ABC Podróży,

Rivella - symbol Szwajcarii

marca 12, 2017 So She 0 Comments



O tym, że Szwajcarzy potrafią zaskakiwać świat, raczej nie trzeba nikogo przekonywać. Na własny użytek stworzyli wiele rzeczy, których zwyczajnie można im zazdrościć. Ja zazdroszczę im Rivelli, którą szczycą się podobnie jak serami czy czekoladą.


Komuś, kto w Szwajcarii ma spróbować napoju o nazwie Rivella po raz pierwszy, raczej nie warto mówić co w sobie zawiera. Tak się bowiem składa, że jeden z jej składników blokuje wiele osób do tego stopnia, że nie są w stanie jej przełknąć. Dlaczego? Nie mam pojęcia.




fot. SoShe.pl


Zanim więc padną pierwsze pytania, wytłumaczę szybko, jaki to  tajemniczy składnik sprawia, że przybywający do Szwajcarii turyści (oczywiście ci mniej odważni i zamknięci na nowości) nie sięgają po złocisty napój. To serwatka, czyli płyn powstały przy produkcji serów, których w Szwajcaria jest bez liku. Tych, którzy mają jakiekolwiek obawy przed spróbowaniem napoju zapewniam, że w smaku niczym nie przypomina on produktu ubocznego produkcji sera. Napój jest delikatnie gazowany, słodki. Smak? Coś pomiędzy colą a lemoniadą i może trochę kwasem chlebowym. Bardzo oryginalny i bardzo smaczny.

Ciekawa jest historia powstania Rivelli. W połowie XX wieku Robert Barth postanowił zaeksperymentować, dodając do serwatki kilka ziół, soku owocowego, cukru i kwasu mlekowego. W ten sposób otrzymał naturalnie gazowany napój. Jednak uwaga - pełen skład Rivelli, podobnie jak Coca-Coli jest pilnie strzeżoną tajemnicą przechowywaną w miejscowych skarbcach bankowych.

Na sklepowych półkach Rivella jest tu widywana zdecydowanie częściej niż Coca-Cola. Może się to wydać dziwne, ale nawet szwajcarska młodzież sięga po niego częściej niż po amerykański produkt. Zapewne nie dlatego, iż nie zawiera sztucznych barwników ani konserwantów, bo młodzież zwykle takimi "drobiazgami" nie zawraca sobie głowy, ale dlatego, że jest wyjątkowo smaczna. Kupują ją wszyscy i dostępna jest w każdej restauracji. Rocznie produkuje się jej 100 milionów litrów.


Czytaj też
Szwajcaria - śladami Jamesa Bonda 
Belle Epoque - nostalgia w szwajcarskim stylu



Oprócz wersji klasycznej z czerwoną etykietą, jest Rivella light z etykietą niebieską i Rivella z ekstraktem z zielonej herbaty z zieloną etykietą. Od niedawna jest też Rivella żółta o smaku sojowym. Wyprodukowano nawet specjalną wersję dedykowaną turystom z Azji, których w Szwajcarii jest obecnie całkiem sporo.

Półlitrowa butelka Rivelli kosztuje w sklepie około 1,5 CHF.

0 komentarze: