Podróże
Lifestyle
Gotujemy

Wybierz coś dla siebie

Stara Szkoła. Slow life na Wzgórzach Dylewskich


W pomieszczeniach budynku z końca XIX wieku dawniej uczniowie odrabiali lekcje. Tak było ponad sto lat temu. Dziś klasy zamieniły się w przytulne gospodarstwo, którego właściciele sami gotują, pieką, kiszą… Sami też robią pyszne sery. W Starej Szkole na Wzgórzach Dylewskich jest kameralnie, dyskretnie, trochę jak u babci. Zapewne dlatego na odpoczynek chętnie przyjeżdżają tu gwiazdy kina, znani dziennikarze. Przyciąga ich ciepło, jakie roztaczają gospodarze i sielska atmosfera.

Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl
Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl


Dom Gościnny Stara Szkoła, to nic innego jak… stara pruska szkoła podstawowa. W budynku z końca XIX wieku kiedyś były klasy, w których dzieci ślęczały nad liczydłami. W jednej z dawnych sal na parterze powstała obszerna kuchnia z dużym drewnianym stołem, pełna starych kredensów, zegarów, kuchennych bibelotów. Raz pachnie ciastem drożdżowym, innym razem sernikiem i naparem z suszonej lipy. Siedząc w jadalni będącej częścią kuchni można obserwować (i podsłuchiwać) proces tworzenia dań, bo zwykłym gotowaniem trudno nazwać to, co się tu dzieje. Na parterze jest też duży salon z kominkiem i biblioteką.

Jedzenie, jakie się w niej podaje, jest trochę swojskie, a trochę wykwintne. Właściciele wiele czasu spędzają we Francji, co czuć w serwowanych tu potrawach. Kuchnia w Starej Szkole to temat na długie rozmowy, a i tych tu nie brakuje. Śniadania przeciągające się nierzadko do południa, obrosły już legendą. Czas biegnie 
tu dużo, dużo wolniej.

Smakowitości na stół pojawiają się dzięki rodzinie Traczów, do których należy posiadłość z czerwonej cegły. Jacek i Ewa tworzą zgrany duet i klimat tego miejsca. Od rana do późnej nocy towarzyszą gościom, są mili, otwarci, dbają o ich komfort.

Nie ma tu menu, tylko to, co akurat tego dnia zostało ugotowane. Na stole może pojawić się rosół
z przepiórek, tarta z porami, soczewica z dorszem, domowy chleb, gęsty miód. Spróbujcie świetnych serów krowich i kozich wyrabianych przez gospodarza.   


Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl
Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl
Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl
Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl
Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot. SoShe.pl
Stara Szkoła, Mazury, Warmia Mazury co zobaczyć, Warmia agroturystyka, Mazury Stara Szkoła, Stara Szkoła agroturystyka, Stara Szkoła noclegi, Stara Szkoła Wysoka Wieś, Wzgórza Dylewskie, Podróże,
fot.SoShe.pl


Do gospodarstwa należy kolorowy ogród warzywny ze szklarnią. Jest też wiata z miejscem do grillowania i plac zabaw dla dzieci. Są leżaki i hamaki, można wypożyczyć rowery, popływać na kajakach. Dookoła falujące przestrzenie Parku Krajobrazowego Wzgórz Dylewskich.

W Starej Szkole można dobrze nie tylko zjeść obiad czy kolację (po wcześniejszej rezerwacji telefonicznej), ale też wypocząć. Na piętrze budynku urządzono pokoje dla gości. Noclegi lepiej zamawiać z wyprzedzeniem. Chętnych na spędzenie nocy tutaj nie brakuje.

Kontakt
Dom Gościnny
Stara Szkoła
Wysoka Wieś 27
14-100 Ostróda
www.dylewskie.pl

 

Oszukaj podniebienie, czyli frytki z selera

W 10 dag bulwy selera jest zaledwie 21 kalorii. Czy to nie wystarczający powód, by jeść go do woli? Zawiera sód, potas, magnez, witaminy: C, B1, B2, B6, PP, K i witaminę E. Seler korzeniowy ma sporo błonnika. Ze względu na zawartość witaminy C i E oraz beta-karotenu, czyli antyoksydantów chroniących organizm przed wolnymi rodnikami, jest cenny dla urody. Co można z niego zrobić? Na przykład frytki. Są nie tylko zdrowe i niskokaloryczne, ale też smaczne. Z powodzeniem mogą jeść je osoby na diecie. Zaczynamy!

frytki z selera, frytki bez tłuszczu, frytki z warzyw przepisy, kuchnia, frytki z selera dr dąbrowska, frytki warzywne pieczone, frytki bez oleju, frytki wegetariańskie przepis
fot. SoShe.pl

 

Składniki

• korzeń selera
• sól
• suszone przyprawy do wyboru - bazylia, oregano, curry

Sposób przygotowania

Seler obieramy. Przy tej czynności warto uważać, ponieważ korzeń jest dość twardy. Obrany seler myjemy i kroimy na frytki. Ponieważ w wysokiej temperaturze frytki stracą trochę wody "schudną", lepiej nie kroić ich zbyt drobno.
Pokrojony seler solimy i posypujemy ziołami. Jeśli ktoś lubi bardziej chrupiącą skórkę, można skropić odrobiną oliwy z oliwek. Moim zdaniem jest to zbędne. Frytki wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st. i pieczemy ok. 15 minut. Gotowe. Smacznego!

Kaczka pieczona z rozmarynem i jabłkami

Pieczona kaczka to klasyk polskiej kuchni. I w sumie nie wiadomo dlaczego tak rzadko gości na naszych stołach, zwykle pojawia się od święta. Być może właśnie święta (albo wyjątkowy obiad w gronie całej rodziny) są dobrą okazją, by o kaczce sobie przypomnieć? Oto najprostszy przepis na to danie.


Kaczka pieczona z jabłkami przepis, jak upiec kaczkę, jak upiec kaczkę aby była soczysta, kuchnia, kaczka pieczona w rękawie, kaczka pieczona w piekarniku
fot. SoShe.pl


Składniki

  • 1 kaczka
  • 1/2 kg owoców do wyboru (jabłka, śliwki lub brzoskwinie)
  • sól, pieprz
  • rozmaryn (może być majeranek)
  • rękaw foliowy do pieczenia

Sposób przygotowania

Kaczka pieczona z jabłkami przepis, jak upiec kaczkę, jak upiec kaczkę aby była soczysta, kuchnia, kaczka pieczona w rękawie, kaczka pieczona w piekarniku
fot. SoShe.pl

Kaczkę myjemy i osuszamy, a z jej wnętrza usuwamy nadmiar tłuszczu, po czym nacieramy z wierzchu i od środka solą, pieprzem i rozmarynem, po czym faszerujemy wybranymi owocami. Otwór przy kuperku spinamy wykałaczkami lub związujemy sznurkiem. Tak przygotowana tuszka powinna postać ok. 5 godzin w chłodnym miejscu.
Kaczkę wkładamy do rękawa foliowego (dzięki temu pozostanie idealnie miękka) i układamy w brytfance. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C na około 2 godziny.  Po tym czasie rozcinamy rękaw odsłaniając mięso i polewamy kaczkę wytopionym tłuszczem z dna brytfanny. Wstawiamy kaczkę ponownie do piekarnika na ok. 20 minut, by skórka stała się chrupiąca. 
Kaczkę podajemy z surówką z czerwonej kapusty lub z buraczkami. Smacznego!

Gołąbki z kaszą i suszonymi grzybami | Przepis

Ten smak wspominam dzieciństwa. Nie jestem pewna, czy znany jest w wielu domach. W moim rodzinnym zaciszu gołąbki z kaszą gryczaną i suszonymi grzybami gotowała moja babcia, później mama, a teraz robię je ja. Gołąbki w tej wersji często pojawiały się na naszym stole podczas świąt Bożego Narodzenia.



Gołąbki z kaszą gryczaną i suszonymi grzybami przepis, postne gołąbki, gołąbki z kaszy gryczanej, dania na Wigilię, kuchnia, Boże Narodzenie, boże narodzenie potrawy tradycyjne, potrawy wigilijne
fot. SoShe.pl



Jak to zrobić - Przepis

  • Główka kapusty
  • Trzy woreczki kaszy gryczanej
  • Trzy garści suszonych grzybów
  • Jajko
  • Dwie marchewki
  • Pietruszka
  • Mały seler
  • Dwie cebule
  • Łyżka masła
  • Sól, pieprz

Sposób przygotowania

Grzyby zalać letnią wodą. Powinny moczyć się kilka godzin (ok 6). Gdy grzyby zmiękną, należy je ugotować (najlepiej w wodzie, w której się moczyły, zostawiając na dnie naczynia ew. zanieczyszczenia z grzybów), a po tym drobno posiekać lub zmielić. Kilka mniejszych grzybów warto zostawić do sosu. Nie wylewamy wody.
Kaszę gotujemy w dużej ilości osolonej wody. Cebulę siekamy i smażymy na maśle.
Z kapusty ostrym nożem usuwamy głąb i wkładamy do gotującej się wody na kilka minut. Później ostrożnie oddzielamy liście kapusty, uważając, by się nie porwały. Jeśli liść ma duży nerw, ostrożnie go odcinamy.
Kaszę, usmażoną cebulę, posiekane grzyby, jajko, sól, pieprz dokładnie mieszamy.
Zbyt małe lub porwane liście układamy na dnie brytfanki. Pozostałe liście wykorzystujemy do zrobienia gołąbków. Na każdy nakładamy porcje farszu i ciasno zwijamy od nasady. Gołąbki układamy ciasno w brytfance. Zalewamy je wodą z grzybów, dodajemy pokrojoną na cząstki marchew, pietruszkę, seler oraz do smaku sól i pieprz. Powinny być przykryte wodą z grzybów, jeśli nie są, należy dolać wody. Całość warto przykryć liśćmi kapusty. Brytfankę przykrywamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 200 st. na 1,5 godziny. Wielbiciele sosów, mogą do wywaru dodać zasmażkę z odrobiną śmietany.
Smacznego!



Jarmark Bożonarodzeniowy w Wilnie



Odnoszę wrażenie, że od kilku lat europejskie stolice licytują się, która z nich stworzy najbardziej bajkowy klimat przypominający, że zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Widziałam ich wiele i z całym przekonaniem stwierdzam, że Wilno plasuje się w czołówce miast, które wiedzą, w jaki sposób stworzyć niezapomnianą atmosferę. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji odwiedzić stolicy Litwy, grudzień jest ku temu najlepszą okazją.


Ostatni raz byłam tu ponad dziesięć lat temu. Miasto w tym czasie nie zmieniło się na tyle, by było je trudno poznać, zyskało jednak na uroku. Zimą dopełnieniem tego, co przyjezdnym oferuje na co dzień, jest wyjątkowy klimat. I nawet jeśli nie pada śnieg czuć, że zbliżają się wyjątkowy czas. Praktycznie na każdej staromiejskiej uliczce wyczuwalny jest zapach cynamonu, pierników, unosi się woń ponczu i pieczonych jabłek. Jest też bożonarodzeniowy jarmark - bardzo klimatyczny i pełen świątecznej atmosfery. W takich warunkach nawet osoby odporne na nastroje odkryją w sobie duszę romantyka. Gwarantuję.

Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl

Są tu oczywiście choinki, dostojne i kolorowe. Nie jedna, a dwie. Wilno ma rozmach. Większą i bardziej efektowną ustawiono na Placu Katedralnym. Właśnie tu mieści się centrum jarmarku bożonarodzeniowego. Stragany rozmieszczone są symetrycznie, tworząc okrąg ze świątecznym drzewkiem pośrodku. Kto będzie miał możliwość zerknięcia na to miejsce z góry, zobaczy dokładnie, że to zegar, w którym cyfry tworzą stoliki oblegane przez wielbicieli grzańca i jabłek w lukrze. Choinkę połączono lampkami ze wszystkimi kramami, dzięki czemu sprawia wrażenie jednego złożonego organizmu.


Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
Plac Katedralny fot. SoShe.pl
wilno choinka
Choinka widziana z góry fot. vilnius-tourism.lt

Drzewko bożonarodzeniowe ustawione na Placu Katedralnym Litwini nazywają narodową choinką, bowiem jej zapalenie rozpoczyna okres świąteczny w całym kraju. Śmiało można więc powiedzieć, że to świąteczny symbol Litwy.

Kolejną choinkę znajdziecie na Placu Ratuszowym, otoczonym topowymi restauracjami i najdroższymi sklepami w mieście. Jest nieco mniejsza, ale równie urokliwa. Dookoła niej ustawiono wyglądające nieco bajkowo szklane półkule. Można do nich wejść, kupić grzane wino albo gustowną, świąteczną pamiątkę.

Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
Plac Ratuszowy fot. SoShe.pl

Wracamy na Plac Katedralny, gdzie atmosferę jarmarku bożonarodzeniowego tworzy przede wszystkim jego oryginalne, budujące klimat "opakowanie". Rzędy świątecznie przystrojonych kramów wyglądają pięknie. Wszystkie zwrócone w kierunku choinki kramy, to białe, gustowne domki. Ozdobione są różnie, tak jak różny jest asortyment w poszczególnych domkach. Co istotne, oferta się nie powtarza, więc zaglądanie do każdego rozświetlonego milionem lampek domku ma sens. Warto tu poszukać oryginalnych drobiazgów na prezent. Są zabawki, bombki, biżuteria, bursztyn i przedmioty z duszą. Zwróćcie uwagę na drewniane figurki i ceramiczne domki wzorowane na XVIII i XIX wiek. I na oryginalne muchy!


Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl

Jeśli nie macie ochoty na zakupy, nic nie szkodzi. Na bożonarodzeniowy jarmark zwabią was zapachy pierników, cynamonu i grzanego wina. Są obowiązkowymi elementami tutejszej świątecznej tradycji. Kulinarnymi hitami są gofry, naleśniki oraz kisiel, gorąca czekolada i orzechy w cukrze. Dzieci gustują w piankach marshmallow, wafelkach i drobnych ciasteczkach. Są też tradycyjne litewskie produkty: biały ser, ser jabłkowy, czarny chleb, wędliny.


Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno szopka
fot. SoShe.pl

Na Placu Katedralnym regularnie odbywają się spotkania z Mikołajem, organizowane są koncerty świąteczne, takie jak, bożonarodzeniowe. Jest tu też sporych rozmiarów szopka - bardzo efektowna, choć nie ma w niej żywych zwierząt, co cieszy.

Miasto możecie eksplorować świątecznym pociągiem, bo przecież jarmark to nie wszystko. Całe Wilno wygląda magiczne. Kameralne, kręte uliczki Starego Miasta świecą pełnym blaskiem. Niemal wszystkie wejścia do restauracji czy hoteli ozdobione są migającymi choinkami, bałwankami i śnieżynkami. Często to niebanalne i oryginalne ozdoby.

Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl
Boże Narodzenie, jarmarki świąteczne, city beak, jarmark bożonarodzeniowy, katedra, Vilnius, Wilno, Wilno co zobaczyć, Wilno na weekend, Litwa co zobaczyć, Wilno świąteczny jarmark
fot. SoShe.pl

Miasto po zmroku wygląda bajkowo również na na Placu Łukiskim, na którym otwarto olbrzymie lodowisko (czynne do końca stycznia). Zajrzyjcie też na teren Dworca Kolejowego, na którym powstało niezależne, alternatywne świąteczne miasteczko z warsztatami twórczymi i jarmarkiem bożonarodzeniowym.

Marta

Ischgl - lifestylowa metropolia Alp


Wraz z pojawieniem się śniegu, życie mocno tu przyśpiesza, staje się nieco niegrzeczne. Rytm dnia i nocy wyznaczają imprezy, koncerty oraz różnorakie zawody. Zabawa trwa do maja, a jej uczestnicy doświadczają na własnej skórze, że w ośnieżonej krainie wszystko jest możliwe. Tak toczy się życie w Ischgl, jednym z najmodniejszych i najbardziej imprezowych kurortów w austriackim Tyrolu. Dla wielu to miejsce modne, w którym po prostu wypada się pokazać. Pojechałam i ja.


Z wypowiedzeniem nazwy miejscowości wiele osób ma pewien kłopot, choć sam dźwięk słowa "Ischgl" na twarzach zapaleńców sportów zimowych wywołuje szeroki uśmiech. To miejsce, w którym après ski jest równie ważne, co samo śnieżne szaleństwo. A może i ważniejsze. Waśnie dzięki zabawie austriackie miasteczko, liczące zaledwie 1600 stałych mieszkańców, zyskało miano "lifestylowej metropolii Alp". 

Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
Ischgl fot. SoShe.pl
Ischgl fot. SoShe.pl
Ischgl fot. SoShe.pl

Wszystko dobre, co się dobrze zaczyna. Gdy ponad alpejskimi szczytami rozbrzmiewa nagle głośna muzyka, oznacza to, że rozpoczął się sezon narciarski. I nie chodzi tylko o bary, w których podryguje się w rytm najnowszych hitów. Ischgl nie byłoby sobą bez rockandrollowego sznytu na stokach. Od lat próbuje przekonać swoich gości, że dobra zabawa i narciarstwo z powodzeniem mogą iść w parze. Służą temu przede wszystkim słynne koncerty, jakie odbywają się w centrum miasta z okazji rozpoczęcia sezonu narciarskiego i na Wielkanoc. Jest jeszcze Top of the Mountain, osławiona muzyczna impreza kończąca sezon. Właśnie to wydarzenie pomogło tyrolskiej miejscowości stać się lifestylową metropolią Alp. Zimowa scena na wysokości 2300 m n.p.m w Idalp, w samym środku narciarskiej przestrzeni, gości największe światowe nazwiska. Na pierwszym Top of the Mountain w 1995 roku wystąpił Elton John. Później wśród gwiazd otoczonych przez ośnieżone szczyty znaleźli się Tina Turner, Sting, Deep Purple, Rihanna, Melanie C, Scissor Sisters, The Pussycat Dolls… Dla posiadaczy ważnych skipassów wstęp na wszystkie koncerty pod gołym niebem jest wolny.


Przeczytaj również
Wiedeń, jakiego nie znacie. Stylowa secesja
Karyntia - austriacka bajka
Austria | Siedem kulinarnych powodów, by odwiedzić Karyntię
Germknödel | Austria na talerzu

Top of the Mountain przemienia całą miejscowość w jedną wielką imprezę. Podczas koncertów różne trunki leją się takimi strumieniami tak bardzo, że nazajutrz stoki są… idealnie puste. Warto to wykorzystać.

Chodźcie na narty


Chociaż Ischgl robi wszystko co może, by stać się symbolem niegrzecznego kurortu z pieprzykiem, to jest też aktywne, sportowe i przede wszystkim wyjątkowo atrakcyjnie narciarsko. Kochający zjazdy dostaną tu wszystko o czym marzą. Bezgraniczne białe szaleństwo odbywa się na bajkowo przygotowanych trasach, w większości czerwonych i czarnych, choć i oślich łączek nie brakuje. Bramy tego raju otwiera zaś jeden karnet.

 fot. SoShe.pl
Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
 fot. SoShe.pl
Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
 fot. SoShe.pl

Silvretta Arena (czyli zbocza nad Ischgl oraz leżącym za granią szwajcarskim Samnaun) to blisko 250 km tras wytyczonych pomiędzy 1377 a 2872 m n.p.m. Do tego dochodzą hektary powierzchni do jazdy terenowej, na których można bezpiecznie dawkować poziom adrenaliny i doświadczać, jak niebywałe możliwości ma Ischgl. Kto chce się o tym tym przekonać, w góry powinien się wybrać się z miejscowym przewodnikiem, który zna tutejsze zakamarki. Pod skrzydłami takiej osoby zjazd po tzw. ski routes, czyli oznaczonych, ale nie przygotowywanych i nie patrolowanych trasach, staną się prawdziwą przygodą. To kolejny dowód na to, że Ischgl to prawdziwie alpejska stacja z  ofertą nie tylko dla narciarzy rozrywkowych.

Czasami w Ischgl śnieg sypie tak, że niemal nic nie widać  fot. SoShe.pl

Kiedy zima mija, nadchodzi czas na wiosenne zjazdy. Większość nartostrad leży powyżej 2 tys. metrów, więc o śnieg nie należy się martwić. Co więcej, pod koniec sezonu jest największa szansa na zakosztowanie firnu, czyli śniegu-marzenia każdego narciarza. Występujący wyłącznie wiosną firn powstaje w efekcie dużych różnic temperatur pomiędzy dniem i nocą. Jest bardzo szybki, ponieważ drobiny lodu działają jak łożyska kulkowe, a jednocześnie przyczepny, w odróżnieniu od gładkiego lodu. Najlepiej sprawdza się rano i późnym popołudniem, gdy temperatura spada poniżej zera. Bywa też, że nawet gdy kończy się kwiecień, tu wciąż pada śnieg, a ratraki ledwo nadążają z wygładzaniem metrowych zasp.

Tyrol narty z dziećmi, See Tyrol nauka jazdy na nartach
Na stokach bawią się nie tylko dorośli, ale również dzieci fot. SoShe.pl


Ale... Po zachodzie słońca zabawa na świeżym powietrzu się nie kończy. Kiedy już zapadnie zmrok, przy górnej stacji gondoli Silvretta otwierany jest tor saneczkowy, jeden z najdłuższych w Alpach. Siedem kilometrów szalonego nocnego zjazdu prosto do Ischgl może być równie emocjonujące co poranne szusowanie po nieskazitelnym sztruksie.

Na grzane wino lub sznapsa do dudniących głośną muzyką przybytków rozrywki tłumy wpadają po 16.30, tuż po zamknięciu wyciągów. Przychodzą do nich, a może bardziej zjeżdżają z gór, w pełnym rynsztunku narciarskim lub snowboardowym.

Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
Ischgl fot. SoShe.pl
Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
Ischgl fot. SoShe.pl

Do barów prowadzą eleganckie uliczki. Wokół pełno modnych sklepów. W butikach Prady i Diora stracić można małą fortunę. Kto chce zaoszczędzić nieco grosza, może z Ischgl wybrać się na wolnocłowe zakupy do Szwajcarii, do malowniczo położonej strefy wolnocłowej w Samnaun. Sklepów jest ponad pięćdziesiąt - od spożywczych począwszy, na salonach z kosmetykami skończywszy.

Na miejscu są też bary, kluby i puby, do których nie wypada przyjść w narciarskim stroju. Często potrzebna jest wcześniejsza rezerwacja. Tak jak w przypadku nowoczesnego klubu w hotelu Madlein, w którym swoje urodziny świętowała Paris Hilton, a wśród stałych gości są Victoria Beckham i Naomi Campbell.

Jeśli nie Ischgl, to co?


Co jednak zrobić, jeżeli hałas rozrywkowego Ischgl jest nie na nasze nerwy, ale nie chcemy rezygnować z bezgranicznej przyjemności szusowania? Jest na to proste lekarstwo. Wystarczy wybrać pozostałe, kameralne kurorty w dolinie Paznaun: Kappl, See lub wyjątkowo urokliwy Galtur. To kolejne perełki imponującej krainy górskich szczytów. Wszystkie aspirują do tego, by stać się urzeczywistnieniem narciarskich marzeń. Idealny rodzinny urlop to motyw przewodni tych sielskich zakątków. Za wypoczynkiem tu przemawiają też konkurencyjne ceny. Kameralne, ale też wytworne hotele i przytulne restauracje nie rujnują kieszeni. Ceny mogą być nawet połowę niższe niż w oddalonym pół godziny drogi Ischgl. Poza tym wypoczywa się tu bez uciążliwych kolejek i bez długich czasów oczekiwania do wyciągów. W Kappl-Sunny Mountain wytyczone zostały trasy zjazdowe marzeń. Czy nie brzmi to wspaniale? A jeśli ktoś poczuje przesyt nartami i zechce na chwilę od nich odpocząć, może poczuć wiatr we włosach na tutejszym torze saneczkowym. Nocne szaleństwo dorosłych zamienia w rozradowane dzieci. Równie wiele emocji przynoszą wędrówki w rakietach śnieżnych albo romantyczne przejażdżki saniami konnymi.

Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
See fot. SoShe.pl
See fot. SoShe.pl
Galtur fot. SoShe.pl
 fot. SoShe.pl

W całej dolinie Paznaun łatwo dać się oczarować menu kuszącym przysmakami z regionu i międzynarodowymi specjałami z całego świata. Trudno się dziwić, że w swej najnowszej edycji Gault Millau uznał Ischgl za kulinarny hotspot regionu alpejskiego i do elity zaliczył pięć tutejszych restauracji, które łącznie odznaczone zostały 12 czapkami przewodnika. Natomiast od 2007 roku cała dolina Paznaun oznaczona jest marką "Region Dobrego Smaku", chroniącą tradycję i kulturę oraz ukazującą, że turystyka i rolnictwo są tu ze sobą powiązane w szczególny sposób.

Austria, Corobić w Ischgl, Dolina Paznaun, Galtur, Ischgl, Ischgl firn, Kappl, narty w Ischgl, narty w Tyrolu, See, Top of the Mountain, z Ischgl do Samnaun
Kuchnia na stoku  - typowe austriackie dania fot. SoShe.pl
Narty co jeść, Austria co jeść
Ischgl fot. SoShe.pl

Nie wyjeżdżajcie stąd bez spróbowania Kaiserschmarrn, knedli, pączków z wędzonki, boczku, kiełbasy, miodu czy najprawdziwszych tyrolskich serów z mleka miejscowych krów, w tym słynnego Paznauner Almkase, górskiego sera z Paznaun. W sercu tyrolskich Alp najprostsze dania smakują wyjątkowo.

Marta


Cebularz i nie tylko. Co i gdzie zjeść w Lublinie


Placki z cebulą sprzedawano w Lublinie na ulicy, wprost z wiklinowych koszy noszonych przez handlarzy na ramionach. Podobno dawne cebularze miały nieco inny smak niż te, które dziś wypiekają miejscowi piekarze. Nie ma to jednak znaczenia. Po tradycyjny smak trzeba tu sięgnąć.


Na pierwszym napotkanym kramie kupuję kilka cebularzy. Ciepłe, pieczone nie dalej jak godzinę temu, lądują w papierowej torbie. Sama nie wiem, czy przyznałam się choć jednej osobie, że tym razem do Lublina przyjechałam głównie dla nich. Okrągłe pszenne placki obsypane hojnie cebulą i makiem to prosta potrawa, która lata temu stała się kulinarną wizytówką Lubelszczyzny. 

Podróże, kuchnia, cebularz Lublin gdzie kupić, cebularz lubelski certyfikat, Lublin gdzie zjeść, Lublin restauracje, Lublin dania tradycyjne, Lublin gryczaki, Lublin kuchnia żydowska
Cebularze fot. SoShe.pl


Patrzę na kram pełen tych pachnących wypieków i przekonuję się, że jedzenie jest tu częścią kultury, że w pokarmie zawarta jest pamięć o ludziach, ich obyczajach i wierzeniach. Cebularze jako pierwsi zaczęli wypiekać Żydzi z lubelskiego Starego Miasta. Pierwsze jego opisy, przepisy i wspomnienia sięgają dziewiętnastego stulecia, może nawet są starsze. Stały się  produktem masowym dzięki temu, że były tanie, pożywne i smaczne. Były też na wskroś regionalne - mak, cebula i mąka były produktami charakterystycznymi dla Lubelszczyzny.


Podróże, kuchnia, cebularz Lublin gdzie kupić, cebularz lubelski certyfikat, Lublin gdzie zjeść, Lublin restauracje, Lublin dania tradycyjne, Lublin gryczaki, Lublin kuchnia żydowska
Cebularze fot. SoShe.pl


Placki z cebulą sprzedawano na ulicy, wprost z wiklinowych koszy noszonych przez handlarzy na ramionach. Podobno miały nieco inny smak niż te, które dziś wypiekają miejscowi piekarze. Były duże i podziurawione w środku. Tam, gdzie była dziura, placek był chrupiący. Niewiele jest w Lublinie osób, które pamiętają dawny smak. Jeśli jednak chcecie trafić na wypiek o dobrej jakości, szukajcie cebularzy z certyfikatem. Cebularz lubelski jest chroniony w UE od 2014 r. Ma go prawo wypiekać zaledwie pięć piekarni w naszym regionie. Ministerstwo Rolnictwa precyzyjnie opisało, jaki powinien być cebularz lubelski. Cebularz lubelski musi mieć formę okrągłego placka, o średnicy 5-25 cm i grubość ok. 1,5 cm, ciasto z pszennej mąki z dodatkiem mleka i masła. Powierzchnię placka pokrywa farsz z grubo pokrojonej cebuli wymieszanej z makiem, solą i olejem roślinnym pochodzącym z Lubelszczyzny. Do wyrobu tradycyjnych cebularzy nie stosuje się polepszaczy smaku i spulchniaczy.
Dużo więcej historii o miejscowej gwieździe usłyszycie w Regionalnym Muzeum Cebularza przy ul. Szewskiej 4, a pomiędzy opowieściami weźmiecie udział w poszczególnych etapach powstawania smakowitych placków. Warto też wstąpić do piekarni przy ul. Furmańskiej, czynnej od 5.30-15.00.


Jeśli nie cebularz, to co?


W Lublinie działają restauracje specjalizujące się w daniach regionalnych, a cebularze, cebulaki i placki z cebulą nie są jedynymi potrawami, na które musicie tu zwrócić uwagę. Lubelszczyzna to smakowita kraina, pełna wszelkiego rodzaju pierogów: ruskich, z kapustą, owocami czy grzybami. Pierogi nazywane lubelskimi wypełnione są po brzegi nadzieniem z kaszy gryczanej i sera, co ciekawe podaje się je na słodko ze śmietaną. Najpopularniejsze na Lubelszczyźnie są jednak pierogi ruskie, z nadzieniem z ziemniaków i sera. Zna je każdy, a ja nie znam nikogo, kto by ich nie lubił.

Miejskie kramarki sprzedają na wagę gryczaki, nazywane pirogami gryczanymi. To coś w rodzaju ciasta z gryczanym nadzieniem, które piecze się w blaszanych formach. Po upieczeniu można je kroić na kromki lub kostki i jeść na zimno, albo podsmażyć na oleju bądź maśle i podać z sosem grzybowym.

Podróże, kuchnia, cebularz Lublin gdzie kupić, cebularz lubelski certyfikat, Lublin gdzie zjeść, Lublin restauracje, Lublin dania tradycyjne, Lublin gryczaki, Lublin kuchnia żydowska
Tradycyjne gryczaki fot. SoShe.pl


Na zimno dobrze też smakują golasy - placki z kaszy gryczanej, sera, jajek oraz ziemniaków. Kulinarnych niespodzianek jest tu więcej. Nie zdziwcie się, kiedy na stole pojawi się salceson po lubelsku z marynowaną słoniną, a na koniec piernik lubelski ze śliwką.
W "Perłowej" przy ulicy Bernardyńskiej można spróbować jak smakują lubelskie piwa (a także zachwycające desery). Bar zdobył wiele prestiżowych nagród za wystrój wnętrz. Na Starym Mieście warto odwiedzić "Madragorę" serwującą tradycyjne dania z kuchni żydowskiej i "Świętego Michała" po więcej regionalnych smaków. Jest jeszcze bistro "Fast Hundred" z doskonałymi śledziami.


Podróże, kuchnia, cebularz Lublin gdzie kupić, cebularz lubelski certyfikat, Lublin gdzie zjeść, Lublin restauracje, Lublin dania tradycyjne, Lublin gryczaki, Lublin kuchnia żydowska
Festiwal smaku, smaczna impreza w murach Starego Miasta fot. SoShe.pl


Jeśli nie macie czasu na poszukiwanie dań, wpadnijcie do Lublina podczas Europejskiego Festiwalu Smaku, który odbywa się tu cyklicznie na początku września. To obecnie jeden z najważniejszych tego typu festiwali w Polsce. To czas, gdy miasto pachnie ziołami, serami i winem. Są wędliny, kiełbasy, pieczenie, sery, chleby, ciasta, miody, ciabatty, konfitury, placka z boczkiem, ziołami i serem, nalewki... Jest też plebiscyt na Najlepszy Smak Lubelszczyzny.

Marta

Smalandia - bajkowa kraina w sercu Szwecji


Przyroda i naturalna harmonia przyciągają tu ludzi z całego świata. Tych, którzy wiedzą, że Smalandia jest jednym z najpiękniejszych przyrodniczo regionów Szwecji. Żeby tu dotrzeć z Polski, wystarczy niespełna godzinna podróż samolotem bezpośrednio z Gdańska do Vaksjo, albo dziesięć godzin podróży promem z Gdyni do Karlskrony, a dalej samochodem lub autokarem na północ, na podbój bajkowej krainy.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
fot. SoShe.pl

Natura bez ograniczeń



Smalandia nie jest tak mała, jak mogłaby to sugerować nazwa regionu, choć rzeczywiście "sma" oznacza po szwedzku coś małego. Sama nazwa Smalandia pochodzi od zbiorczego określenia kilkunastu niewielkich historycznych regionów - co oznacza dosłownie "małe kraje". W rzeczywistości region wielkością można porównać do województwa mazowieckiego.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
fot. SoShe.pl



Wymarzony kierunek wakacyjny Szweda zachwyca idyllą i wolno upływającą codziennością. Ale prawdziwym globtroterom potrafi też dostarczyć mocnych wrażeń. Zresztą Szwecja jest przyjazna dla wędrowców. Gwarantuje to nawet szwedzkie prawo allemansrätten (dosłownie "prawo wszystkich ludzi"), związane z naturalną potrzebą człowieka do przebywania pośród przyrody. Mówi ono, że każdy ma prawo do kontaktu z naturą, pod warunkiem, że uszanuje jej potrzeby i nikomu nie przeszkadza. Poza pozwoleniem na nieograniczone wędrówki, prawo daje też możliwość zbierania runa leśnego, rozpalania ognisk przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Co więcej, na kontakt z przyrodą tu się nie tylko pozwala, ale wręcz ułatwia. W Parku Narodowym Asnens wiele jest miejsc przeznaczonych na pikniki, z dostępnym dla każdego bezpłatnym drewnem na ognisko, które regularnie jest uzupełniane. Natomiast na leśnych parkingach są toalety, tak czyste, jakby przed chwilą zostały oddane do użytku. Między innymi dzięki temu allemansrätten sprawia, że wędrówka staje się naturalna, nieskrępowana, pełna swobody. Jest czystą przyjemnością.


Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
Leśny parking w parku narodowym fot. SoShe.pl


Kolorowa i tajemnicza jesień



Kiedy pytam miejscowych, jaki jest najlepszy czas na zwiedzanie Smalandii, słyszę, że sezon, czyli okres od czerwca do września. Głównie dlatego, że otwarte są wtedy wszystkie atrakcje turystyczne. To też czas, kiedy można liczyć na najwyższe temperatury. Większość krótkiego lata związana jest tu bowiem z przypadającymi na lipiec i sierpień wakacjami szkolnymi. W listopadzie dość wcześnie zaczyna zapadać zmrok i dzień staje się bardzo krótki, trwa zaledwie 6 godzin, a nieco dalej na północ - niewiele ponad 3 godziny. Oczywiście nie oznacza to, że jest mniej uroczo. Na pewno jest bardziej tajemniczo i kolorowo, bo rozmach i siła tutejszej przyrody potrafią wprawić w osłupienie. Na unikatowej mozaice łąk, bagien i wrzosowisk rosną różne rzadkie gatunki roślin. Mimo wyraźnych śladów ludzkiej działalności, teren ten w wielu miejscach zachował pierwotny, naturalny charakter. Niewielki Norra Kvills nationalpark chroni naturalny las sosnowy na wzgórzach północnej Smalandii, a Store Mosse nationalpark kryje największe w południowej Szwecji obszary bagienne.
Pas dolin pociętych płynącymi z północy rzekami to równocześnie szlaki jesiennych wędrówek łososi. Niewielkie pola, wijące się drogi, kamienne mosty przywołują na myśl sielskie klimaty. Ileż to pokoleń rolników musiało się trudzić, by tej kamienistej krainie wydrzeć trochę ziemi pod uprawę? Na szczęście dziś idzie im znacznie lepiej niż kilkadziesiąt lat temu. To, co wydała z siebie ziemia, kupić można nawet na odludziu. Między sadami pełnymi jabłoni stoją gdzieniegdzie kolorowe samoobsługowe sklepiki, w których nie ma sprzedawców. Na odludziu, gdzie sklepów jak na lekarstwo, to spore ułatwienie dla miejscowych. Świeże owoce, warzywa, miody i soki są tu wycenione, łatwo więc policzyć, ile kosztują wszystkie produkty. Brać można bez ograniczeń, a należną kwotę wrzucić do specjalnej puszki, albo zapłacić przelewem na numer wywieszony w środku kolorowej budki.


Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
Szwecja - kiosk samoobsługowy fot. SoShe.pl
Szwecja kiosk samoobsługowy, szwecja handel, szwecja sklepy
W kiosku samoobsługowym nie ma sprzedawcy, a towar wybiera się samodzielnie. Płaci się kartą lub zostawia odpowiednią kwotę w puszcze


Wielka przygoda z wędkowaniem



Podróżując poza miastem czasami można odnieść wrażenie, że Smalandia to bezludna wyspa ukryta w gąszczu gęstych lasów, ciągnących się daleko na północ. I tylko kościelne wieże gdzieniegdzie wystające ponad wierzchołki drzew wskazują zgromadzenie siedlisk.
Prawdę mówiąc prawdziwych bezludnych wysp Smalandii nie brakuje. Skryły się na jeziorach, których jest tu grubo ponad 5 tysięcy. Ich zatoki wcinają się głęboko w ląd, a nadbrzeżne łąki przyjaźnie ścielą się ku wodzie, zamieniając się przy brzegu w podmokłe szuwary. Archipelagi mają swoje tajemnice i swoich gospodarzy, to głównie dziko żyjące łosie, niedźwiedzie, wilki i rysie.
Płytkie i zaciszne zatoki, trawiaste wybrzeże to tereny ptasich lęgów, które są też ważnym przystankiem w czasie wiosennych i jesiennych ptasich migracji.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia na ryby, Vaksjo Szwecja,
Jezioro Åsnen fot. SoShe.pl



Człowiek im nie przeszkadza, zgodnie z prawem allemansrätten, ale jest tu obecny. Są więc jachty cumujące przy nabrzeżach w małych kamiennych portach, rowery, wypożyczalnie kajaków, składziki wózków, którymi mieszkańcy dowożą produkty do swoich domostw. I czerwone domki. Urocze, drewniane, a w nich staromodne sklepiki, restauracyjki. Jak Alshults Cafe u brzegu jeziora Asnen, idealne miejsce na lunch czy relaks z filiżanką dobrej kawy.
Mnóstwo tu też wędkarzy mającym odwagę zmierzyć się z prawdziwym wędkarskim wyzwaniem. Łowią na gruntówkę z drewnianych pomostów, albo spinningiem z łódki. Oprócz płoci, leszczy i okoni można tu chwycić szczupaka, golca i pstrąga tęczowego. Trafia się też węgorz. Ingrid Olsson z Lake Asnen Resort oferuje przygodę zwaną "fishing activity", czyli całodniowy połów z profesjonalnym przewodnikiem. Idealna propozycja dla tych, którzy nie wiedzą od czego zacząć przygodę z wędkowaniem.

Świat Pippi Langstrumpf 



Idylliczne obrazy przedstawione w jej powieściach doskonale oddają charakter Smalandii. Astrid Lindgren znała miejsca, które opisywała. Jej dom rodzinny mieści się w Vimmerby. Wizyta w tym uroczym miejscu zadowoli poszukiwaczy świata baśni, dla których o miejscu podróży decyduje ulubiony serial czy literatura i szczególnie chcą rozbudzić pasję czytania wśród dzieci. Szlak śladami Astrid Lindgren sprawdza się idealnie. Przecież wśród jej dorobku literackiego znajduje się ponad 20 powieści i zbiorów opowiadań dla dzieci, również sztuki teatralne i słuchowiska radiowe. Wiele z jej powieści zostało sfilmowanych. Książki o Pippi stały się największym szwedzkim bestsellerem wszech czasów dla dzieci. Przetłumaczono je na 73 języki, a łączna suma wydanych egzemplarzy już w 2000 roku przekroczyła liczbę 10 mln.
Wizyta w rodzinnym domu Astrid Lindgren jest dowodem na to, że świat fikcji literackiej ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Sielskie i anielskie krajobrazy szwedzkiej wsi posłużyły pisarce za inspirację do spisania historii psotnego "Emil ze Smalandii", "Dzieci z Bulerbyn", "Mio mój Mio". To również tutaj w zapuszczonym ogrodzie bawiła się niesforna, rudowłosa dziewięciolatka – Pippi Langstrumpf.

Astrid Lindgren's World Szwecja, Szwecja z dzieckiem, szwecja co zobaczyć
Astrid Lindgren's World


W Vimmerby, niewielkie miasteczku, na każdym kroku czuć ducha Astrid Lindgren. Poza jej domem rodzinnym jest jej pomnik i interaktywne muzeum poświęcone pisarce, a w parku rozrywki "Astrid Lindgren World" można spotkać wszystkich bohaterów jej książek. Nigdzie nie spotkacie podobnego miejsca. Szwedzka pisarka nie zgodziła się na kopiowanie i powstanie parków z bohaterami jej książek w innych częściach świata.

Cmentarz, na którym nie straszy



Wędrując po opustoszałych ścieżkach, łatwo można natknąć się na pamiątki sprzed tysiącleci. Kamienne kręgi, kurhany, celtyckie nagrobki, kamienie runiczne są częstymi elementami krajobrazu. Magiczne miejsca są atrakcją nie tylko dla poszukiwaczy śladów dawnych kultur i miłośników pradawnej historii, ale też dla tej całkiem świeżej.

Podróże, Smalandia, Smalandia atrakcje, Smalandia co zobaczyć, Smalandia Ikea, Smalandia Lindgren, Smalandia mapa, Szwecja, Szwecja Smalandia mapa, Vaksjo Szwecja,
Cmentarz samochodów fot. SoShe.pl



Któż by się spodziewał, że właśnie tu, głęboko w sosnowym lesie, skrył się cmentarz samochodów, chyba największy w całej Europie. Kyrkö Mosse Car Cemetery wypełniony jest wrakami starych aut, które zaparkowano tu dziesiątki lat temu. Jest ich tu grubo ponad 150, rozrzuconych pojedynczo, albo zebranych w małe grupy. Częściowo zatopione w bagnistym lesie, niektóre pokryte mchem, inne wypełnione igliwiem lub porośnięte krzewami. Nie ma tu tłoku, zresztą jak wszędzie w Smalandii, a atmosfera jest w jakiś sposób doniosła.
Miejsce, choć wydaje się dzikie, uznane zostało za miejscową atrakcję turystyczną. Z umieszczonych na planszach informacji poznać można historię "człowieka z bagien". Ake Danielsson w 1935 roku kupił kawałek zalesionego torfowiska. Nie miał nawet prawa jazdy, ale z czasem zaczął zbierać stare samochody w nadziei, że kiedyś je naprawi. W 1974 roku Ake sprowadził na bagna swój ostatni samochód. Z biegiem czasu zbiór zaczął zamieniać się w złomowisko, puste skorupy aut żyły już własnym życiem, przyciągając graficiarzy, turystów i młode pary robiące na tle aut oryginalną sesję ślubną. Dwadzieścia lat temu urzędnicy chcieli siłą usunąć leciwe auta z lasu, jednak sprzeciwili się temu dziennikarze, fotografowie, nawet dyrektor Muzeum Smalandii w pobliskim Vaksjo. Głosy wsparcia wygrały, wydano zezwolenie na pozostawienie oryginalnego cmentarza na kolejnych 49 lat.

IKEA. Tu wszystko się zaczęło



Szwedzi są eko, a ich życie uzależnione jest od pór roku. Tak jest od wieków.  Powody są prozaiczne: długie i ciemne zimy skłaniają do siedzenia w domu. W mroźne wieczory ręce powinny być czymś zajęte. Ta tradycja to też historia Ingvara Kamprada, którego mieszkańcy Smalandii uwielbiają, i z którego są prawdziwie dumni. To przecież jeden z nich, człowiek o typowo południowo-szwedzkim usposobieniu: skromny, pracowity, uparty, a jednocześnie ciepły i radosny. Pracował do końca życia, pozostając wierny przekonaniu, że większość rzeczy wciąż pozostaje do zrobienia.

Ikea museum Sweden, Ikea muzeum szwecja, co zobaczyć w szwecjia, smalandia szwecja
Zwiedzających muzeum wita przy wejściu Ingvar Kamprad, twórca IKEA. Jego zdjęcie stworzono z tysięcy niewielkich zdjęć pracowników IKEA 


To on, właśnie tu w 1943 roku stworzył sklep IKEA. Miał zaledwie siedemnaście lat. Kolebką istnienia światowego potentata w projektowaniu, produkcji i sprzedaży mebli jest Almhult. W miejscu, w którym stworzył pierwszy sklep marki, będącą jedną z bardziej rozpoznawalnych na świecie, od 2016 roku istnieje pierwsze na świecie Muzeum IKEI. Warto tu wpaść na świetną lekcję historii regionu, życia Kamprada, i by zobaczyć, jak z małego sklepu gdzieś na szwedzkiej prowincji, powstała firma, której logo znane jest na całym globie. Będziecie zaskoczeni, kiedy zobaczycie meble z lat osiemdziesiątych, które designem nie odbiegają od tych, które dzisiaj wychodzą z hal produkcyjnych. Po tej wizycie zrozumiecie powiedzenie, które od wieków przekazuje się w Smalandii z pokolenia na pokolenie: Tu wszystko się zaczęło.

Marta



Tekst ukazał się w magazynie Poznaj Świat

Karyntia - austriacka bajka

 

Ciepłe, włoskie powietrze wymieszane ze smakiem słoweńskiej kuchni, okraszone austriackim czarem. A może zupełnie odwrotnie? W położonej po południowej stronie Alp Karyntii, trzy kultury wymieszały się jak w wielkim kotle. Stworzyły miejsce idealne, zachwycające sielskimi obrazkami, jakich szuka się długo. I smakami, których nie zapomina się do końca życia. Kiedy przyjechałam tu kiedyś zimą, pomyślałam, że trafiłam do bajki. Po letnim pobycie w Karyntii jestem już przekonana, że to zaczarowane miejsce.

 

Z jednej strony nagie szczyty strzelistych gór, z drugiej wartka rzeka wyznaczająca cel. Sielski obrazek oglądam z siodełka swojego roweru. Rozpływam się nad tym, co serwuje mi natura i dziwię się, że nie są to zdjęcia z albumu ze zdjęciami, w których przesadnie podkręcono kolory. Austriacka Karyntia nie potrzebuje sztucznego upiększania.

 

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Uciec od cywilizacji

 

Przeczytaj również
Austria | Siedem kulinarnych powodów, by odwiedzić Karyntię
Germknödel | Austria na talerzu
Wiedeń, jakiego nie znacie. Stylowa secesja

Z Klagenfurtu, stolicy Karyntii, do Wenecji można dojechać w trzy godziny, a z Villach do słoweńskiej Lublany w zaledwie godzinę. Z najbardziej południowego landu Austrii można bez problemu wyskoczyć na obiad na Istrię. Czas jednak płynie tu tak szybko, że na wycieczki do sąsiadów najzwyczajniej nie ma czasu.

Chciałam zobaczyć jak najwięcej. Najprościej i najwygodniej byłoby wsiąść w samochód. Jednak ja miałam inny plan - przejechać tyle, ile się da, na rowerze. Całymi dniami siedzę za biurkiem, przyklejona do komputera, więc perspektywa pokonania blisko stu kilometrów na jednośladzie nieco mnie przerażała. Szybko okazało się jednak, że obawy były na wyrost. Po górskich ścieżkach mój ibike sunął, jak po maśle. Dzięki niemu, zamiast skupiać się na łapaniu oddechu, mogłam przyglądać się wyrastającym z ziemi szczytom, słodkim niczym bombonierki pełne czekoladek miasteczkom i płynącej leniwie Drawie, wyłaniającej się zza zakrętu raz po raz.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl



Ścieżki wiodą tuż przy rzece. Droga, którą obrałam, nazywana jest Drauradweg i prowadzi przez Karyntię i Słowenię, aż do Adriatyku. To najpopularniejsza trasa rowerowa w regionie, choć ścieżek dla jednośladów jest znacznie więcej. I nawet jeśli ze zrozumiałych powodów nie pokonamy całego szlaku, a tylko jeden z jego malowniczych etapów, warto podjąć wysiłek. Czasu jest sporo, bowiem słoneczny, łagodny klimat umożliwia wycieczki rowerowe do późnej jesieni.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl


Czasami droga przecina pola kukurydzy, innym razem ociera się o zboże. Raz prowadziła mnie przez urocze miasteczka, innym razem przez gęsty las, w którym pospolite świerki od korzeni po koronę pokrywa gęsty mech. Miejscowi mówią, że to dowód na nieskazitelnie czyste górskie powietrze. Przez długie godziny nie mogłam pozbyć się myśli, że wreszcie znalazłam miejsce, w którym można uciec od cywilizacji i wsłuchać się w przyrodę wolną od gwaru, muzyki, nawet zasięgu telefonu komórkowego. Przy odrobinie szczęście towarzyszami wędrówki są koziorożce, orły i świstaki.

Śladem Napoleona


Po wysiłku na jednośladzie trzeba doładować akumulatory. Idealnym zakończeniem aktywnie spędzonego dnia jest zanurzenie się w ciepłych wodach termalnych, które usuwają zmęczenie mięśni nadwyrężonych podczas jazdy. Tu jest to wyjątkowo proste, bowiem z gorącego wnętrza karynckiej ziemi tryskają lecznicze źródła. Z ich dobroczynnych właściwości korzystali starożytni Celtowie oraz Rzymianie. Nawet Napoleon miał tu ochotę na kąpiel. Nic więc dziwnego, że górskie szlaki doprowadzają w końcu na basen.


Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Term wyposażonych w eleganckie SPA jest tu wiele. Bad Kleinkirchheim od dawna należy do elity kurortów, które najbardziej rozpieszczają turystów. Ja wybrałam Badehaus z widokiem na Millstätter See, drugie co do wielkości jezioro Karyntii o głębokości 141 m. Jego wody całe dnie skąpane są w słońcu i czuć tu śródziemnomorski klimat. Rozgrzane do niemal 100 stopni sauny relaksują, a komu w saunie za gorąco, może się schłodzić w zapraszającej toni jeziora. Millstättersee jest dowodem na to, że karynckie jeziora potrafią zaskoczyć nie tylko swoim spokojem. Jeśli chcecie się o tym przekonać, wybierzcie się na szalony rejs motorówką, która mknie tak szybko, że niemal unosi się nad taflą wody.

Po imieniu z makakami


Najbardziej na południe wysunięty land Austrii na pierwszy rzut oka leży trochę na uboczu największych, znanych i najmodniejszych alpejskich kurortów. Być może dlatego o Karyntii Polacy dowiadują się pocztą pantoflową. Chociaż nie! O Villach słyszał chyba każdy. To tu tryumfy święcił Adam Małysz, ustanawiając rekord skoczni. Również tu nasi skoczkowie uzyskali pierwsze podium drużynowe. To były czasy, kiedy skoki oglądała cała Polska. Poza tym fakt, iż Karyntia leży z dala od miejsc popularnych i zatłoczonych sprawia, że ceny są tu zdecydowanie niższe niż w innych alpejskich kurortach. Same zalety.



Kameralne, sześćdziesięciotysięczne Villach daje szansę na wytchnienie. Samo jego położenie wzbudza zachwyt. Rozciągnięte nad rzeką Drawą, otoczone malowniczymi alpejskimi szczytami, zachęca do niespiesznego wędrowania. Wypełnione klientami w każdym wieku restauracje i kafejki tętnią życiem. Czas tu zwalnia, a śródziemnomorski styl życia sprawia, że człowiek w jakiś zadziwiający sposób czuje się wolny od codziennych trosk. Kolorowe kamieniczki, późnogotycki kościół świętego Jakuba z bogato rzeźbionym ołtarzem, wille z przełomu XIX i XX wieku przenoszą w dawne lata.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl


Kto potrzebuje adrenaliny, powinien wybrać się na średniowieczny zamek Landskron. Tam, na ptasim show, skrzydlate drapieżniki przelatują nisko nad głowami gości. Przez sekundy miałam wrażenie, że ich wielkie skrzydła otrą się o moje włosy. Kiedy wydaje się, że jest niebezpiecznie, z widowni wydostaje się krzyk. Strach jest jednak nieuzasadniony. Wszystko jest pod kontrolą opiekunów orłów i sokołów, które dają swój popis. Podobnie jest w pobliskim parku Affenberg, w którym jedynymi mieszkańcami są makaki japońskie.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl



Niezwykłe zoo, choć słowo zoo nie jest tu raczej na miejscu. To jeden z nielicznych na świecie rezerwatów, gdzie makaki japońskie żyją tak, jak na wolności. Jeśli poznaliście makaki gdzieś w Azji czy na Gibraltarze, będziecie zdziwieni, że małpy te potrafią nie być złośliwe, nic nie kraść, nie zaczepiać odwiedzających ich ludzi. Są ciekawskie, ale całkiem grzeczne, czasami zabawne. Ich opiekunowie znają wszystkie małpy po imieniu, całą grupę składającą się ze 160 osobników. Mają też swój sposób na ich odpowiednie ułożenie - to zakaz karmienia ich przez zwiedzających. Małpa nie zaczepia ludzi, ponieważ z tych zaczepek nic nie wynika. Od gości nie dostanie jedzenia, które jest dla niej cenną walutą.

Smaki doprawione morską bryzą


Zewsząd unosi się zapach regionalnych alpejsko-adriatyckich smaków. To, co znajdziemy w kartach lokalnych restauracji, przyprawione jest aromatem górskiego powietrza z wyraźnym posmakiem morskiej bryzy. Region w swojej kuchni harmonijnie łączy najlepsze tradycje kilku kultur i właśnie dlatego stał się najbardziej pasjonującą krainą kulinarną w Austrii. Serwuje się tu dania w stu procentach naturalne, prezentujące całe bogactwo regionu. Slow food w najczystszej postaci. Gwarancję udanej eksploracji świata lokalnych przysmaków dają Kärntner Nudeln, które przypominają nasze pierogi ruskie. Wypełnione są doprawionym miętą nadzieniem serowo-ziemniaczanym, okraszone boczkiem lub polane masłem dają energię na długie godziny.
Jeśli chcecie zjeść lekko, postawcie na menu rybne, które jest tu wyjątkowe. Moim faworytem jest Kärntner Laxn, specjalny gatunek pstrąga z czerwonawym, delikatnym mięsem. Zaręczam, że nigdzie poza Karyntią nie znajdziecie tego smaku.

Austria, Karyntia, Karyntia co warto zobaczyć, Karyntia wakacje, Karyntia jeziora, Karyntia mapa turystyczna, Karyntia latem, Villach co zobaczyć, Podróże, Karyntia Austria narty, Austria na rowery
fot. SoShe.pl


A co z wielbicielami typowo austriackich smaków? I oni dostaną swoją porcję. W kartach dań jest kultowy Wienerschnitzel. Jest też ulubiony deser Franciszka Józefa, czyli osławiony Kaiserschmarren, puszysty omlet rwany na małe kawałki serwowany z cukrem pudrem, musem jabłkowym i żurawiną. Kiedy zjesz choć jeden kawałek, przepadniesz i nie odejdziesz od stołu, dopóki nie skończysz. A jeśli nieco Austrii zechcecie przywieźć do domu, kupcie speck, miejscowe sery i miody - idealne prezenty dla najbliższych i oryginalne pamiątki z wakacji.

Marta