Lifestyle
Vademecum Stylu
Kultura

Wybierz coś dla siebie

10 wyjątkowych plenerów na ślubną sesję zdjęciową


Plaża, góry, miejskie zakamarki... Pomysłów na wykonanie ślubnej sesji zdjęciowej jest wiele, można ją zrealizować niemal w każdym miejscu. Ma być jednak magicznie i niesztampowo, a do tego potrzebne jest coś więcej, niż park koło domu. Niebanalne miejsce to połowa sukcesu.


Idealnie, kiedy sesja pokazuje hobby i pasje Młodej Pary. Jeśli obojgu nie brakuje poczucia humoru, na zrobienie pamiątkowych fotek mogą wybrać wesołe miasteczko czy gabinet krzywych luster. Kochający zakupy odnajdą się w galerii handlowej, wielbiciele zwierząt w ogrodzie zoologicznym, a kibice sportowi na stadionie piłkarskim. Ciekawie może być też na polu golfowym czy paintballowym, w stadninie koni, na rollercoasterze, na quadach, gokartach, nawet na nartach. Jeśli lubicie podróżować, idealne tło zapewni wam lotnisko albo stylowy dworzec PKP. Możliwości są nieograniczone, choć każda z nich wymaga pozwolenia na wejście na dany teren. Nie zapominajcie o tym.


Poniżej konkretne miejsca w różnych rejonach Polski, które możecie brać pod uwagę.

1. Lawendowe Pole (Warmia)

Lawendowe Pole w Nowym Kawkowie wyrosło na jedną z największych atrakcji na Warmii, która sama w sobie dla turystów pozostaje wciąż zagadką. Fioletowo kwitnące krzewy rozsiewają wokół siebie bajeczny zapach. Jest sielsko.

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

Czytaj też
Hobbitowe Wzgórza - magiczny świat na Kaszubach
Zalipie - Wieś w kwiaty malowana
Sandomierz nie tylko na weekend
Lwów - 10 wyjątkowych miejsc
Słupsk - miasto murali
Szwajcaria - Przenieś się w czasy Belle Epoque
Hydra - najpiękniejsza grecka wyspa

2. Zalipie (Małopolska)

Zalipie jest bajkowe, często określane mianem najpiękniejszej polskiej wsi. Nawet jeśli ktoś ma inne zdanie, przyznać musi, że to jedna z najoryginalniejszych miejsc w Polsce. Tu kwiaty są wszędzie, o każdej porze roku. Znaleźć je można na fasadach domów, studniach, płotach, kurnikach, budach dla psów, nawet na ośrodku zdrowia i straży pożarnej. Kwiaty są znakiem charakterystycznym tej niewielkiej wsi.

fot. SoShe.pl

3. Ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym (Pomorskie)

Z powodzeniem imituje Saharę. Jeśli nie powiecie znajomym, że zdjęcia zrobione są w Polsce, będą przeświadczeni, że zrobiliście je gdzieś w Afryce. Ogromne połacie piachu ciągną się wzdłuż bałtyckich brzegów od Smołdzina aż po Łebę. Te największe w Europie wydmy sięgają 30-45 metrów, tworząc jedyny w swoim rodzaju krajobraz.
Jeśli zbyt daleko wam do Słowińskiego Parku Narodowego, pomyślcie o sesji na Pustyni Błędowskiej.

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl


4. Opactwo Cystersów w Lubiążu (Dolnośląskie)

To miejsce robi ogromne wrażenie. Cysterski zespół klasztorny w Lubiążu jest jednym z największych zabytków tej klasy w Europie, ale też największym opactwem cysterskim na świecie. W 1997 zawitał tu Michael Jackson. Kręcono tu też teledyski. W 2010 nagrywał tu Behemot, a dwa lata później Sylwia Grzeszczak. Efekt widać w teledysku "Małe rzeczy".


fot. SoShe.pl


5. Park miniatur Inwałd (Małopolska)

To chyba największy z polskich parków miniatur. W jednej chwili można tu zwiedzić cały świat. Jest Łuk Triumfalny, Sfinks, Biały Dom, Colosseum, Krzywa Wieża w Pizie, Statua Wolności, Mur Chiński, Wieża Eifflla, Big Ben. Jedną z najciekawszych budowli jest pomniejszona kopia rzymskiej Bazyliki św. Piotra wraz z Placem św. Piotra. To przed nią Młode Pary najchętniej robią pamiątkowe zdjęcia.

fot. inwaldpark.pl

6.  Borne Sulinowo (Zachodniopomorskie)

Niech nie zniechęcają was brzydkie miejsca. Opuszczone budynki "ozdobione" graffiti czy industrialne ruiny są idealnym tłem dla wymuskanej Młodej Pary. Borne Sulinowo to miejsce wyjątkowe na ślubną sesję. Przez blisko pół wieku stacjonowali tu żołnierze Armii Czerwonej, a miejscowość przez dziesiątki lat na polskich mapach po prostu nie istniała. Dziś opuszczone budynki upstrzone kolorowym graffiti, przez lata rozkradane i demolowane, dają niejako wizytówkę temu miejscu, określanemu jako miasto-widmo.

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl


7. Zamek w Łapalicach (Kaszuby)

To jedno z tych miejsc, do których wstęp jest surowo wzbroniony. Ciekawscy wchodzą tu na własną odpowiedzialność. Wielu chce zobaczyć oryginalną, niedokończoną budowlę, uważaną za najmłodszy zamek Europy. Pod względem kubatury to jeden z największych tego typu obiektów na Pomorzu, ustępuje pola jedynie zamkowi w Malborku. Zapewne, gdyby udało się doprowadzić budowlę do końca, byłaby ona jedną z największych, jeśli nie największą atrakcją Kaszub.

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

8. Zamek w Mosznej (Opolskie)

Najeżony wieżami zamek wygląda jak wyjęty z bajki o śpiącej królewnie. Nic dziwnego, że mówi się o nim "polski Disneyland". To jedna z największych atrakcji turystycznych Opolszczyzny, którą zachwycają się dzieci i niedoszłe księżniczki. Idealne tło ślubnej sesji zdjęciowej.

fot. SoShe.pl

9. Krzywy las (Zachodniopomorskie)

Las jest dość popularnym miejscem na sesję zdjęciową. Ale las niedaleko Nowego Czarnowa trudno nazwać zwyczajnym. To jedyne takie miejsce w Polsce, gdzie pnie drzew rosną wbrew prawom natury, zakrzywiając się pod katem prostym i tworząc kształt litery "C". Jest niezwyczajnie i tajemniczo.


fot. SoShe.pl


10. Gdyńskie koło widokowe (Pomorskie)

Czy to wesołe miasteczko? Nie do końca. Z całą pewnością na sesję zdjęciową w takim miejscu nie mogą pozwolić sobie osoby z lękiem wysokości. Wprawione w ruch wagoniki wwożą chętnych na wysokość 55 metrów. Sesja z panoramą miasta będzie więc wyjątkowa. Aby było kameralniej, można wynająć gondolę VIP dla czterech osób.
To największe koło widokowe w Polsce, choć w wielu innych miastach znajdziecie podobne obiekty. Szukajcie.

fot. SoShe.pl

Pierogi z jagodami, czyli lato na talerzu

 

Smak prawdziwych wakacji i lata pełnego słońca. Gorzej, kiedy babcia zaganiała do lasu i jagód na pierogi kazała po prostu nazbierać. Cała złość na nią mijała, gdy w parującym garnku łowiła pękate pierogi, pełne jagód, którymi można było nieźle się umorusać.


fot. SoShe.pl

Składniki na pierogi

  • 1/2 kg mąki
  • szczypta soli
  • gorąca woda – tyle, ile wchłonie mąka (ok. 1/2 – 3/4 szklanki)
  • 30 dag owoców leśnych (jagód)
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej 
  • łyża cukru, ew. ulubionego słodziku ( miodu, stewii..)

Jak zrobić ciasto na pierogi

Do mąki dodajemy sól i powoli dolewamy gorącą wodę. Jeśli jest zbyt gorąca, na tym etapie możemy mieszać ciasto np. widelcem. Zagniatamy kilka minut całość, aż ciasto stanie się elastyczne. Dzielimy ciasto na części (tak jest prościej) i każdą z nich rozwałkowujemy na blacie podsypanym mąką.

Jak przygotować owoce?

Owoce myjemy i osuszamy. Kiedy jagody będą gotowe, dodajemy coś co je osłodzi (jeśli owoce są kwaśne i tego potrzebujemy).  I teraz sekret :) Wiele osób robiąc pierogi z farszem z jagód w roli głównej, po prostu dodaje je posłodzone ew. zmiażdżone widelcem. A potem klops! Naciśnięty (gotowy) widelcem pieróg pryska sokiem i najlepiej wtedy siedzieć w śliniaku po pachy, niczym mały Jaś. Pewną receptą jest na to dodanie do owoców łyżki mąki ziemniaczanej, dzięki której podczas gotowania we wnętrzu pieroga owoce otacza pewnego rodzaju kisiel. No stwarza naszego pieroga bezpieczniejszym dla nas i łagodniejszym dla otoczenie )




Czytaj też
Germknödel | Austria na talerzu Hydra - najpiękniejsza grecka wyspa
Błogi relaks na Cyprze. Najpiękniejsze miejsca 
Gdzie zjeść najlepsze kartacze na Suwalszczyźnie 
Zalipie - najpiękniejsza polska wieś 
Bar Przystań - kultowe miejsce w Trójmieście 
Gdańsk, Sopot, Gdynia - Gdzie na rybę. Subiektywny przewodnik kulinarny

Co dalej?

Z ciasta wycinamy kółka szklanką (wtedy lepimy je ręcznie) lub foremką do pierogów. Na każdy krążek nakładamy po czubatej łyżeczce farszu i zlepiamy brzegi.
Gotowe pierogi wrzucamy na osolony wrzątek i czekamy kilka minut aż wypłyną. Po minucie są gotowe do wyjęcia i serwowania.

Z czym jeść pierogi?

Najlepiej ze śmietaną i cukrem. Można z jogurtem greckim. Smacznego!

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl


Hobbitowe Wzgórza - magiczny świat na Kaszubach



To miejsce, w którym można mieć kawałek bajki dla siebie. Bo choć Kaszuby same w sobie wydają się krainą nie z tego świata, Hobbitowe Wzgórza w Przywidzu dopełniają całości tego doskonałego obrazu. Tu możesz stać się Gandalfem, Elfem, albo Krasnoludem. I co najlepsze, aby przenieść się w hobbitowy świat, nie musisz być dzieckiem.


To się nazywa debiut z prawdziwego zdarzenia. Hobbitowe Wzgórza otwarto zaledwie kilka miesięcy temu, a już stają się jedną z lepszych atrakcji Kaszub. 

 
fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

Niecodzienny projekt wygląda jak wyjęty wprost z "Władcy Pierścieni". Domki w Przywidzu są równie nietypowe i oryginalne, jak opisywane przez Tolkiena. Porośnięte trawą, z widokiem na rozgrzane słońcem jezioro, niewątpliwie są jednym z ciekawszych miejsc w Polsce, w jakich można spędzić kilka wolnych dni. Pagórki, lasy, jeziora i zero sąsiadów za płotem. To idealne miejsce dla zmęczonych codzienną bieganiną, szukających wyciszenia z daleka od cywilizacji. Zaręczam, że równie mocno zachwyci dzieci, jak i dorosłych. Entuzjaści hobbitów znajdą tu swój raj.


Czytaj też
Germknödel | Austria na talerzu Hydra - najpiękniejsza grecka wyspa
Błogi relaks na Cyprze. Najpiękniejsze miejsca 
Gdzie zjeść najlepsze kartacze na Suwalszczyźnie 
Zalipie - najpiękniejsza polska wieś 
Bar Przystań - kultowe miejsce w Trójmieście 
Gdańsk, Sopot, Gdynia - Gdzie na rybę. Subiektywny przewodnik kulinarny


W domkach nie ma telewizorów, co jest zamierzone. Jeśli jednak ktoś jest uzależniony od oglądania TV, za dopłatą może wypożyczyć telewizor i cywilizacja znów jest w zasięgu wzroku. Od razu odpowiadam na pytanie, które zapewne zadaje sobie wiele osób - tak, jest bezpłatne WiFi.

Chatek z pofalowanym dachem jest w sumie dziesięć. Wyglądają jak ziemianki, w których można się skryć przed światem na długie tygodnie. Na szczęście wewnątrz kryją całkiem cywilizowany świat. Domki, w których może zamieszkać od czterech do sześciu osób, wyposażone są w stylizowane łóżka, kuchnie, nawet kozy ogrzewające pomieszczenia w chłodne dni. W każdym jest łazienka. Okna skierowane mają na pobliskie Jezioro Przywidzkie Wielkie. Relaks pełną gębą.

Humor można tu też poprawić sobie hobbitowymi polewkami, albo lepiochami Gandalfa. My w tematycznej restauracji "Tam i z powrotem" postawiliśmy na coś z połowu Krasnoludów. Filet z dorsza z domowymi frytkami i filet z pstrąga z sosem kurkowym wykonane były po mistrzowsku. Świeże ryby smakowały wyśmienicie, podobnie jak dodatki. Widać i czuć, że kuchnia daje z siebie wszystko. Oby tak dalej.

Adres
Hobbitowe Wzgórza
83-047 Przywidz
ul. Spacerowa 3 

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl
fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl

Lwów | Co i gdzie jeść, czyli 10 najlepszych restauracji i kawiarni


Można tu naprawdę dobrze zjeść. Nie brakuje barów i restauracji z ciekawym klimatem. Jedne nawiązują do dawnych lat, kusząc dojrzałych klientów, inne na wskroś nowoczesne, przyciągają młodą klientelę. Zaskoczyło mnie, że restauracyjne i kawiarniane ogródki od rana pełne są ludzi. Chyba nawet więcej ich wieczorami, po zmroku, niż w dzień. Lwów nie śpi, Lwów się bawi. I je! Gdzie najchętniej i co najczęściej?


Restauracja Baczewskich

Restauracja Baczewskich fot. SoShe.pl
Przystawki. Restauracja Baczewskich fot. SoShe.pl
Przystawki. Restauracja Baczewskich fot. SoShe.pl
Barszcz z uszkami. Restauracja Baczewskich fot. SoShe.pl
Wołowina. Restauracja Baczewskich fot. SoShe.pl
Karp. Restauracja Baczewskich fot. SoShe.pl
Nalewki i pamiątki. Można je kupić tuż obok restauracji fot. SoShe.pl

Mówi się, że Restauracja Baczewskich jest najlepszą we Lwowie. Trudno powiedzieć, czy jest tak w rzeczywistości. Jedno jest jednak pewne - Restauracja Baczewskich to historia sama w sobie. Miejsce modne i popularne, do którego trzeba przyjść.
Ładne, klimatyczne wnętrze zachęca do zostania tu na dłużej. Dookoła wiele pamiątek po założonej w 1782 r. marce Baczewski. Są też smaczki, choćby niesamowicie urządzone… toalety, w których z głośników płynie przyjemny głos Mieczysława Fogga. Luksus czuć na każdym kroku.
Baczewski serwuje dania kuchni polskiej, galicyjskiej i żydowskiej. W karcie dań warto zwrócić uwagę na pierogi galicyjskie, barszcz z uszkami czy wspaniały kotlet po kijowsku.
Na polską kieszeń wciąż jest tu niesamowicie tanio - pierogi galicyjskie zjecie za równowartość 7 zł.
Jeśli nie po drodze wam na obiad, pomyślcie o śniadaniu u Baczewskich. To jedna z atrakcji Lwowa.
Na miejscu jest imponujący wybór nalewek, w końcu to one rozsławiły markę. Obok restauracji znajduje się kameralny sklep, w których można je kupić.

Adres: ul. Szewska 8


Atlas


Restauracja Atlas fot. Soshe.pl
Restauracja Atlas fot. SoShe.pl
Karta alkoholi w języku polskim fot. SoShe.pl
Barszcz ukraiński. Restauracja Atlas fot. SoShe.pl
Wnętrze restauracji Atlas fot. SoShe.pl
Placki ziemniaczane. Restauracja Atlas fot. SoShe.pl
Słynna babcia klozetowa. Restauracja Atlas fot. SoShe.pl


Na kieliszek wódki wpadali tu Tadeusz Boy Żeleński, Bruno Schultz, Jan Kasprowicz czy aktor Stefan Jaracz. W okresie międzywojennym spotykali się tu najsławniejsi polscy poeci, malarze, twórcy i politycy. Biesiadowali długie godziny, często zostawiając po sobie ślad w postaci ciekawego malunku na ścianie. Nazywali to miejsce "arcyknajpą".
Dziś "Atlas" odwołuje się wprost do polskiej przeszłości miasta, przywołuje jego przedwojenny klimat.
Dziś miłym zaskoczeniem jest więc karta napojów alkoholowych, stylizowana na okres 20-lecia międzywojennego, a menu wygląda jak reprint jadłospisu z lat 30. XX w. Bigos - 45 hrywien, żurek - 33. Jest tu wszystko - śniadania, przystawki, sałatki, zupy, dania główne i wyśmienite desery.

Adres: Rynek 45


Dom Legend


Zwariowane miejsce. Z zewnątrz pożera go wielki smok, pod którym kursuje wagonik. O godzinie 21 smok ziele ogniem. "Dom Legend" zaskakuje z zewnątrz i wewnątrz, można się tu poczuć jak w innym świecie. Sala na każdym piętrze przywołuje inną miejską legendę. Łączą je wąskie, drewniane schody. Warto wejść na dach. Nie tylko po zapierające dech w piersiach widoki, ale również, by zobaczyć latającego Trabanta. Będziecie zaskoczeni.
Menu jet bogate, jest z czego wybierać. Dostępne są tu piwa z usytuowanego przy rynku Teatru Piwa Prawda.

Adres: ul. Starowiejska 48

Dom Legend. O godz. 21 smok zieje ogniem fot. SoShe.pl
Dom Legend. Gospodarz częstuje nalewką, którą kupić można na miejscu fot. SoShe.pl

Pod złotą różą


Część kamienicy w dawnej dzielnicy żydowskiej starego miasta, w pobliżu ruin synagogi, zajmuje też (vis a vis Domu Legend ) "Pod złotą różą". Bardzo klimatyczne miejsce urządzone w formie żydowskiego mieszkania. Jest przytulnie i nastrojowo.
Serwuje się tu dania kuchni żydowskiej. Ci, którzy kochają targowanie się, poczują się tu jak ryba w wodzie, bowiem przed zamówieniem dania nie poznamy jego ceny. W menu ich nie ma. O rachunek trzeba więc zawalczyć. Nie trzeba się wykłócać, można zaśpiewać albo zatańczyć.

Adres: ul. Starowiejska

Restauracja Pod złotą różą fot. SoShe.pl
Wnętrze restauracji Pod złotą różą fot. SoShe.pl
Karp po żydowsku. Restauracja Pod złotą różą fot. SoShe.pl
Śledzie. Restauracja Pod złotą różą fot. SoShe.pl
Restauracja Pod złotą różą fot. SoShe.pl

Gazowa Lampa


Ignacy Łukasiewicz, farmaceuta i wynalazca lampy naftowej, ma we Lwowie swoje miejsce. Oryginalne, w którym stworzono wyjątkowo ciekawy klimat. Odlot totalny. Drinki, szoty i niektóre inne napoje podawane są tu w probówkach, zlewkach i innych naczyniach, jakby wprost wyjętych z laboratorium chemicznego. Jeśli chcecie spróbować, zamówcie "chemiczny eksperyment". Na większy głód idealne będą żeberka i kurczak z patelni.

Adres: ul. Virmenska 20

Gazowa lampa fot. SoShe.pl


Lwowska pracownia czekolady


Komu we Lwowie do czekoladowych klimatów wyrywa się serce i żołądek, powinien zawitać do tutejszej pracowni czekolady. To nie tylko kawiarnia, ale też sklep z ręcznie wyrabianą czekoladą, w którym nie można sobie odmówić prawdziwej lwowskiej kawy i równie prawdziwej czekolady, choć na dobrą sprawę słynna lwowska czekolada jest czekoladą belgijską. Podawana jest w niewielkich porcjach, jednak jest bardzo sycąca. Pralinki sprzedawane są tu na sztuki, każdy może samodzielnie skomponować sobie bombonierkę.
Miejsce to staje się ostatnio jedną z największych atrakcji Lwowa. Mało kto wie, że filię tego miejsca otwarto w Krakowie.

Adres: Serbska 3

Lwowska pracownia czekolady fot. SoShe.pl


Teatr Piwa Pravda


Teatr piwa Pravda fot. SoShe.pl
Teatr piwa Pravda fot. SoShe.pl
Przystawki. Teatr piwa Pravda fot. SoShe.pl
Żeberka w piwie. Teatr piwa Pravda fot. SoShe.pl
Piwo wytwarzane na miejscu.
Teatr piwa Pravda fot. SoShe.pl

Właściciel tego miejsca przekonywał mnie, że w jego "Teatrze Piwa" receptury przygotowują najlepsi browarnicy świata. I choć nie znam się na piwie, i nie potrafię tego ocenić, w tym miejscu czułam się wyśmienicie. Kiedy gra tu muzyka na żywo i jest głośno, zacisznego miejsca poszukać można na najniższym poziomie lokalu (rezerwacja).
Teatr Piwa bawi się do później nocy, atmosfera sprzyja zabawie.
Na posiłek warto wybrać się tu w grupie, będziemy mogli zamówić wtedy jeden z zestawów oferowanych w menu.

Adres: Rynek 32

Lviviarnia. Muzeum Browaru


Muzeum piwa nie musi być nudne, szczególnie, kiedy po zwiedzaniu jest szansa na kufel jasnego napoju. Lviviarnia połączona z barem, więc po wycieczce, jeśli nie wystarczyło piwa na degustacji, tu można ją kontynuować przy ogromnym barze skonstruowanym z elementów beczek i zastosować się do przedwojennych haseł reklamowych tego miejsca: "Lwowskie piwo to jest klasa, robi z chłopa super asa" albo "Sto lat żyje, kto lwowskie piwo pije". Samo muzeum jest ciekawym i oryginalnym miejscem opowiadającym o historii browaru we Lwowie.

Adres: Kleparowska 18

Pub w muzeum browaru
 fot. SoShe.pl
Muzeum browaru fot. SoShe.pl
Muzeum browaru fot. SoShe.pl

Dom wiśniówki


W Lizbonie króluje Ginjinha, we Lwowie wiśniówka. "Dom wiśniówki " raczy swych gości domowej roboty wiśniówką zrobioną z z dojrzałych, prawdziwych wiśni. Większość gości kupuje ją na shoty, wypijając przy niewielkich stolikach ustawionych przed lokalem. I w dzień, i w nocy kłębi się tu tłum raczących się nalewką. Jeśli wam przypadnie do gustu, możecie zabrać ze sobą butelkę napoju, bo i w takiej wersji jest sprzedawany. Idealne wspomnienie Lwowa.

Adres: Rynek 11

Dom wiśniówki fot. SoShe.pl

Lwowska kopalnia kawy

Tu narodziła się lwowska kawa fot. SoShe.pl
Lwowska kopalnia kawy fot. SoShe.pl


"Tu się narodziła lwowska kawa" - ten umieszczony nad drzwiami napis, zachęca do wejścia do środka. W sumie trudno się dziwić, że to największa i jedna z najbardziej znanych lwowskich kawiarni. Tym bardziej, że miejscowi kawę lubią i pijają ją często. Sam Lwów nazywany jest kawową stolicą Ukrainy. Koneserzy do wyboru mają kilka wersji - od tradycyjnych po smakowe.
Kawiarnia, jak nazwa wskazuje, stylizowana jest na kopalnię, a sama kawa "wydobywana" jest w piwnicach. Jest tu też sala z kawowymi pamiątkami i sklep, w którym kupić można najwyższej jakości ziarna. Już jako ciekawostkę dodam, że z balkonu budynku, w którym znajduje się "Kopalnie kawy" Jarosław Stetsko w lipcu 1941 r. ogłosił "Deklarację Niepodległości Ukrainy".

Adres: Rynek 10