Atrakcje Słupska,

Słupsk. Miejscowe hity, czyli co zobaczyć i gdzie zjeść

sierpnia 31, 2017 So She 0 Comments


Słyszeliście o Słupsku? Musieliście o nim słyszeć. Ostatnio jest na ustach całej Polski. Dawniej mówiło się, że miasto leży gdzieś koło Ustki. Dzisiaj znane jest z tego, że zarządza nim Robert Biedroń. Ale czy znany prezydent jest wystarczającym powodem, by odwiedzić Słupsk? Zapewne nie. Jest tu kilka ciekawych rzeczy, które warto zobaczyć. Przed Wami przewodnik po najciekawszych z nich.


Słupsk pełen jest zieleni, co cieszy. Sporo tu parków i miejsc, w których można wypocząć. Również historia i urok tego miasta zaskakują. Istniejące przez wieki na styku kultur i interesów Polski i Niemiec, zachowało wyjątkowe pamiątki przeszłości. Spróbujemy ich poszukać.

fot. SoShe.pl
W najstarszej pizzerii w Polsce pizza smakuje, jak przeszło 40 lat temu fot. SoShe.pl

Zapewne zaskoczy was historia o tym, że Słupsk jako pierwszy w naszym kraju odkrył pizzę i właśnie  tu otworzono pierwszą w Polsce pizzerię. W 1974 r. przy ul. Wojska Polskiego, tuż obok osławionego już baru mlecznego Poranek, powstał niewielki, mieszczący zaledwie dziesięć osób lokal. W niemal niezmienionym kształcie działa do dziś. Tak jak dawniej, sprzedaje się tu pizzę w dwóch wariantach - z kiełbasą i pieczarkami. Smak nie zmienił się od przeszło 40 lat. I jak dawniej, kiedy gorąca blacha obłożona plackami wyjeżdża z pieca, ustawia się ogonek smakoszy.

Czytaj też

Słupsk - miasto murali
Cypr - 10 miejsc, które trzeba zobaczyć
Paryż - śladami Chopina
Sopot - kultowe miejsca
Gdzie zjeść najlepsze kartacze na Suwalszczyźnie 
Zalipie - najpiękniejsza polska wieś
Gdańsk, Sopot, Gdynia - Gdzie na rybę. Subiektywny przewodnik kulinarny 

Kiedy wyjdziecie z pizzerii, rozejrzyjcie się dookoła. Jesteście na Wojska Polskiego, głównej ulicy miasta. Właśnie tu możecie poszukać śladów dawnego Słupska, który na przełomie XIX i XX w nazywano "Paryżem Północy" lub "Małym Paryżem". Miano to zyskał sobie Słupsk między innymi za sprawą architektury. Sto lat temu wyjątkowego charakteru nadawały mu secesyjne kamienice, dziś w dużej części starannie odnowione. Podnieście głowę do góry, zobaczycie ich tu wiele. Ponoć w tamtych czasach miał też Słupsk swoją dzielnicę uciechy (gdzieś w okolicach ulicy Piekiełko), co również pozwalało porównywać go do stolicy Francji.

Słupska secesja fot. SoShe.pl
Słupsk fot. SoShe.pl
Kościół Mariacki w Słupsku fot. SoShe.pl

Pora na Ratusz, tutejszą wizytówkę. To obecnie centralny punkt miasta, zamykający obszerny plac Zwycięstwa od zachodu. Postawiono go w 1901 r. w miejscu, w którym wcześniej falowało sobie spokojnie bajorko. Włodarze miasta mieli rozmach, wydano na niego sumę dwukrotnie przekraczającą kwotę przeznaczoną na ten cel przez Radę Miejską, czyli 600 tys. marek, zamiast przewidzianych 300 tys. Nie ociągajcie się i wejdźcie do środka. Okazała budowla kryje bowiem słupską secesję - bogato zdobione ściany i sufity. Na pierwszym piętrze znajduje się gabinet prezydenta, ozdobiony witrażami, żyrandolem, oryginalnymi tapetami i biurkiem sprzed 100 lat. A jeśli brakuje wam doznań i nie nęka was lęk wysokości, wdrapcie się na wieżę (56 metrów) , na której znajduje się taras widokowy. Ostrzegam jednak, że czeka was jednak wspinaczka po 180-ciu schodach.

Ratusz fot. SoShe.pl
Drewniana winda fot. SoShe.pl

Idziemy dalej. Po przeciwnej stronie Ratusza stoi zbudowany w 1910 r. Dom Towarowy Słowiniec, dawniej handlowe serce miasta, taka galeria handlowa. To w nim znajduje się jedna z najstarszych w Europie drewnianych wind. Część specjalistów uważa nawet, że najstarsza. Wciąż działa, ale na przejażdżkę, póki co, nie można liczyć, ponieważ budynek od kilku lat szuka opiekuna, który tchnie w niego nowe życie. Można jednak zerknąć przez oszklone drzwi wejściowe. Winda jest dobrze widoczna.

W dobie maili i smsów rozmowa o kartce pocztowej wprowadza nieco oldschoolowy klimat, nie sposób jednak o niej nie wspomnieć. W budynku Poczty Głównej, jako pisarz, pracował człowiek, który był pomysłodawcą pocztówki. Nazywał się Heinrich von Stephan. Urodził się w Słupsku 07 stycznia 1831 roku. W jego świecie pisano listy, jednak on marzył o wprowadzeniu formy korespondencyjnej bez koperty. Taki właśnie pomysł zgłosił jako pierwszy 30 listopada 1865 roku na Niemieckiej Konferencji Poczt w Karlsruhe. Informację o znanym nam do dziś wynalazku znajdziecie w neogotyckim gmachu poczty z 1879 roku. Przypomina o tym pamiątkowa tablica.

Budynek Poczty Głównej fot. SoShe.pl

Po wyjściu z poczty natkniecie się na Kościół Mariacki, którego najbardziej charakterystycznym elementem jest… krzywa wieża. Długo nikt o niej nie wiedział. Stosunkowo niedawno wykonano odpowiednie pomiary. Jak wiadomo, odchylenia różnego rodzaju budowli od pionu na całym świecie są sporą atrakcją turystyczną, można więc mieć nadzieję, że wieża Kościoła Mariackiego, która jest aż o 89 centymetrów odchylona od pionu w kierunku zachodnim, kiedyś przyciągnie stosowną liczbę turystów. Zachęcam też, by wejść do kościoła. Mimo że kilkakrotnie przebudowywany, zachował gotycki charakter.

Czas na relaks nad Słupią. Nad jej wartkim nurtem stoi Baszta Czarownic. Historia mówi, że właśnie tu przetrzymywano i torturowano uznaną za czarownicę Trinę Papisten, spaloną w 1701 r. Zielarkę oskarżono o to, że czarami sprowadzała choroby, szkodniki niszczące plony, płoszyła zwierzęta i współżyła z diabłem. Trina Papisten, a właściwie Katarzyna Zimmermann była Polką, a na stos za wydumane przewinienia posłał sąd protestancki. Źródła mówią, że stracono tutaj aż 18 kobiet posądzanych o zajmowanie się magią. Baszta jest jednym z najstarszych zabytków miasta. Wzniesiona na początku XV wieku, mieści dziś Bałtycką Galerię Sztuki Współczesnej. Kiedy przy niej staniecie, podnieście głowę do góry - na szczycie spadzistego dachu zobaczycie wiatrowskaz w kształcie czarownicy na miotle.

Stąd już niedaleko do Zamku Książąt Pomorskich, tutejszego zabytku najwyższej rangi. Bez wątpienia jest on wart poświęcenia specjalnej uwagi. Wzniesiony w 1507 roku służył za rezydencję książętom pomorskim z dynastii Gryfitów. Dziś biała bryła przyciąga turystów i miłośników sztuki, głównie ze względu na znajdującą się tu kolekcję obrazów i rysunków Witkacego. Liczącą około 250 dzieł i jest największym i jedynym taki zbiorem na świecie. Dziwne to o tyle, że mistrz "Czystej Formy" nigdy w mieście nad Słupią nie był. Co więc się wydarzyło? Historia kolekcji dzieł Witkacego sięga 1965 roku, kiedy to muzeum zakupiło pierwszy komplet 109 portretów i jednej kompozycji od mieszkającego wówczas w Lęborku Michała Białynickiego-Biruli, syna Teodora - zakopiańskiego lekarza i bliskiego przyjaciela Witkacego.

Sztuka kryje się nie tylko w grubych murach zamku. Jak grzyby po deszczu powstają bowiem w Słupsku murale. Zdobią ściany budynków w centrum miasta i poza nim. Najbardziej okazałym jest widniejący przy skwerze im. Pierwszych Słupszczan. O pozostałych przeczytacie tu -> Słupsk - miasto murali.

Zamek Książąt Pomorskich fot. SoShe.pl
Mural przy skwerze im. Pierwszych Słupszczan fot. SoShe.pl
Najlepsze lody w Słupsku serwuje cukiernia Muszelka fot. SoShe.pl

Mam też dla was coś na deser. Jeśli zmęczy was spacer po mieście, wybierzcie się na dobre lody. Najlepiej w miejsce dla Słupszczan kultowe.  Takim właśnie jest cukiernia "Muszelka" usadowiona tuż obok skweru, przy ulicy Wojska Polskiego. Działa od 1946 roku i wciąż zachowuje dobry poziom. Znam osoby, dla których znalazła się wśród 10 najlepszych cukierni w Polsce. Jedno jest pewne - smaku tutejszych pączków długo nie zapomnicie. A jeśli zgłodnieliście, pamiętajcie o najstarszej pizzerii w Polsce.



0 komentarze: