryła słynnej fary - to najstarszy w Kazimierzu Dolnym i (podobno) najczęściej fotografowany kościół w Polsce, wyposażony jedne z największych organów w kraju. Pośrodku studnia z drewnianym daszkiem - najbardziej charakterystyczna atrakcja Kazimierza. Przed studnią zawsze kłębi się tłum ludzi. Teren na zmianę okupują wycieczki szkolne i grupy emerytów, między którymi spacerują harcerze, artyści, narzeczeni, studenci, miłośnicy kina, rowerzyści i biznesmeni. Zrobienie pamiątkowego zdjęcia, na którym nie będzie czyjejś ręki czy nogi, jest nie lada wyczynem. Na szczęście wiosną lub jesienią łatwiej jest zobaczyć kawałek prawdziwego, małomiasteczkowego Kazimierza, rozsmakować się w herbacie wiśniowo-rumowo-kardamonowej i w spokoju zjeść piszinger z kajmakiem.

Na Rynku dzieje się wszystko, co ważne. Artyści rywalizują o względy turystów. Jedni śpiewają, inny wystawiają swe prace. Są pejzaże, portrety, scenki rodzajowe. Zobaczyć można na nich miasto i jego piękne kamienice, które giną w sezonie za rzędem restauracyjnych ogródków. Trudno cokolwiek zobaczyć spomiędzy stoisk z goframi, budek z lodami i dymu z frytownic. Sezon to też czas kolejek. Po wszystko. Po pieczonego koguta, na zamek, na rejs statkiem. Trzeba mieć cierpliwość. Morze cierpliwości. Albo uciec poza centrum. Na Górę Trzech Krzyży trzeba się wdrapać. Nie jest to jednak wyprawa dla taternika. Wystarczy kondycja mieszczucha uwiązanego na co dzień do korporacyjnego biurka. Jednak warto. Widać stąd, jak leniwie płynie rzeka, i jak rozrzucone wśród zielonych wzgórz budowle jaśnieją w słońcu.

Kazimierz - co się dzieje nad Wisłą



Zimową porą po Kazimierzu przechadzają się narciarze. W pełnym rynsztunku wpadają na śniadanie do miejscowych piekarni. Ten widok może dziwić, ale tylko do momentu, kiedy dowiadujemy się, że w pobliżu jest stok narciarski. Wiosną, kiedy śnieg topnieje, a słońce odważniej przedziera się przez chmury, natura odsłania wszystkie swoje atuty. Warto wtedy wspiąć się na Albrechtówkę, z której rozpościera się wyjątkowy widok na panoramę Wisły z jej piaszczystymi brzegami porośniętymi zielenią, z łachami i Krowią Wyspą. W dole u stóp góry przycupnęła wioseczka Męćmierz. Jeśli spojrzeć na prawo, po drugiej stronie rzeki na innym zboczu widnieje w całej okazałości janowiecki zamek.

Olbrychski Kazimierz Dolny, Ciechowski Kazimierz Dolny, Kazimierz Dolny koguty, Kazimierz Dolny na weekend, Kazimierz nad Wisłą atrakcje, Kazimierz Dolny ciekawostki, Podróże, Kazimierz Dolny atrakcje blog
fot. SoShe.pl


Można też usiąść nad Wisłą i odpłynąć gdzieś myślami. Z kazimierskiego nabrzeża startują jednostki wszelkiej maści i rodzaju - od małych łodzi rodzinnych do dużych z barem na pokładzie po rekonstrukcje statku wikingów. Można stąd popłynąć do Janowca albo do Męćmierza i z powrotem. Czas płynie wolno jak w "Rejsie" Marka Piwowskiego. Relaks idealny, podobnie jak wyprawa po malowniczych trasach wśród lessowych wąwozów.
Kto się nie zmęczył, niech ruszy szlakiem winnic, których okolicy Kazimierza nie brakuje. W sumie jest ich tu ponad 30. Słońce, które w tym regionie zwykle jest łaskawe, ogrzewa wapienne podłoże będące znakomitą pożywką dla winorośli. Nie jest to nowe odkrycie. Winne krzewy sadzono w okolicach Kazimierza i Janowca już w średniowieczu. Tradycja przetrwała. Dziś gospodarze częstują niezłym winem i cudnymi widokami. Prawie jak w Portugalii, w dolinie Duero.

Marta 

Tekst ukazał się w miesięczniku Poznaj Świat








Monako. Pogoda dla bogaczy


Oszałamia ostentacyjnym przepychem i spełnia najbardziej wyrafinowane zachcianki. Przyzwala na wszystko, o czym można zamarzyć. Przy okazji jest też doskonale zaprojektowaną maszynką do wyciskania pieniędzy. Chcesz zaznać życia ponad stan? Jedź do Monako!


Nie ma chyba człowieka, który mógłby zliczyć liczbę futer, diamentów i limuzyn, jakie przypadają na metr kwadratowy tego lilipuciego księstwa. Nocą wszystko tu błyszczy jak kryształowy żyrandol w kasynie, a w ciągu dnia okolica zachwyca krajobrazem. Wszystko jest tu też dużo kosztowniejsze niż w jakimkolwiek innym miejscu w Europie. Monako może zawrócić w głowie pałacami w stylu rokoko, bujnymi ogrodami, światowej sławy kasynem i plotkami o wytwornej rodzinie królewskiej. Stanowi esencję Lazurowego Wybrzeża w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Monte Carlo kasyno, Monako ciekawostki, Monako powierzchnia, Monako atrakcje, Monako co zobaczyć, gdzie zjeść w Monako, Monako w jeden dzień, Monako samochodem, Monako ciekawe miejsca
fot. SoShe.pl

Skandal za skandalem



Obraz Monako jest piękny, przypomina studio filmowe wypełnione małymi, XVIII-wiecznymi domkami z fasadami w pastelowych kolorach, wybudowanymi wzdłuż uroczych alejek. Urzeka wdziękiem prowincjonalnego francuskiego miasteczka, choć jest jednocześnie nowoczesne i kosmopolityczne. Rajdy samochodowe, festiwale sztuki cyrkowej, bale, sympozja, koncerty, wystawy...

Na wszystko znajdzie się miejsce na tym niewielkim obszarze, na powierzchni zaledwie 2 km kw. Monako jest przecież drugim po Watykanie najmniejszym niezależnym państwem świata.


Najstarszą jego częścią jest Monaco Ville położone na wysokim skalistym półwyspie. To tu usadowił się Pałac Książęcy zawinięty z czasem w Stare Miasto. Niewielu zdaje sobie sprawę, że prawdziwa historia tego miejsca zaczyna się wraz z nastaniem dynastii Grimaldich. Co więcej - według umów z Francją, Monako będzie istnieć dopóty, dopóki będzie istnieć dynastia, a po śmierci ostatniego z Grimaldich zostanie wchłonięte przez swego dużego sąsiada.

Monte Carlo kasyno, Monako ciekawostki, Monako powierzchnia, Monako atrakcje, Monako co zobaczyć, gdzie zjeść w Monako, Monako w jeden dzień, Monako samochodem, Monako ciekawe miejsca
fot. SoShe.pl

Monte Carlo kasyno, Monako ciekawostki, Monako powierzchnia, Monako atrakcje, Monako co zobaczyć, gdzie zjeść w Monako, Monako w jeden dzień, Monako samochodem, Monako ciekawe miejsca
fot. SoShe.pl


Dawniej pałac był włoską fortecą, aż 8 stycznia 1297 roku zdobył ją książę Francesco Grimaldi z Genui. Tego dnia obchodzone jest święto narodowe upamiętniające rocznicę panowania rodu Grimaldich – najstarszej dynastii europejskiej, co miejscowi podkreślają z dumą na każdym kroku.
Przez lata Monako znajdowało się pod obcym panowaniem – Hiszpanów, Francuzów i królów Sardynii. Nieraz mogło zniknąć z mapy, a tymczasem istnieje – i ma się dobrze.

Do 2005 roku na tronie zasiadał Rainier III. Poślubił hollywoodzką aktorkę Grace Kelly, która dla księcia zrezygnowała z kariery w Hollywood. O szczegółach romansu monarchy i pięknej gwiazdy plotkował cały świat, podobnie jak później o perypetiach ich dzieci – Karoliny, Alberta i Stefanii. Dramatem zaś była śmierć księżnej w wypadku samochodowym, w 1982 roku.
Po śmierci ojca tron objął Albert Grimaldi. Choć skończył 60 lat, wciąż bywa nazywany największym playboyem wśród książąt. Lista jego miłosnych podbojów jest wyjątkowo długa.


Monte Carlo kasyno, Monako ciekawostki, Monako powierzchnia, Monako atrakcje, Monako co zobaczyć, gdzie zjeść w Monako, Monako w jeden dzień, Monako samochodem, Monako ciekawe miejsca
fot. SoShe.pl


Większość książęcych włości leży na wyrastających wprost z morza skałach. Dociera tu każdy turysta, a kto ma odrobinę szczęścia, może nawet zwiedzić książęce apartamenty, chyba że na maszcie powiewa flaga – co oznacza, że książę lub jego rodzina są na miejscu i z odwiedzin nici. Na szczęście książęta nie chowają się przed ludźmi. Wręcz przeciwnie - są otwarci, można ich spotkać na ulicy, targu, plaży. Komu nie dopisze szczęście, zawsze może zobaczyć zmianę warty przez pałacem, odbywającą się codziennie o 11.55, albo kupić pamiątkę z wizerunkiem mieszkańców pałacu. Rodzina książęca świetnie się "sprzedaje" na kubkach, koszulkach, czapkach bejsbolówkach.

Kasyno - punk obowiązkowy

Monte Carlo kasyno, Monako ciekawostki, Monako powierzchnia, Monako atrakcje, Monako co zobaczyć, gdzie zjeść w Monako, Monako w jeden dzień, Monako samochodem, Monako ciekawe miejsca
fot. SoShe.pl




Monako zarabia na ludzkich słabościach. Każdy wcześniej czy później trafia do Monte Carlo – centralnej, najbardziej reprezentacyjnej części księstwa, dzielnicy luksusowych butików i hoteli i kasyn, w których setki razy rodziły się lub rozpływały w mgnieniu oka wielkie fortuny.
Choć to świat na pokaz, trudno ukryć fascynację, że też coś takiego naprawdę istnieje. Monte Carlo wydało na świat jedno z najbardziej znanych i najbardziej rozpoznawalnych kasyn na świecie: Casino de Monte-Carlo, w którym grał przecież sam James Bond. Fakt, bywają tu sławni i bogaci, ale to prawdziwie demokratyczny przybytek mamony, pasji i ciekawości. Żeby tu zagrać trzeba mieć ukończone 21 lat, 10 euro w kieszeni na wstęp, odpowiedni ubiór – szorty i adidasy wykluczone – i do dzieła. Ruletka, Blackjack, poker... szczęściarz wychodzi z fortuną.

"Można mieć szczęście, ale kasyno i tak wygrywa" – mawiają miejscowi i zdają się być odporni na hazardowe pokusy. Prawda jest jednak taka, iż obowiązuje ich zakaz gry, to rozrywka wyłącznie dla przyjezdnych. 

Jeśli nie kasyno to może opera? Jej gmach został dobudowany do Monte Carlo Casino w 1878 roku. Dla relaksu można też przejść się Promenadą Mistrzów, na której odbite są odciski stóp najlepszych piłkarzy na świecie, np. Ronaldo, Zidane’a, Maradony, a nawet… Bońka!
Sport jest tu ważny. Podczas majowych zawodów Formuły 1 całe miasto dosłownie staje na głowie. Bolidy śmigają po ulicach, ryczą silniki, a wokół buzuje jedyne w swoim rodzaju targowisko próżności. Wyścig można oglądać za darmo. Wystarczy tylko znaleźć dobrą miejscówkę w stojących wzdłuż trasy domach czy hotelach. Ceny pokoi w hotelach, które znajdują się przy trasie wyścigu na ten jeden dzień idą do góry. Nawet o 100 procent. 

Kto nie płaci podatków?



Jest tu drogo i nikt się temu nie dziwi. Metr kwadratowy mieszkania kosztuje nawet 20 tys. euro - to 3 razy więcej niż w Paryżu. Ponieważ ziemia jest tu cenniejsza niż złoto, zagospodarowuje się każdy wolny skrawek powierzchni. Nawet pola golfowe i korty do gry w tenisa usadowiono na górskich zboczach.
Już teraz budownictwo rozwija się pod ziemią. Wszystkie trasy dojazdowe są połączone głębokimi tunelami z francuską siecią dróg. Wnętrza skały kryją systemem tuneli, przejść i wind. Pod ziemię schowano nawet linię kolejową i dworzec, a odzyskane po nich tereny zajęły nowe domy, w których zamieszkują majętni ludzie z całego globu. Po ulicach suną swymi błyszczącymi lamborghini, bugatti, ferrari. Wielu marzy o obywatelstwie. Mimo że księstwo liczy 45 tysięcy mieszkańców, zaledwie jedną dziesiątą stanowią tzw. monegaskowie, czyli właśnie posiadacze obywatelstwa. To elita elit – ludzie zamieszkujący Monako od pokoleń, najczęściej spowinowaceni z rodziną panującą.
Z zasobnym kontem łatwiej stać się rezydentem, wśród których jest nawet kilku Polaków. Rezydenci, podobnie jak obywatele Monako nie płacą podatków dochodowych, a banki nie pytają przedsiębiorców o pochodzenie wpłacanych pieniędzy. Wiodą więc spokojne życie, spędzając dnie w La Condamine – przytulonej do lazurowego morza dzielnicy portowej. Popijają espresso w przycupniętych przy nabrzeżu kafejkach, w których bujają się wypolerowane jachty, żaglowce wielkie jak Dar Młodzieży i katamarany, które w swoich brzuchach skrywają skutery wodne, pontony i nie wiadomo, co jeszcze. Wieczorami na łodziach odbywają się widowiskowe przyjęcia. Monako lubi się bawić i z radością celebruje nocne życie.

Płać jak za Monako



Plaż w Monako jest mało. To zaledwie skrawek piasku dostępny dla wszystkich. Pełno tu za to kolorowych restauracyjek, w których spędzać można poranki. Wyśmienitą kawę serwują na Place d'Armes, na którym rozkłada się mały targ kwiatowo-warzywny. To idealny wstęp do spaceru po zaułkach Monaco Ville, czyli Starówki oplecionej zaledwie kilkoma wąskimi uliczkami.
Jeśli zechcecie się poczuć jak książęta, wstąpcie do słynnej Chocolaterie de Monaco, która od prawie stu lat umila życie członkom książęcej rodziny, a potem wybierzcie się dalej, na przykład do położonej na zboczach wzgórza dzielnicy Moneghetti. Tam Monako ujawnia zupełnie inne oblicze.
Monako bywa też swojskie. Dla turystów w sklepikach wystawia się okręty nabite w butelkę, rozgwiazdy, muszle najróżniejszych kształtów i rozmiarów, perfumy w staroświeckich buteleczkach i  krojone mydło prowansalskie, z dodatkiem lawendy. Pamiętajcie jednak, że sklepikarze nie mają zamiaru opuszczać cen towarów tylko dlatego, że jesteście tu na chwilę. Skoro przyjechałeś do Monako, to płać jak za Monako!

Marta