ABC Kultury,

Hydra - grecki raj Leonarda Cohena

czerwca 28, 2017 So She 0 Comments

 

Spokojna i piękna, jak kobieta, o których śpiewał. Leonard Cohen właśnie tu znalazł swój raj, i tu stworzył większość swoich utworów. Niewielka Hydra zdecydowanie jest jedną z najpiękniejszych greckich wysp.


Leży zaledwie 37 mil morskich od Aten, w malowniczym przesmyku między Argolis a Zatoką Sarońską. Ze stolicy Grecji dotrzeć tu można kursującym regularnie promem lub statkiem. Podróż trwa maksymalnie trzy godziny. Statek wpływa do półkolistej zatoki serwującej na powitanie bajeczne widoki. Błękit wody i biel domów okraszonych czerwienią dachówki to mieszanka idealna. 

 
fot. SoShe.pl

fot. SoShe.pl


Hydra jest niewielka. Mieszka tu zaledwie 3 tys. mieszkańców. Nie zawsze tak było. Na początku XIX w. była potęgą, mieszkało tu ponad 20 tys. osób. Architekci z Wenecji i Genui dla bogatych kupców i kapitanów stawiali tu wspaniałe rezydencje dawnych.

Na początku XX wieku świat nieco zapomniał o greckiej wysepce. Do czasu gdy w latach sześćdziesiątych XX wieku Hydrę odkryli dla siebie artyści. Masowo pojawiali się tu pisarze, tancerze i malarze, których również dziś można nie brakuje w uliczkach rozchodzących się promieniście od portu. Hydra zyskała nowe życie. Zaczęto odnawiać stare i piękne budynki, które zachwycają turystów wpływających do portu w stolicy wyspy, nazwanej również Hydra.

Ludzie sztuki uznali Hydrę za grecką odpowiedź na francuskie St. Tropez, zatłoczone go granic możliwości. Z roku na rok wyspa nabierała klasy, szybko stając się modnym kurortem. Wypoczywać regularnie przyjeżdżała tu Joan Collins.

fot. SoShe.pl


Kanadyjski piosenkarz Leonard Cohen po raz pierwszy przypłynął na Hydrę 14 kwietnia 1960 roku. Ten skrawek lądu uwiódł go do tego stopnia, że postanowił kupić tu dom. Zapłacił za niego 1500 dolarów. Później przyznał, że była to jedna z jego najmądrzejszych decyzji w życiu.

Początkowo bielony, trzypiętrowy, stary dom był zaniedbany. Nie było w nim elektryczności, kanalizacji ani bieżącej wody. Dom miał jednak swój urok, dlatego Cohen przyjeżdżał tu często i chętnie, zwłaszcza w latach 80. Relaksujący spokój wpływał na niego kojąco, zapewne dlatego stworzył tu większość swoich utworów.

Na Hydrze poznał swoją muzę, Marianne Ihlen, z którą zamieszkał na wyspie. To ona zainspirowała Cohena do napisania przeboju "So Long, Marianne".

Do dziś czuje się tu atmosferę artystycznej bohemy i coś magicznego, co na dobrą sprawę trudno określić. Ciekawostką i zarazem miejscową atrakcją jest to, iż Hydra jest jedyną grecką wyspą, po której nie jeżdżą samochody. Nawet jazda rowerem jest tu zakazana. Środkiem komunikacji są sympatyczne osły.



0 komentarze: