Podróże
Lifestyle
Przepisy

Wybierz coś dla siebie

Santorini - najpiękniejsza z greckich wysp

Jeszcze nigdy, w żadnym miejscu, w zaledwie godzinę po przybyciu, nie usłyszałam tylu zachwytów nad tak niewielkim skrawkiem lądu. Cóż może tu tak czarować? Tajemnice ukryte w cieniu czarnych skał? A może stoicki spokój okraszony miejscowym winem? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne - grecka Santorini, uznawana za jedną z najpiękniejszych wysp świata, potrafi uwodzić.


Tu nie można znaleźć się przypadkiem, po drodze. Na Santorini - zwanej też Therą lub Thirą - trzeba po prostu chcieć przyjechać. Nie tylko dlatego, że dostać się tu nie jest łatwo, ale też dlatego, że niewielka wyspa, znajduje się niemal we wszystkich katalogach reklamujących greckie wyspy. Harmonijne połączenie bieli ścian domów z ciągnącymi się w nieskończoność odcieniami błękitu wody, nieba i kopuł świątyń, od lat przyciąga tłumy. A będąc już na miejscu trudno dyskutować ze stwierdzeniem, że tu naprawdę jest tak jak na pocztówce.

Santorini Cyklady, Santorini wulkan, Santorini jak się dostać, Prom na Santorini, Santorini zachód słońca, Santorini Grecja, Santorini ceny, Santorini atrakcje
Pocztówka z Grecji

Jak się dostać na Santorini


Santorini leży w centrum turystycznych Cyklad, dawniej znanych Polakom głównie dzięki przebojowi grupy Maanam z 1981 roku. I tak jak śpiewała Kora, cykady rzeczywiście tam "cykają", nocą spadają gwiazdy, a dyskoteka wciąż gra.

Wracając do samych Cyklad… Ten grecki archipelag składa się z niemal dwustu wysp otoczonych wodami mórz: Egejskiego, Kreteńskiego i Mirtejskiego. Wyspy różnią się od siebie charakterem i wielkością, a każda z osobna jest fascynująca. I choć największe to Andros, Tinos, Mykonos i Naksos, właśnie Santorini zyskała najbardziej na popularności. Statystyki mówią, że od maja do października przybywa tu prawie milion ludzi.

Można tu przylecieć samolotem, ale do wyboru jest też prom, wodolot, jacht. W sumie najprościej dostać się tu drogą wodną, która prowadzi nas na "parking", czyli do wielkiej kaldery – zapadniętego krateru wulkanu. Po lewej stronie z wody wyłaniają się trzy mniejsze wyspy. Na jednej z nich, Nea Kameni wciąż daje o sobie znać czynny krater wulkanu. Ostatni wybuch miał tu miejsce w 1956 roku. Natomiast po prawej stronie wzrok przykuwa połyskująca biel zabudowań, balansująca na krawędzi trochę upiornego klifu. Można odnieść wrażenie, że te białe gniazda okraszone błękitnymi dodatkami, za chwilę osuną się do wody po pumeksowej czarnej ścianie.

Tak czy inaczej, ten wulkaniczny skrawek lądu w niczym nie przypomina miejsca, do którego się jeździ, by godzinami leżeć plackiem na plaży. Zresztą plaże na Santorini wulkaniczny pył zabarwił na czarno i rudo, przez co nie zaliczają się raczej do największych atrakcji wyspy. Słońca tu jednak nie brakuje. Latem temperatura szybuje mocno w górę, szczególnie w głębi lądu przekraczając 40 st. C. Jednak upał nie męczy. I choć skąpa roślinność wydzierająca z suchej jak pieprz ziemi, kojarzy się bardziej z pustynnymi pejzażami północnej Afryki niż z Grecją, otaczające morskie fale zapewnią przeżycia, które wspomina się z błyskiem w oku. Taka pogoda aż kusi, by wyruszyć łódką i podziwiać bajkowe klify wyspy od strony wody lub by wybrać się na połów ośmiornic.

Wulkan - tykająca bomba


Poza swoim urokiem, wyspa może poszczycić się dość niesamowitą historią i tym, co się jeszcze może wydarzyć. Na przestrzeni dziejów zmieniali się jej władcy, a co za tym idzie, również nazwy tego niewielkiego skrawka lądu. Od wieków Santorini istniała w zbiorowej świadomości jako miejsce mityczne. Najstarsza znana jej nazwa to Strongile – Okrągła, później Kalliste – Najpiękniejsza, później Thera – na cześć syna tebańskiego herosa. Jednak najbardziej popularna i używana obecnie to Santorini (Santoryn). Słowo to pochodzi z czasów bizantyjskich i kojarzone jest z imieniem patronki wyspy, świętej Ireny.

Gdy zmieniały się jej nazwy, wyglądała zupełnie inaczej. Dziś to właściwie szczątki dużej wyspy. O dawnym wyglądzie przypominają słynne czarne plaże i monumentalne urwiska, będące świadkami kataklizmu, który przed wiekami doprowadził do zapadnięcia się pod wodę jej znacznej części i nadania jej obecnego kształtu. Jedna z legend przekonuje, że właśnie Thira była mityczną Atlantydą. Trudno na ten temat dyskutować, choć wiemy z pewnością, że przed kataklizmem ok. 1600 r. p.n.e., wyspa była kwitnącym ośrodkiem kultury minojskiej. Samą erupcję wulkanu uznaje się za najpotężniejszą w historii naszego globu. Pogłos detonacji podobno czterokrotnie obiegł kulę ziemską, a fala tsunami, jaką wywołał wybuch, miała zdaniem naukowców 200 metrów wysokości. Pył wulkaniczny, który wzniósł się na wysokość ponad 30 km, zasypał nie tylko okoliczne wyspy, ale dotarł nawet do Grenlandii. Wybuch, któremu przypisuje się moc 4 bomb atomowych, dosłownie rozerwał wyspę na strzępy. Środkowa część wyleciała w powietrze, puste miejsce wypełniło morze i tak powstała słynna kaldera (rozległe zagłębienie), uważana za największą i najpiękniejszą na świecie. Kto wie, co się wydarzy dalej. Spodziewać się można wszystkiego, bowiem wulkan nie wygasł, a naukowcy od czasu do czasu straszą, że bajeczna Santorini wkrótce może przestać istnieć, bo potwór właśnie budzi się do życia.

Fira i Oia - mekka ar­ty­stów


W czasach nowożytnych Santorini przez lata była głownie wyspą żeglarzy i marynarzy. Kilkadziesiąt lat temu pokochali ją artyści. Za poetami, malarzami i rzeźbiarzami, zaczęli przybywać turyści. Tłumy turystów.


Santorini Cyklady, Santorini wulkan, Santorini jak się dostać, Prom na Santorini, Santorini zachód słońca, Santorini Grecja, Santorini ceny, Santorini atrakcje
Puste zaułki to w sezonie rzadki widok

Najczęstszym celem przyjeżdżających tu jest niemal zawieszona na klifie stolica Santorini – Fira. To tu znajduje Stary Port (Old Port), w którym wielkie wycieczkowce nie mogą dobijać do samego brzegu, a turystów na ląd dowozi się niewielkimi łódkami. Z portu do miasta dostać się można na trzy sposoby – kolejką, pokonując samodzielnie drogę, na którą składa się 600 schodów lub wybierając grzbiet osła wspinającego się po tych samych schodach. Zresztą śmiało powiedzieć można, że osły to tutejsze taksówki - uliczki są tu bowiem zbyt wąskie dla samochodów. Dobrze jest tu choćby na kilka godzin zgubić się w zaułkach, by w spokoju poczuć jego prawdziwy urok poza głównymi ulicami, na których jest zbyt wiele blichtru.

Urzeka tu wiele rzeczy, choć najbardziej spektakularne krajobrazy kryją się na północnym krańcu wyspy, w Oia. Do tej mekki ar­ty­stów i jednego z najczę­ściej fo­to­gra­fo­wa­nych miejsc na wy­spie, a może i w całej Grecji, dociera się krętymi serpentynami nad przepaścią. Aż dziw bierze, że do lat siedemdziesiątych XX wieku Oia była biedną zapomnianą wioską. Dziś wiele domostw, nawet tych wykutych w skałach, zamieniono na luksusowe apartamenty z prywatnymi basenami, a z miejscowych wystaw wyzierają luksusowe produkty.

Santorini Cyklady, Santorini wulkan, Santorini jak się dostać, Prom na Santorini, Santorini zachód słońca, Santorini Grecja, Santorini ceny, Santorini atrakcje
Biel i błękit
Oia kościół, Oia santorini wiatrak
Jeden z symboli Oia


To tu znajdziemy słynną niebieską kopułę kościoła pod wezwaniem Św. Mikołaj, patrona rybaków, oraz równie słynny wiatrak znajdujący się na samym końcu miasteczka, tuż nad klifem. Dobrze jest choćby na kilka godzin zgubić się w zaułkach miasteczka, by w spokoju poczuć jego prawdziwy urok poza głównymi ulicami, na których jest zbyt wiele blichtru. Wieczorem za to koniecznie trzeba poszukać spokojnej kawiarni, by przy lampce wina podziwiać widok na niezwykły wulkan okraszony promieniami zachodzącego słońca.
Wieczorami, kiedy nasączone światłem powietrze zaciera granicę między niebem a morzem, setki ludzi przyjeżdżają tu tylko po to, by podziwiać niewiarygodny zachód słońca.

Santorini Cyklady, Santorini wulkan, Santorini jak się dostać, Prom na Santorini, Santorini zachód słońca, Santorini Grecja, Santorini ceny
Kultowe zachody słońca


Podróż przez wyspę


Fira czy Oia to oczywiste tutejsze szlagiery, których walorów nikomu nie trzeba zachwalać. To też najbogatsze miasta, gdzie przepych i bogactwo dostrzec można niemal na każdym kroku. Co się stanie, kiedy postanowimy uciec z tych bajecznych miejsc? Malownicza trasa prowadzi z Oia wzdłuż klifów, ku sercu wyspy. Warto wybrać się na taką wycieczkę, by trafić do miejsc, w których nie ma tłumów, słychać tylko granie cykad i czuć zapach dzikiego tymianku, a przydrożne knajpki z stolikami w kolorze wody i kraciastymi obrusami, serwują domowe wino. O słodkim vinsanto z suszonych na słońcu winogron powiedzieć można tylko, że jest jedyne w swoim rodzaju.

Podróż przez wyspę nie zajmuje dużo czasu. Santorini w najdłuższym miejscu ma dwanaście kilometrów, a w najwęższym zaledwie dwa. Popularnym na wyspie skuterem z jednego krańca wyspy na drugi bez problemu przejechać można w godzinę. Może nawet krócej. Oczywiście tylko w teorii, bo trzeba by jechać niemal bez przerwy, podczas gdy trasa obfituje w atrakcje, na których odwiedzenie zabrakłoby i tygodnia.

Santorini co zobaczyć
Poza głównymi miastami krajobraz się zmienia


Po nacieszeniu oka widokami na wszystkie okoliczne wyspy, warto zainteresować się plażami, na których okrągłe kamyki stukają o siebie, wprawiane w ruch najmniejszą falą. Jednak same w sobie nie są najpiękniejsze. Wulkaniczne wybrzeża wyspy charakteryzuje się wysokimi skalistymi urwiskami oraz wąskimi piaszczysto-żwirowymi poszyciem. Odpowiednie wiatry sprawiają za to, że wyspa stała się mekką surferów i kitesurferów. Nie brakuje tu też że­glar­zy, których skaliste wybrzeże i surowe krajobrazy nie odstraszają. Ich łodzie stanowią wspaniały kontrast dla wody otaczającej wyspę. Niezmiennie od lat na wyspie pojawiają się fani "Wielkiego Błękitu" Luca Bessona. Nic zaskakującego. Przecież właśnie tu był kręcony film.

Firostefani Santorini
Firostefani - magiczne miejsce pomiędzy Firą a Imerovigli


Szukając na wyspie miejsc oryginalnych, koniecznie trzeba odwiedzić winni­ce - od ma­łych, z za­le­d­wie kil­ko­ma krzacz­ka­mi, do ogromnych pól upraw­nych. Pokrywają jedną trzecią powierzchni wyspy. Przygotujmy się jednak, że bez dobrego wina pod pachą, gospodarz raczej nas nie wypuści.

Wśród drzew pinii i pistacji kryje się dużo więcej niespodzianek, choć wyspa w dużej części składa się z wielkich pustych przestrzeni, po których wiją się wąskie drogi. Jazda skuterami przez stare wioski, strome pagórki i dziewicze obszary, to zarazem najpiękniejsza przyrodnicza wycieczka na wyspie. Czasami podziwiać można księżycowy krajobraz, innym razem z góry przyglądać się morskim jaskiniom. Od czasu do czasu trzeba się zatrzymać, bo dopiero gdy opada kurz podnoszący się z piaszczystej nawierzchni, odsłania się prawdziwa atrakcja tej trasy - niesamowite widoki.

Urok tutejszych zakamarków łatwiej dostrzec, gdy nie są zatłoczone, jednak nie łudźmy się, że lato spędzimy tu podziwiając otoczenie, snując się leniwie po pustkowiach. Na Santorini niemal zawsze jest gęsto od turystów. O wytchnienie z pewnością łatwiej tu wiosną lub jesienią.

Marta


Santorini - warto wiedzieć


• Santorini to tak naprawdę niewielki archipelag składający się z pięciu wysp: Thira, Thirassia, Nea Kameni, Paela Kameni i Aspro.
• Wyspy znajdują się w sąsiedztwie wulkanu, piasek na niektórych plażach ma kolor czarny lub czerwony.
• Na Santorini brakuje źródeł słodkiej wody, a dostępna w kranach  ma słony posmak.
• Brak wody sprawia, że władze wyspy wprowadzają różnego rodzaju ograniczenia. Mało kto wie, że na pranie można tam robić tylko w wybranym dniu tygodnia. W innym wypadku grozi za to kara.
• Do portu leżącego 270 m poniżej miasta można zjechać w pięć minut kolejką linową, pokonać na własnych nogach 589 ponumerowanych schodów lub wynająć miejscową taksówkę, czyli grzbiet poczciwego osła. W porcie znajdują się sklepy i kawiarnie oraz kilka agencji turystycznych, oferujących wycieczki po kalderze. Stąd właśnie turyści, którzy przypłynęli na wyspę promami, wracają na ich pokłady.

Santorini - gdzie spać


Mocno rozbudowana baza hotelowa oraz urokliwy charakter samej wyspy sprawiają, iż jest ona jednym z najczęściej wybieranych greckich kierunków wakacyjnych. W sezonie wyspę zalewa fala masowej turystki, a za to się płaci.
Wynajem domu dla 6 osób przed sezonem to wydatek 250 euro za noc. Cena dwugwiazdkowego hotelu na Santorini – ok. 60 euro za noc. Cena czterogwiazdkowego hotelu – 130 euro za noc.

W sezonie ceny wzrastają.
Noclegów warto szukać na booking.com lub airbnb.com

Santorini - jak się dostać


• Samolot
Na wyspę latają linie lotnicze Aegean (cena biletu w zależności od pory roku waha się od 200 do 500 euro)
• Prom
Z Krety można tu przypłynąć promem wycieczkowym lub wodolotem. Wiele firm organizuje całodniowe wycieczki z rety na Santorini, zapewniając dojazd, opiekę i posiłki.

Santorini ceny


• Transport
- Taksówka z lotniska do Oia to wydatek ok 40 euro
- Wynajem samochodu na 7 dni – 180 euro z podstawowym ubezpieczeniem
- Wynajem skutera
- bilet autobusowy w jedną stronę – 2 euro
- benzyna 1 litr – 1,80 euro

• Woda, wino
- półtoralitrowa butelka wody mineralnej – 1,10 euro
- półlitrowa butelka piwa lokalnego – 1,80 euro
- butelka wina ze średniej półki – 5,50 euro
- obiad w taniej restauracji - 15-20 euro


fot. visitgreece.gr

Jadeitowy wałek do masażu twarzy. Czy naprawdę działa?


Mówi się o nim, że jest pielęgnacyjnym cudotwórcą - odmładza, liftinguje, wygładza zmarszczki i zwęża pory. Jak wygląda prawda? Czy jadeitowy masażer do twarzy spełnia swoje zadanie?


Wałki jadeitowe stają się hitem na naszym rynku urodowym, a przecież jadeit (żad) wykorzystywany jest od wieków w tradycyjnej medycynie chińskiej. W Azji nazywa się go "kamieniem młodości", bowiem pomaga oczyścić organizm z toksyn, wzmacnia ogólną jego odporność, uwalnia od napięcia i stresu. Dodatkowo ma działanie przeciwzapalne.

Jadeitowy masażer do twarzy, jak używać jadeitu , jak zrobić masaż wałkiem jadeitowym, masaż jadeitem , masażer do twarzy
fot. SoShe.pl


Jak działa wałek z jadeitu?


Wałki, które zyskują w Polsce na popularności, służą głównie do masażu twarzy i szyi. Jak to się dzieje, że jadeit ma działanie upiększające?
Wałek jest naturalnie jest chłodny i właśnie ów chłód, nawet podczas długiego rolowania (kamień nie przejmuje ciepła ciała), działa na skórę łagodząco. Dla lepszego efektu przed zabiegiem warto umieścić wałek w lodówce na kilkanaście minut i dodatkowo schłodzić kamień, co poprawi jego skuteczność.

Jak używać jadeitowego wałka?


Masaż twarzy najlepiej wykonywać wieczorem, kiedy skóra odpoczywa po całym dniu. Skóra powinna być czysta, pozbawiona makijażu.
Jadeitowego rollera używa się zawsze od środka twarzy, kierując się do zewnętrznych jej części, czyli węzłów chłonnych. Skóra pod oczami i na powiekach wymaga delikatności, używamy do niej mniejszego wałka, nie naciskając zbyt silnie. Szyję masujemy zaczynając od obojczyków i rolując od dołu szyi ku żuchwie.
Nacisk powinien być komfortowy, niezbyt mocny. Każdy ruch warto powtarzać po kilka razy, minimum 5 na każdym masowanym obszarze twarzy.





Efekty masażu jadeitem


Każdy dobrze wykonany masaż będzie dla naszej twarzy zbawienny - poprawi krążenie krwi i funkcje skóry. Nie oszukujmy się jednak - nie będzie efektów stosowania urządzenia, jeżeli masaż nim nie będziecie wykonywany regularnie.

jadeit, roller jadeitowy, masażer do twarzy, masaż twarzy, jadeitowy wałek, wałek do masażu twarzy, jaderolling, wałek żadowy, wałek nefrytowy
fot. SoShe.pl


Codzienne stosowanie wałka jadeitowego już po dwóch tygodniach daje zauważalne rezultaty. Oczywiście nie można spodziewać się, że wałek "wyprasuje" nam głębokie zmarszczki czy wyleczy z trądziku, bo (bądźmy szczerzy) po takie efekty należy udać się do gabinetu lekarskiego. Kamień jadeitu potrafi jednak zadziałać na skórę przeciwzmarszczkowo, zredukować cienie i worki pod oczami, obkurczyć przekrwione czy obrzęknięte z powodu zmian skórnych obszary twarzy i szyi.

Regularne stosowanie jadeitu poprawi stan naczyń krwionośnych, krążenie krwi i drenaż limfy, zminimalizuje też pory, a przede wszystkim odpręży i uspokoi skórę twarzy, zrelaksuje ją. Wałek używany po zaaplikowaniu kosmetyków poprawi ich absorpcję - można go stosować po nałożeniu serum, kremu na noc czy maski w płachcie i masować skórę po masce lub tuż po jej zdjęciu.

Nie tylko zielony


Jadeit jest bardzo czystym kamieniem zawierającym najmniej szkodliwe zanieczyszczenia (siarka, związki fosforu). Najczęściej spotykany jest w kolorze zielonym, jednak jadeit może mieć też barwę brzoskwiniową, czarną, oliwkową, niebieską, czy żółtą.

Marta

Ateny | Co zobaczyć, gdzie zjeść w stolicy Grecji


"Dziś naszym miastem nie włada już Atena, ale bogini chaosu – Eris" - mawiają mieszkańcy stolicy Grecji, i mają w tym sporo racji. Przyjezdnych w ich mieście witają zgiełk i tłumy turystów. By się przed nimi ustrzec, najlepiej przyjechać tu wiosną, kiedy zaczynają kwitnąć drzewa oliwne. Nie ma jednak złudzeń, że wielbiciele wysokich temperatur wybiorą lato.


Z ateńskich wzgórz panorama miasta jest urzekająca. Podczas słonecznego dnia tysiące budynków tonie w błękitnej mgle i trudno dostrzec gdzie się zaczyna, a gdzie kończy stolica Grecji. W tej ogromne metropolii wciąż znajdziemy wiele śladów przeszłości. Część z nich widać wyraźnie z góry. Z Akropolu dojrzymy teatr Dionizosa, najsłynniejszy teatr grecki i stadion Panateński, na którym odbyły się pierwsze nowożytne Igrzyska Olimpijskie w 1896 roku.

Plaka Athens, Plaka Ateny gdzie zjeść
fot. SoShe.pl


Jak odrodziły się Ateny


Grecja to ziemia, która oddycha historią. W Atenach czuć to najwyraźniej. To miasto przez wieki stanowiło centrum kultury i sztuki, by później niemal zniknąć z mapy Europy.
Kostas, którego spotykam w tawernie na Place, opowiada mi, jak na początku 1832 roku historia wyniosła księcia Bawarskiego Ottona von Gluecksburg na tron Grecji. Nie miał wtedy osiemnastu lat. Kraj podnosił się po niemal 400 latach tureckiej niewoli. Pierwszy król-elekt nowożytnej Grecji kochał sztukę i wszystko co ze sobą niesie, zdecydował się przenieść stolicę z Nauplionu do Aten. Decyzja wydawać się mogła zaskakująca, ponieważ 200 lat temu miasto w niczym nie przypominało tego, co zobaczyć możemy dziś. Niewielka osada liczyła zaledwie 300 domów usadowionych dookoła Akropolu. Na dobrą sprawę była wioską aspirującą do bycia miasteczkiem. Między starymi, rozwalającymi się domami pojawiła się armia architektów z Francji, Danii i Bawarii, którzy mieli wizję, jak pastwiska zamienić w szerokie aleje, a szopy, w których pasły się kozy, w monumentalne budowle. Wkrótce wyrosło nowoczesne miasto na 100 tys. mieszkańców. Powstały Politechnika Ateńska, Biblioteka Narodowa, budynek Starego Parlamentu i Pałac Królewski przy placu Syntagma (gdzie obecnie mieści się parlament) z Ogrodem Narodowym.

 

Akropol - co zobaczyć

Akropol, Ateny, Grecja, Akropol ceny, Ateny pogoda
Akropol, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl
Akropol, Ateny, Grecja, Akropol ceny, Ateny pogoda
Akropol, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl
Akropol, Ateny, Grecja, Akropol ceny, Ateny pogoda
Akropol, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl

 

Stoję na wierzchołku Akropolu. Próbując ogarnąć wzrokiem jak najwięcej, zastanawiam się, gdzie się zaczyna, a gdzie kończy miasto. Biorąc pod uwagę, że Ateny to dziś pięciomilionowy olbrzym, wcale nie jest to łatwe. Turystów upchanych jest pewnie drugie tyle.

Zwiedzanie jednej z ikon Europy, Akropolu, jest punktem obowiązkowym na tutejszej turystycznej mapie. W końcu bez znajdujących się na wzgórzu najwspanialszych świątyń starożytnego świata nie byłoby miasta. Jego wizytówka znajduje się niemal na wszystkich pocztówkach i w podróżnych folderach.
W latach 447-432 p.n.e. wybudowano na szczycie Akropolu Partenon - wielką świątynię wzniesioną na chwałę bogini Ateny, patronki miasta. Od samego początku miał stanowić najpiękniejszą w całej Helladzie świątynię bogini zwycięstwa. Dziś to najsłynniejszy zabytek greckiej stolicy. Atena królowała na świętym wzgórzu do VI w. n.e., kiedy wraz z resztą bogów Olimpu, musiała ustąpić miejsca nowej religii.

 

Muzeum Akropolu

Muzeum Akropolu Ateny Grecja
Muzeum Akropolu, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl
Muzeum Akropolu Ateny Grecja
Muzeum Akropolu, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl
Muzeum Akropolu Ateny Grecja
Muzeum Akropolu, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl

W 2009 roku u stóp słynnego wzgórza usytuowano nowoczesne Muzeum Akropolu, pełne tysięcy oryginalnych eksponatów. Uznawane za jedno z najbardziej spektakularnych na świecie, nie posiada jednak tyle okazów, ile mogłoby mieć. Na początku XIX wieku, brytyjski ambasador w Imperium Ottomańskim, lord Elgin wywiózł z Grecji do Anglii wiele liczących 2500 lat fragmentów płaskorzeźb, choćby część fryzu biegnącego wokół Partenonu, które później sprzedał Muzeum Brytyjskiemu. Na szczęście przed wywiezieniem do Londynu ocalało wiele oryginalnych elementów dekoracyjnych stojących na Akropolu świątyń. Możemy je podziwiać we wnętrzach nowoczesnego budynku. Ze szklanej galerii na ostatnim piętrze z okien widać to, co jest tu najważniejsze - Akropol.

 

Anafiotika - wioska w sercu Aten

Anafiotika Athens, Anafiotika Ateny Grecja
Anafiotika, Ateny, Grecja SoShe.pl
Anafiotika Athens, Anafiotika Ateny Grecja
Anafiotika, Ateny, Grecja SoShe.pl

Ateny to miasto, w którym mieszka 5 milionów ludzi, a turystów jest pewnie drugie tyle. Na szczęście, nawet w najbardziej zatłoczonych dzielnicach, można znaleźć miejsca kameralne. O dziwo, usytuowane są również na zboczach Akropolu, gdzie w XIX wieku emigranci z Cyklad wybudowali swoją "wioskę". Jak to się stało? Przy budowie królewskiego pałacu pracowało pół tysiąca rzemieślników z Włoch, Niemiec i greckiej wysepki Anafi, wchodzącej w skład archipelagu Cyklad. Ci ostatni, łamiąc przepisy zabraniające wznoszenia jakichkolwiek budowli na zboczach Akropolu, pod osłoną nocy wybudowali wioskę, wierną kopię tej, którą porzucili. Tak powstała Anafiotika, w której dziś można się poczuć jak na Santorini albo innej wyspie kolorowych Cyklad.

W labiryncie uliczek chowają się bielone domy, a koty wygrzewają się na ukwieconych parapetach. Na szczęście ta okolica nie ma w sobie nic z kurortu, wciąż nie ma tu typowych turystycznych dekoracji, a starsi ludzie siedzą przed swymi domami. Popękane mury oplecione łodygami winorośli nadają temu miejscu baśniowego charakteru. W labiryncie uliczek chowają się bielone domy, a koty wygrzewają się na ukwieconych parapetach. Z torbą pistacji kupionych na pobliskim targu, gubię się w tych zakamarkach przy muzyce granej przez cykady. Anafiotika  zniewala kolorem i zapachem ziół. Urzeka też cisza mocno kontrastująca z gwarem pobliskiego Akropolu i pędzącymi nieopodal sznurami samochodów. W głośnym mieście znalazłam miejsce, w którym wciąż bije prawdziwe serce Grecji.

 

Plaka - dla hipsterów i nie tylko

Plaka Athens, Plaka Ateny gdzie zjeść
Plaka Ateny fot. SoShe.pl

Niezbyt daleko od Akropolu usytuowana jest Plaka, dawniej stanowiąca centrum Aten, z agorami, łaźniami, bibliotekami, miejscami spotkań. Dziś to prawdziwa mekka turystów. To miejsce, w którym Ateny przyspieszają. Dwieście lat temu to tu mieściło się całe miasto. To od granic granic tej dzielnicy rozpoczęto budowę współczesnej stolicy Grecji.
Dziś Plaka jest czymś na kształt ateńskiego Soho, choć to również stara dzielnica wyposażona w kręte uliczki i niskie budynki. Lśniący bruk wygląda jak zaklęta w kamień morska tafla. U stóp Akropolu są więc greckie rodzinne tawerny i nowoczesne hipsterskie knajpki. Najlepiej je odwiedzić późnym wieczorem, kiedy tłumy turystów kładą się spać. Podczas gdy słońce chyli się ku zachodowi, w tawernach można się zapomnieć na długie godziny. Szczególnie, jeśli na stole stoi dzban wina.

 

Przed Grobem Nieznanego Żołnierza

Changing the Guard in Athens Greece, zmiana warty przed grobem nieznanego żołnierza Ateny Grecja
Zmiana warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza, Ateny, Grecja fot. SoShe.pl

Plac Syntagma to najstarszy i najbardziej znany z placów miejskich w dzisiejszych Atenach Dzięki sąsiadującemu z placem budynkowi parlamentu greckiego, jest też atrakcją turystyczną. Przed Grobem Nieznanego Żołnierza czuwają całą dobę strażnicy w bardzo oryginalnym rynsztunku. Ceremonia zmiany warty na plac ściąga tłumy. Prowadzona jest według sztywnych reguł, z musztrą na pograniczu patosu i groteski.
Zakupoholicy od tego miejsca powinni trzymać się z daleka. Albo po zobaczeniu najważniejszych atrakcji, uciekać w inny zaułek miasta. Jakikolwiek bowiem ekskluzywny sklep przychodzi na myśl, Ateny go mają. Versace, Dior, Valentino, Gucci, Calvin Klein, Armani, Dolce&Gabbana, Max Mara, Moschino, usadowiły się wzdłuż bulwaru Ermou między Parlamentem na placu Syntagma a Monastiraki. Spacerując w tym miejscu stwierdzam, że choć pieniądze szczęścia nie dają, dają możliwość kupienia czegoś, co trochę szczęścia przyniesie.

 

Stadion Panatenajski

grecja ateny, Stadion Panatenajski, Panathinaiko Stadio athens
Stadion Panatenajski fot. SoShe.pl

Prawdziwemu turyście szczęście może przynieść zwiedzanie stadionu Panatenajskiego (Panathinaiko Stadio), czyli starego stadionu olimpijskiego, na którym w w 1896 roku rozgrywano pierwszą nowożytną olimpiadę.
To jedyny na świecie stadion zbudowany w całości z marmuru, położony w miejscu dawnego stadionu, o którym pierwsza wzmianka jako torze wyścigowym pochodzi z 566/565 r. p.n.e. Stadion umiejscowiony jest w samym centrum greckiej stolicy, w naturalnym zagłębieniu pomiędzy wzgórzami Agra i Ardittos, nad rzeką Ilisos.

 

Pireus - port w Atenach

 Pireus port w Atenach
Pireus - port w Atenach fot. SoShe.pl

Nieco dalej od centrum jest Pireus, w którym bujają się statki bogaczy. Od liczby zacumowanych statków może zakręcić się w głowie, Stąd popłynąć można niemal na każdą grecką wyspę - Santorini, Rodos, Kretę... Również tu cumują wielkie statki wycieczkowe przywożące tysiące turystów do stolicy Grecji.
Pireus sam w sobie jest atrakcją turystyczną - to trzeci co do wielkości port w basenie Morza Śródziemnego.


 

Ateny - gdzie jeść, gdzie się zabawić

Plaka Athens, Plaka Ateny gdzie zjeść
fot. SoShe.pl

Czy miasto potrafi się bawić? Owszem! Nie trzeba wiele wysiłku, by zobaczyć, jak wygląda bogate życie nocne. Warto to zrobić, bowiem wszystko, co dzieje się w środku dnia, jest jedynie preludium do wieczornego siedzenia w lokalnych tawernach, rozmawiania, picia, jedzenia, śpiewania i tańczenia. Wyjątkowa pod tym względem jest dzielnica Koukaki, szczególnie dwie zamknięte dla ruchu kołowego ulice: Drakou i Olymbou. To tu pojawiają się Grecy, kiedy chcą zjeść dobry obiad czy napić się wina. Dla tych, którzy poszukują miejscowych smaków, kulinarnym zagłębiem będą też okolice Monastiraki. 


Ateny  - warto wiedzieć, ceny


  • • Na szczęście wszystkie najważniejsze atrakcje Aten położone są bardzo blisko siebie. Dzięki dobremu planowaniu, bez wysiłku wszystko można obejść pieszo. 
  • • Najlepszy czas na odwiedzanie miasta to wiosna i jesień. W lipcu i sierpniu temperatura potrafi przekroczyć 40 st. C. Wiosenne temperatury oscylują wokół 25 st. C 
  • • Ceny zwiedzanie
    - wejście na Akropol - 20 euro (bilet normalny)
    - Muzeum Akropolu - 12 euro (bilet normalny) 
  • - woda w sklepie 1 l – 0,5 euro 
  • - sok w sklepie 1 l – 2 euro
    - chleb w sklepie – 0,6 euro
    - posiłek w lokalnej restauracji od 9 euro
    - butelka wina w lokalnej restauracji od 10 euro




Wilno - tu zjesz najlepiej. Przewodnik kulinarny


Cepeliny i co jeszcze? Jak sądzicie, co można zjeść w Wilnie? Króluje kuchnia tradycyjna czy raczej się od niej odchodzi? Jeśli powiem wam, że restauracje w stolicy Litwy serwują dania niemal wszystkich kuchni świata, może mi nie uwierzycie, ale tak w rzeczywistości jest. Zaskakujący jest też fakt, iż wiele tu restauracji ekskluzywnych, butikowych. Wśród wielbicieli jedzenia i trendów kulinarnych cieszą się powodzeniem, bowiem wzrasta tu liczba nie tylko miejscowych pasjonatów jedzenia, ale też przyjezdnych, którzy przeszukują miasto w poszukiwaniu ciekawych smaków. Foodies eksplorują Wilno.

 

Poniżej znajdziecie informacje, które restauracje warto w Wilnie odwiedzić, gdzie znajdziecie tradycyjne litewskie dania, a gdzie serwowane są w wersji nowoczesnej. Są też miejsca, w których zjecie niesztampowo.

 

Przeczytaj też
Lwów | Co i gdzie jeść, czyli 10 najlepszych restauracji i kawiarni 
Lwów – miejsca, które trzeba zobaczyć


Leičiai


Zlokalizowana w sercu wileńskiej Starówki serwuje sycące tradycyjne litewskie dania - króluje wśród nich mięso, ziemniaki i wiele miłości.
Dania, które się tu podaje przygotowywane są zgodnie z lokalnymi tradycjami, przy użyciu starych autentycznych receptur litewskich, z wykorzystaniem lokalnych i sezonowych produktów kupowanych bezpośrednio od litewskich rolników i drobnych producentów żywności.
Jeśli chcecie zjeść tradycyjne cepeliny, to tylko tu. Podawane są z cudownie chrupiącym boczkiem i śmietaną. O kalorie lepiej nie pytać.

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe



Warte uwagi są też pierogi ziemniaczane, placki ziemniaczane, mięso z królika. Spróbujcie litewskich serów, kwasu chlebowego, tradycyjnych mocnych nalewek miodowo-ziołowych i świeżego domowego chleba, pieczonego w prawdziwym staromodnym piekarniku. Są tu też świetne piwa. 10 różnych rodzajów pochodzi od małych litewskich piwowarów, a 4 rodzaje produkowane są przez gospodarza. Piwo leje się bezpośrednio z beczki, zimne i świeże.
Widać, że goście dobrze się tu czują. Bez wątpienia wpływa na to autentyczna atmosfera i personel. Obsługa jest sprawna i przyjazna, a ceny rozsądne. Kuchnia jest czynna aż do zamknięcia, zatem zaspokoić głód można nawet późno wieczorem.


Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe


Adres
ul. Stiklių 4


Queensberry


Kuchnia tradycyjna z nowoczesnym sznytem? Proszę bardzo! "Queensberry" jest idealnym miejscem, w którym przekonać się można, jak w regionalne dania wskrzesza się nowe życie. Menu restauracji odkrywa autentyczne przepisy Żmudzi, Auksztajtów, Dzukiji i Suwalszczyzny, które zgrabnie przeniesiono w XXI wiek.

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe



Zjecie tu litewskie cepeliny albo zupę z wędzonego węgorza, gęstą i pachnącą, tak, jak robią to w Kłajpedzie. Jest też aromatyzowana zupa krem z borowików. Rewelacja. Mięsożerców zadowoli stek, wegetarian zaskoczy smak cepelinów z twarogiem lub marchewką.
Dostaniecie tu też litewskie wina, produkowane według starych litewskich receptur, ale przy użyciu nowoczesnych technologii. Obecnie istnieje około 60 różnych rodzajów litewskich win, jest więc w czym wybierać.
Ceny są tu naprawdę racjonalne. Lunchowe menu: zupa + sałatka kosztuje 5,5 euro, sałatka z gorącym posiłkiem - 7,5 euro, a za trzy dania zapłacicie 11 euro.

Adres:
ul. Didzioji 6



Nineteen 18


Jedną z lepszych wiadomości dla wielbicieli dobrych smaków jest fakt, iż znajdą w Wilnie dwie z trzech najlepszych restauracji w krajach nadbałtyckich. "Nineteen 18" oraz "Sweet Root" otrzymały nagrodę Global Master Level od prestiżowego "White Guide Nordic".
Polecam wam "Nineteen18 18", kameralną restaurację, która usadowiła się w intrygującym, nowym, designerskim hotelu Pacai, w centrum Starego Miasta.

fot. SoShe

Nineteen 18 Vilnius Pacai, Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść,
fot. SoShe




Minimalistyczne wnętrze z czarnymi ścianami i niskim białym sufitem pozwala skupić się na karcie. A jest na czym. Restauracja serwuje dania kuchni bałtyckiej, choć to brzmi raczej zbyt ogólnie.
W "Nineteen 18" można zamówić menu degustacyjne składające się z 12 potraw, czyli kulinarną wizję szefa kuchni w pigułce. Informacje o potrawach są trzymane w tajemnicy, dopóki nie trafią na stoły. Same dania podawane są w sposób oryginalny, innowacyjny, często zaskakujący.
Najbardziej spektakularną potrawą jest rzepa wypełniona kremowym sosem mleczno-chrzanowym z przypominającymi ciasto płatkami marynowanej rzepy.
"Nineteen 18" jest świetnym miejscem dla tych, których interesuje nie tylko sama konsumpcja, ale też proces przygotowywania posiłków i historia powstania tego, co się tu podaje. Warto, choć cena nie jest niska. Menu degustacyjne to wydatek 90 euro.



Nineteen 18 Vilnius Pacai, Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść,
fot. SoShe

Nineteen 18 Vilnius Pacai, Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść,
fot. SoShe

Nineteen 18 Vilnius Pacai, Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść,
fot. SoShe


Adres
ul. Didžioji g. 7


Džiaugsmas


W 2018 roku wybrano ją najlepszą restauracją w Wilnie. Dla wielu jest najlepszą restauracją na Litwie. Czy jest tak w rzeczywistości, trudno powiedzieć. Jedno jest jednak pewne - warto tu zjeść. "Džiaugsmas" pokazuje, w jaki sposób pogodzić tradycyjną litewską kuchnię i współczesne sposoby przygotowania żywności. Ta restauracja doskonale nadaje się na prawdziwe kulinarne doświadczenie. Najpierw trzeba ją jednak znaleźć, a nie jest to prosta sprawa. Z zewnątrz nie widać, iż jest to restauracja. Wprawdzie obok drzwi wisi niewielki szyld, ale łatwo go przeoczyć, szczególnie po zmroku. Wynika z tego, iż jest to miejsce dla wtajemniczonych, którzy nie trafiają tu przypadkiem.
Wnętrze jest chłodne - bardzo ciemne i nowoczesne. W takich warunkach łatwiej się skoncentrować na jedzeniu.

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe

Wilno menu degustacyjne, Wilno atrakcje, gdzie na piwo w Wilnie, Wilno cepeliny, Wilno, Wilno tradycyjne jedzenie, Wilno gdzie jeść, Wilno kuchnia litewska, Wilno jedzenie regionalne
fot. SoShe




Dania przygotowuje się tu z lokalnych, sezonowych składników. Posiłek rozpoczyna się od pieczonego na miejscu chleba ze świeżym lokalnym masłem. Wspaniały start!
Jedną ze specjalności są tu pączki dorsza, prezentowane w wyjątkowy sposób. Godnymi uwagi są placek ziemniaczany z tatarem wołowym i śledziem oraz tatar wołowy z pieczonym szpikiem kostnym. W menu jest też pierś z kaczki z sosem z madery, ozory wołowe, nawet sznycel. Na deser polecam pączki z twarogu z solonym karmelem albo lody.
Wybierzcie się tu, jeśli chcecie być zaskoczeni poziomem jakości, smakiem, prezentacją i różnorodnością. Zarezerwujcie stolik z wyprzedzeniem.

Adres
ul. Vilniaus 28




Alicante, królestwo paelli, tapas i daktyli

Alicante wie, czym jest dobra zabawa. Stare miasto pełne jest pubów, kawiarni i barów, które ożywają późną nocą. Latem port i nadmorska promenada zamieniają się w centrum nocnego życia. Tu się nie tylko pije, ale przede wszystkim je. Na pierwszy ogień idą paella i tapas.


Kuchnia jest bez wątpienia jedną ze znaczących atrakcji turystycznych Alicante. Zrozumiecie co, jeśli tylko zapytacie miejscową gospodynię, ile zna przepisów na przygotowanie ryżu, będącego podstawowym składnikiem tutejszych regionalnych potraw. Więcej niż rok ma dni, to pewne.

 

 Alicante co zobaczyć -> KLIK

Alicante atrakcje, Alicante co jeść, Costa Blanca co jeść, Alicante Costa Blanca, Alicante atrakcje, Alicante co zobaczyć, kuchnia hiszpańska, Hiszpania, Hiszpania co jeść, Alicante  paella, Podróże,
Alicante fot. SoShe.pl

Ryż miesza się tu z warzywami, mięsem i rybami. Ryż jada się tu na śniadanie, na obiad i na kolację. Robi się z niego dania wytrawne i słodkie. Jeśli chcecie spróbować czegoś wybitnego, zamówcie w restauracji arroz a banda (ryż z rybami), arroz negro ("czarny ryż", z mątwą) lub arroz al horno (pieczony ryż). Na deser koniecznie arroz con leche czyli ryż z mlekiem. Albo churros z czekoladą, obłędnie słodkie kawałki ciasta smażonego na głębokim oleju. Warto też sięgnąć po daktyle. Właśnie stąd stąd pochodzą najsmaczniejsze hiszpańskie owoce palm daktylowych.

Hiszpania deser, Alicante tradycyjny deser, Costa Blanca deser, Alicante co jeść, alicante deser z ryżu, Arroz con leche.jpg
Arroz con leche czyli ryż z mlekiem. Bardzo popularny deser w Hiszpanii, znajdziecie go w każdej restauracji fot. SoShe
Churros często są podawane na śniadanie z gorącą czekoladą lub sprzedawane wprost z ulicy przez przydrożnych handlarzy fot. SoShe
hiszpania daktyle
Na Costa Blanca rosną najsmaczniejsze hiszpańskie daktyle fot. SoShe


Nie zapominajcie, że to w Alicante powstała paella, która rozsławiła hiszpańską kuchnię na cały świat. Znam kilka osób, które wybrały się w podróż wyłącznie po ten smak, by pozwolić sobie na luksus spożywania paelli z widokiem na morze. Wcale im się nie dziwię.

Do paelli wrzuca się właściwie wszystko: od warzyw po owoce morza. Je się ją na obiad i ponieważ proces przygotowania jest żmudny, trzeba na nią poczekać do 40 minut. Właśnie po czasie oczekiwania na paellę można poznać dobrą knajpę. Nie dajcie sobie wmówić, że da się ją zrobić w kwadrans.
Jestem pewna, że choć raz zamówicie tu paellę. Nie zapomnijcie przy tym spróbować socarrata, chrupiącego ryżu, który przywiera do dna patelni podczas gotowania potrawy. Miejscowi przekonują, że ma wybitny smak.

Alicante atrakcje, Alicante co jeść, Costa Blanca co jeść, Alicante Costa Blanca, Alicante atrakcje, Alicante co zobaczyć, kuchnia hiszpańska, Hiszpania, Hiszpania co jeść, Alicante  paella, Podróże,
Paella, porcja dla dwóch osób fot. SoShe
paella, czarna paella, czarny ryż, costa blanca paella, seafood paella, arròs negre
Arroz nego (arròs negre), czyli czarna paella - popularne hiszpańskie danie swój kolor zawdzięcza kałamarnicy


Wieczory i noce miejscowi, jak wszyscy Hiszpanie, spędzają na pielgrzymkach po barach tapas. Mało jest bowiem rzeczy tak typowo hiszpańskich jak "tapeo", czyli wędrowanie od baru do baru, aby przy lampce czerwonego wina lub kuflu piwa delektować się małymi przekąskami lub przystawkami. Na ogół stoi się opartym o kontuar baru i wybiera z kontuaru to, na co ma się ochotę: trochę tego, trochę tamtego. Są ryby, owoce morza, pachnące słońcem pomidory i papryki. Oliwki wielkie jak orzechy włoskie, kapary, miejscowe karczochy. 

Każde danie z osobna, albo wszystkie na raz spróbować można na jednym z miejscowych marketów, będących od lat miejscem spotkań kupców sprzedających świeże lokalne produkty i mieszkańców miasta. Co więcej, w ostatnich latach markety stały się ciekawymi atrakcjami turystycznymi, idealnymi miejscami do poznania lokalnej gastronomii. Jednym z ciekawszych tego typu miejsc jest "Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores. Miejsce to zdobyło kilka nagród potwierdzających, iż jest to najlepszy bar tapas w Alicante.

"Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores
Paella w "Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores fot. SoShe.pl
tapas bar, tapas "Gourmet Experience"  El Corte Ingles Department Stores
Tapas i deser w "Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores fot. SoShe
Alicante tradycyjny deser, Costa blanca tradycyjny deser, Hiszpania co jeść, alicante deser z namoczonej bułki, torrijas
Na deser torrijas, słodkie danie sporządzone ze smażonej bułki fot. SoShe


Jeśli nie tu, to w innym miejscu koniecznie spróbujcie ususzonego tuńczyka, ikry, płatów surowej ryby zalewanych pachnącą oliwą i zmiażdżonymi z czosnkiem pomidorami oraz grillowanych bakłażanów, cukinii i miejscowych serów: mocnych, pachnących. Nie zapomnijcie o winie.

A jeśli przyjdzie wam witać w Hiszpanii Nowy Rok, spróbujcie naśladować miejscowych pielęgnujących zwyczaj jedzenia 12 winogron wraz z wybiciem przez zegary 24 w noc sylwestrową – jedno na każde uderzenie zegara. Witają więc Nowy Rok z ustami pełnymi owoców, bowiem przełknięcie wszystkich w tak krótkim czasie jest niemal niemożliwe. Soczysty rytuał ma gwarantować pomyślność i szczęście. Sto lat temu wymyślili go plantatorzy z Alicante. Zaskoczeni nadzwyczaj obfitymi zbiorami, wpadli na pomysł, jak zwiększyć sprzedaż winogron. Udało się!

Marta

Alicante | Co zobaczyć, gdzie jeść. 10 najlepszych atrakcji

 

Kiedy zima daje mi się we znaki, uciekam tam, gdzie słońce smaga po twarzy swymi ciepłymi promieniami. Pozytywnie nastrajające ciepło to jedno, brak tłumów, lub względny brak tłumów, to drugie. Trzecim warunkiem jest możliwość szybkiego dotarcia do miejsca relaksu. Wybrałam Alicante na Costa Blanca w Hiszpanii, a wybór okazał się najlepszy z możliwych.


Trafiłam do miasta otoczonego palmowymi gajami, z którego centrum tylko dwa kroki dzieliły mnie od szerokiej, ciągnącej się po horyzont plaży. Do miasta, którego mieszkańcy lubią dobrze zjeść i zabawić się. Uwierzcie, dobra zabawa nie jest tu weekendową przyjemnością, wyczekiwaną przez cały tydzień, ale codziennym obowiązkiem. Podobnie jak uciechy kulinarne.


Port fot. SoShe
Explanada de Espana fot. SoShe


Bywają dni, kiedy fale mocniej biją o brzeg, a morze huczy jak dzwon. Choć nie są groźne, można się przed nimi schronić gdzieś między skałami. W zatoce leżącej między El Cabo de las Huertas i przylądkiem Santa Pola, u podnóża Monte Benacantil, rozwinęło się dzisiejsze Alicante. Powoli zajmowało otaczające je żyzne pola, spoglądając z jednej strony szeroko otwartymi oczami na łagodne morze, z drugiej na wzgórza chroniące przed najeźdźcami niczym mocny uścisk. Tereny te stanowiły bowiem łakomy kąsek dla wszelkiej maści agresorów. Przechodziły więc z rąk do rąk, raz rządzone przez Rzymian, nazywających miasto Lucentum, potem przez Maurów. Jedni i drudzy pozostawili tu po sobie sporo pamiątek w architekturze i miejskich krajobrazach.
Po raz kolejny miasto zmieniło się podczas wojny o sukcesję hiszpańską, która zmiotła z tutejszej przestrzeni historyczną architekturę mediny. Natomiast wiek XIX wywindował Alicante do miana stolicy prowincji, a chwilę później stało się ono pierwszym nadmorskim miastem połączonym koleją z Madrytem, stając się jego głównym portem morskim i oknem Hiszpanii na Morze Śródziemne. Na ulicach pojawiło się oświetlenie, a wyburzenie murów miejskich dało szanse na tworzenie się nowych dzielnic po stronie zachodniej i na północy.
Rewolucyjne okazało się uruchomienie tramwaju elektrycznego, dzięki któremu szansę na rozwój otrzymał port. Jednak ostatecznie to wyznaczenie miejskich szlaków zaowocowało profesjonalną turystyką, która uczyniła Alicante tym, czym jest dzisiaj.

Oto 10 najlepszych atrakcji w Alicante


Explanada de Espana

 

Nadmorska promenada ciągnie się przy nabrzeżu obok plaż i nowoczesnej mariny. Explanada de Espana jest nie tylko symbolem miasta, ale jednym z najbardziej popularnych bulwarów spacerowych w całej Hiszpanii. Deptak co rusz przechodzi przez gaje pełne palm, parki, skwery, mija fontanny, ukwiecone fasady domów, puby i restauracje, w których po zmroku tętni intensywne życie nocne. Można tu nacieszyć oko naturą i piękną architekturą przyplażowych kamienic. Warto patrzeć pod nogi i podążać z rytmem fal położonej na posadzce marmurowej mozaiki - to ponad 6 mln sztuk miniaturowych kostek koloru czerwonego, czarnego oraz białego, położonych tak, by stwarzały wrażenie pokonywania drogi wśród morskich fal. 

Alicante zwiedzanie, Przewodnik Alicante, Alicante zwiedzanie, Hiszpania, Alicante zabytki, Alicante Costa Blanca, Alicante atrakcje, Alicante gdzie jeść, Podróże, Explanada Espana, Alicante plaże
Explanada de Espana fot. SoShe
Alicante zwiedzanie, Przewodnik Alicante, Alicante zwiedzanie, Hiszpania, Alicante zabytki, Alicante Costa Blanca, Alicante atrakcje, Alicante gdzie jeść, Podróże, Explanada Espana, Alicante plaże
Explanada de Espana fot. SoShe


W 1957 roku biegnący równolegle do portu trakt wyłożono czerwonymi, czarnymi i białymi płytkami. Wytyczono go w miejscu dawnego średniowiecznego muru, który przez wieki chronił Alicante przed grasującymi w okolicy piratami. Mur zburzono jeszcze w 1830 roku, kiedy trzeba było trochę uporządkować miejscową zabudowę.
Promenada uznana za dzieło sztuki jest najbardziej znanym i najczęściej fotografowanym miejscem Alicante. To też centrum miasta. W zasięgu ręki są barokowe zabytki architektury - Ratusz  i Bazylika Santa Maria.

Stare miasto

 

W siecii ciasnych uliczek starego rynku można się zagubić, jednak nie na tyle, by nie móc wyjść z tego labiryntu. Spacer ten to raczej miła ucieczka od gwaru miasta, jaki przytłacza nas na co dzień. Starówka w Alicante posiada jednak drugie oblicze. Rankiem i po południu wąskie, kręte, kolorowe uliczki emanują spokojem, ożywając wieczorem. Kiedy otwierane są rozmaite bary i tawerny, a z ich wnętrz wydobywa się głośna muzyka, ulice stają się rozbawione i wyjątkowo gwarne.


Alicante zwiedzanie, Przewodnik Alicante, Alicante zwiedzanie, Hiszpania, Alicante zabytki, Alicante Costa Blanca, Alicante atrakcje, Alicante gdzie jeść, Podróże, Explanada Espana, Alicante plaże
XVIII wieczny barokowy ratusz miejski fot. SoShe

Spacer po starym mieście to raczej miła ucieczka od gwaru miasta, jaki przytłacza nas na co dzień. Widok kolorowe fasad domów i pelargonii w oknach wycisza i przynosi ukojenie. Warto iść dalej, przez Plaza del Carmen i Plaza de Quijano.

Castillo de Santa Barbara



 Castillo de Santa Barbara alicante, zalek świętej barbary alicante
Zamek świętej Barbary fot. SoShe

Trzeba włożyć nieco wysiłku, by dotrzeć do Castillo de Santa Barbara na wzgórzu Monte Benacantil, niemego świadka wszystkiego, co działo się tu przez wieki. Usadowiony na wysokiej skale zamek wydaje się czuwać nad bezpieczeństwem miasta.
Budowę jednej z największych fortec w Europie datuje się na IX wiek, kiedy panowali tu Maurowie. Mówili na to miejsce Banu-lQatil, co z języka arabskiego oznacza małżowinę uszną. Kształt wzgórza przypominał im bowiem ludzką twarz z profilu. Zresztą do dziś wzgórze nazywane bywa La Cara del Moro, czyli twarz Maura. Nazwę zamku zmienił Alfons X, którego wojska kastylijskie w 1296 roku zdobyły twierdzę. Stało się to w dniu św. Barbary, stąd dzisiejszy tytuł tego miejsca.
Wiele się tu działo przez kolejne stulecia. Wielokrotnie niszczony i plądrowany zamek przetrwał, stając się ostatecznie symbolem Alicante i najbardziej popularną atrakcją turystyczną miejscowości. Jeśli wjedziecie tu windą, samochodem lub wdrapiecie się na pieszo, przekonacie się, że to też wspaniały punkt widokowy, serwujący wyjątkowe zachody słońca. Ze 166 metrów nad poziomem morza jak na dłoni widać miasto i całą zatokę.


Ulica San Francisco

 

Mniej poważnie robi się na ulicy San Francisco, nazywaną przez miejscowych ulicą grzybów. Władze miasta udekorowały ją ogromnymi grzybami i ślimakami. To miejsce wygląda zabawnie, trochę jak ulica Alicji z Krainy Czarów, a trochę jak wielki plac zabaw. Jednak bary i restauracje działają tu całkiem na serio.

Alicante zwiedzanie, Przewodnik Alicante, Alicante zwiedzanie, Hiszpania, Alicante zabytki, Alicante Costa Blanca, Alicante atrakcje, Alicante gdzie jeść, Podróże, Explanada Espana, Alicante San Francisco
Ulica San Francisco fot. SoShe
alicante san francisco mushrooms grzyby
Ulica San Francisco fot. SoShe

Plaże del Postiguet, San Juan i Albufereta

 

Alicante wiele lat temu stało się największym centrum turystycznym na Costa Blanca, najbardziej nasłonecznionego wybrzeża Hiszpanii. W konkursie na wyjątkowe plaże na świecie, portal podróżniczy Trip Advisor wielokrotnie wyróżniał właśnie tutejsze plaże - czyste, z drobnym złotym piaskiem i przezroczystą wodą, nagrzewane przez słońce przez 300 dni w roku.
Po obiedzie lub zakupach można wyskoczyć na plażę del Postiguet znajdującą się tuż za portem, w samym centrum miasta. To miejsce przyciąga tłumy miejscowych i turystów, którzy zajęci sobą, nie zwracają uwagi na otoczenie. Wszystko dostosowuje się tu do niespiesznego tempa, choć to przecież środek miasta.

Alicante plaże del Postiguet
Plaża del Postiguet fot. SoShe
Alicante del Postiguet, San Juan i Albufereta
Deptak obok plaży del Postiguet fot. SoShe
Alicante del Postiguet, San Juan i Albufereta
Deptak obok plaży del Postiguet fot. SoShe

Najbardziej znana i warta swojej sławy jest położona we wschodniej części miasta plaża San Juan, ciągnąca się od wioski rybackiej El Campello na skalistym przylądku Cabo de las Huertas.
Zaledwie 10 minut od centrum miasta, pomiędzy Serra Grossa i Tossal de Manises, w obszarze z ważnymi stanowiskami archeologicznymi leży odcięta przez dwa klify plaża Albufereta. Na skrawku obsadzonym palmami i kaktusami, szukać można początków miasta. Kto nie chce się opalać, może łowić ryby, dokładnie tak jak wiek temu.

Port

 

Alicante casino
fot. SoShe
Alicante port
fot. SoShe


Z Explanada de Espana tylko krok, a precyzyjniej zaledwie przejście na drugą stronę ulicy do wejścia do portu, w którym lekka fala buja śnieżnobiałe jachty. Często można tu zobaczyć duże statki wycieczkowe sunące dalej, w stronę Włoch i Grecji. Wysypują się z nich jednodniowi turyści chcący choć na chwilę pozachwycać się miastem. W tym samym czasie miejscowa młodzież wsiada na promy łączące Alicante z Ibizą.
Kto nie wyjechał, bawi się w umiejscowionych obok portu dyskotekach i pubach. Albo w kasynie, patrzącym wprost na majestatycznym zamek Santa Barbara. Tu można wygrać albo przegrać życie.

Bazylika Santa Maria

 

Tutejszym "must see" jest też bazylika Santa Maria, najstarszy kościół w Alicante. Wzniesiony w XIII wieku na miejscu meczetu, po pożarze w XV wieku musiał zostać przebudowany, zyskując całkowicie barokową fasadę.

Museo de Arte Contemporaneo 


Museo de Arte Contemporaneo  alicante
fot. SoShe


Alicante jest bez wątpienia jest miastem relaksu i odpoczynku, choć sugerowałabym ograniczyć tu czas na leniuchowanie. Zbyt wiele tu miejsc, których widok powoduje szybsze bicie serca.
Idąc ulicą Calle de Toledo lub San Roque docieram do Plaza Santa Maria, gdzie znajduje się bodaj najciekawsze muzeum miasta - Museo de Arte Contemporaneo de Alicante. Pochodzący z 1685 roku budynek, zbudowany pierwotnie jako spichlerz, służył również jako magazyn żywności, więzienie miejskie, magazyn broni, był też tymczasową siedzibą władz miejskich. Dziś na ścianach wiszą tu Picasso, Kandinsky, Dali, Chagall, Tapies czy Serrano.


Paella


hiszpania paella, alicante paella, alicante gdzie zjeść, alicante co zjeść, costa blanca paella, hiszpania paella
fot. SoShe


Szukacie czegoś do jedzenia? Na pierwszy ogień musi pójść paella. Nie może być inaczej - jedno z popisowych dań kuchni Hiszpanii narodziło się właśnie w tym regionie. Do paelli wrzuca się właściwie wszystko: od warzyw po owoce morza. Je się ją na obiad i ponieważ proces przygotowania jest żmudny, trzeba na nią poczekać do 40 minut. Właśnie po czasie oczekiwania na paellę można poznać dobrą knajpę. Nie dajcie sobie wmówić, że da się ją zrobić w kwadrans.

Najlepszy bar tapas w Alicante


hiszpania paella, alicante paella, alicante gdzie zjeść, alicante co zjeść, costa blanca paella, hiszpania paella
"Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores  fot. SoShe
hiszpania paella, alicante paella, alicante gdzie zjeść, alicante co zjeść, costa blanca paella, hiszpania paella, Gourmet Experience El Corte Ingles Department Stores
"Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores fot. SoShe

Stare bary i tawerny walczą o zachowanie swojej tradycji. Obok nich, w innych, o bardziej nowoczesnym wyglądzie, młodzi szefowie kuchni folgują swojej wyobraźni i wymyślają tapas przyszłości, jak w "Gourmet Experience" w El Corte Ingles Department Stores. Miejsce to zdobyło kilka nagród potwierdzających, iż jest to najlepszy bar tapas w Alicante. Potwierdza też, że w ostatnich latach markety stały się ciekawymi atrakcjami turystycznymi, idealnymi miejscami do poznania lokalnej gastronomii.

Marta